Pamiętam, że na początku mojego pobytu w Niemczech niezmiernie zafascynował mnie sklepik nieistniejącej już sieci Spinnrad, zawalony po strop towarem wyglądającym "zdrowo i ekologicznie". Pośród towarów dość dobrze znanych mi z polskich India-shopów stały niewinnie małe flaszeczki, pełne tajemniczości. Olejki…
Czytaj dalej...