Fakty wyglądają następująco: kilkunastu łebków narodowości polskiej napadło na czwórkę obcokrajowców. Trzech Rosjan i jednego Kazacha. Pobiwszy ich niezbyt dotkliwie (u jednego Rosjanina stwierdzono delikatne wstrząśnienie mózgu), zabrali pieniądze oraz komórki i się ulotnili. Pobici Rosjanie to dzieci pracowników ambasady…
Czytaj dalej...