Dopadły mnie moje prywatne zmory - to w kwestii ducha. W kwestii ciała - choroba. No, ale idzie ku lepszemu, czyli ku wiośnie. Idę dzisiaj sobie poprzez śniegi i lody, mamrocząc pod nosem: "Noo, to już mamy połowę " Więc…
Czytaj dalej...