Powolutku i z oporami budziłem się. Przez mgłę snu przedzierał się wredny sygnał elektronicznego budzika. Złapałem wreszcie źródło hałasu i z uczuciem uderzyłem nim o ścianę. Ta forma rozładowywania stresów odpowiadała mi najbardziej. Budzik był z rodzaju tych niezniszczalnych, więc nic…
Czytaj dalej...