CZĘŚĆ TRZECIA Pewnego razu rodzice przywieźli z Dynowa worek białej mąki, tak białej i gładkiej jak aksamit. Spytałem, na jaką to okazję. Mamusia powiedziała, że to na Maryśki wesele. Miałem wówczas 5 lat. Gdy zbliżył się czas wesela, panna młoda…
Czytaj dalej...