Środek tygodnia, godzina w najlepszym wypadku 18 z hakiem. Wpadam głodna do domu, rozglądając się gorączkowo po kuchni. Ulubiony mężczyzna popatruje na mnie z nadzieją, że jednak uda mi się cudownym sposobem jakieś pożywienie wyprodukować... Znacie taki obrazek? Myślę że…
Czytaj dalej...