Pewnego dnia Lourdes zabrała mnie do kawiarenki przy Santo Domingo w Cartagenie, żebym spróbował tego, co w Kolumbii najlepsze - kawy. Przed przyjazdem do Meksyku, kawy nie piłem prawie wcale. W Meksyku po raz pierwszy wypiłem kawę, o której mogę…
Czytaj dalej...