Letni poranek. Słońce wychyla się zza chmur. Leżę na łóżku i patrzę w okno. Na wysokości parapetu widać zieloną miotełkę lipy, która rośnie przed blokiem. Wodzę wzrokiem za miarowo kołyszącymi się na wietrze gałązkami. "Trzeba wstać – myślę – zacząć kolejny…
Czytaj dalej...