Dzieciństwo to spowite mgłą łąki na Podlasiu. Puszyste maliny z zaklętą w środku kroplą rosy. Błyszczące porzeczki narwane do obtłuczonego kubka. Króliki, którym osiada na wąsach sen. I chleb. Upieczony na liściach tataraku albo kapusty. Albo chrzanu. Wielki, okrągły bochen,…
Czytaj dalej...