mc_fs_zw.gif    Jak już pisałam, Feng Shui to przede wszystkim sztuka życia w harmonii z samym sobą, no i z otaczającym nas światem. Od dwóch lat, czyli od początku swego istnienia, Pinezka prowadzi eksperyment, śledząc rozwój duchowo-somatyczny pani X, swojej czytelniczki.

Artykułów Pinezka opublikowała mnóstwo, z przeróżnych dziedzin. W dziale Uroda pani X naczytała się, że najnowszy krem firmy Y wygładzi zmarszczki i uczyni ją piękną. Nie doczytała jednak, że w tym celu należy stosować go regularnie, a nie oczekiwać cudu po pierwszym razie. Wstaje rano, patrzy w lustro, a tu dalej wory pod oczami, skóra się błyszczy jak błyszczała, zamiast być śliczna, matowa i aksamitna.

Z rozpaczy zagląda do Makutry, by znaleźć coś na pocieszenie i utopienie swoich smutków. Wybiera przepis na pyszne kremówki, choć w głowie ma żółtkowe szaleństwo. Szuka jeszcze jakichś drinków, objada się, grogiem popija.

Szczęśliwa idzie spać. Ponieważ nazajutrz cera dalej się błyszczy, zagląda znowu w czeluście przepisów, znajdując wspaniałe pieczenie i desery leczące chorą duszę. Duszę leczą, ale objadanie się bez umiaru doprowadziło do niechcianych „oponek” w okolicach brzucha. I znów rozpacz i poszukiwanie wątku „D jak dieta”. Przecież już za 2 tygodnie ważne spotkanie i trzeba wyglądać jak człowiek, olśnić nie tylko intelektem, ale również piękną sylwetką. Czyli – głodówka i czytanie następnych artykułów, żeby ten intelekt w szybkim tempie podreperować.

Choć w brzuchu burczy a przed oczami latają mroczki, przeskakuje z tematu na temat, zastanawiając się, czym w towarzystwie błysnąć. Dalekie podróże mieszają się z bliskimi. Raz jest to Argentyna, potem Wyspa Księcia Edwarda, tuż za nią czeka Nikaragua, a oceany oddychają skwarnym powietrzem Kamerunu. Próbuje zapamiętać kilka sygnaturek, choć w jej przypadku najlepiej by się sprawdziło powiedzenie „Milczenie jest złotem”. Ale ona jest wytrwała.

mc_fs_1.gif

   Zagłębia się w Archiwum, szuka dalej ciekawych tematów do rozmowy. W jej głowie kłębią się pytania – czy podróżą na wschód uratujemy świat? A Emigracyjny koktajl to to samo co Okrak emigracyjny? I czy prawdziwa przyjaciółka pomoże przy spełnionych i zawiedzionych oczekiwaniach? A może Kopciuszek zgubił Pan Tofelek? I czy guziki Napoleona można przyszyć przy pomocy dwóch patyków i sznurka?

Wpada do działu Jaki i widzi siebie w krzywym zwierciadle. Za to już wie, jak należy czytać ze zrozumieniem i wyciągać odpowiednie wnioski. W końcu stwierdza: wrzuć na luz! (inne umysły wpadły na to wcześniej) i odkrywa tajemnicę Trójkąta Bermudzkiego; widząc Szpiega z Krainy Deszczowców z roztkliwieniem wspomina dzieciństwo i z ochotą zabiera się za wspomnienia dziadka Ignacego, po czym stwierdza, że po tamtej stronie gruboskórni żyją dłużej, zaś ciemna strona Księżyca to podróż sentymentalna z gwiazdami w tle.

Przychodzi czas na babskie przemyślenianie dajmy się zwieść pozorom, wyścig z czasem to tęsknota… Myśli z zadumą – kiedy byłam młoda, góra duszy chciała aby zawsze być dzieckiem. A teraz, z woreczkami pod oczami, zostaje jej tylko A jak Alkohol.

W końcu jednak stwierdza – nie tędy droga. Funduje sobie długi weekend w Szanghaju lub śniadanie w Nowym Jorku, a czasem tylko wakacje za jeden uśmiech, dochodzi do wniosku, że diamenty i brylanty to najlepsi przyjaciele kobiety i robi siedmiomilowe kroki w zaakceptowaniu siebie taką, jaka jest. Przypomina sobie, że seks daje wiele radości i nie zadręcza się już jak być kobietą idealną. „Żyj z całych sił” to jej motto od dziś, bo klucz do szczęścia trzyma przecież w swoich rękach.

Sto lat Pinezko!


autory grafiki – Pinezki