Dochodzi północ, siedzę od kilku godzin na obskurnym dworcu autobusowym linii Greyhound w Buffalo. Czemu tu siedzę sama, czekając na autobus do Toronto? O tej porze? Bo głupiej wymyśleć nie mogłam. Przeleciałam z Bostonu do Buffalo w półtorej…
Czytaj dalej...