Pierwszy raz trafiliśmy do Tajlandii przypadkiem. Dziwne? A jednak pewnego grudniowego popołudnia włóczyliśmy się po frankfurckim lotnisku, przeglądając oferty last minute, a wieczorem tego samego dnia siedzieliśmy już w samolocie uzbeckich linii lotniczych zmierzającym w kierunku Taszkentu, skąd po przesiadce…
Czytaj dalej...