Wybrałam się ostatnio na spacer i przez pierwsze 10 minut walczyłam z natrętnym poczuciem, że czegoś zapomniałam. Po czym oświeciło mnie: otóż po raz pierwszy od września 2004 nie miałam na sobie płaszcza! Słońce muskało moje bledsze od pośladka zakonnicy…
Czytaj dalej...