wb_perpin_ybb.jpgYoungblood Brass Band
Is that a riot?
Sony BMG
2006

 

Podobno łatwo poznać czy rzecz, której słuchamy, czytamy, oglądamy, jest wytworem postmodernizmu. Jeśli trochę przypomina wszystko po trochu, to z całą pewnością jest. Kolaż stał się podstawowym sposobem tworzenia w świecie, który uznał, że i tak nic nowego nie wymyśli. Od czasu do czasu jednak, mimo że wszystkie elementy są rozpoznawalne i łatwe do sklasyfikowania, pojawia się Nowa Jakość. Nowa Jakość wynika nie z nowatorskiego podejścia do tematu, lecz raczej z interferencji składowych. W twórczości Youngblood Brass Band znajdziemy dobrze znane elementy, a jednak jest to muzyka inna od wszystkiego innego.

Strona internetowa wita nas sloganem let’s get loud i rzeczywiście z początku zespół brzmi jak zwykły łomot. Gdzieś na tle ogłuszającej perkusji i zarzynanego puzonu zaczyna śpiewać ktoś, kto długo wsłuchiwał się w manierę melodeklamacyjnych wrzasków Zacka de la Rochy. Drugi kawałek upewnia nas, że mamy do czynienia z łoskotem i dokumentnym lekceważeniem harmonii. Konwencja ta jednak rozsypuje się w melodyjny jazz, od czasu do czasu przerywany wściekłym warknięciem puzonu – i gdyby nie ten element, mielibyśmy do czynienia z muzyką ładnie wpasowującą się w klimat przyciemnionej, drewnianej i zadymionej knajpy.

A dalej jest tylko lepiej. Ilość konwencji, które młodokrwiści łamią jest wprost oszałamiająca. Zasługę należy po części przypisać ilości występujących muzyków i instrumentów: dwie perkusje, trzy puzony, jeden saksofon, dwie do trzech trąbek… Dziewięcioosobowy skład muzyczny to potężna machina, potrafiąca wykrzesać z siebie zarówno postpunkową manierę à la Rage Against the Machine, jak i jazzujące kawałki niepostrzeżenie przechodzące w coś, co mogłoby być soundtrackiem do amerykańskiego serialu o dobrym gliniarzu z połowy lat ’70.

Można by zapytać, po co tego słuchać? Groch z kapustą i pomieszanie, nietrzymające się żadnego klimatu, niedające wyciszenia, nienadające się do tańczenia, co to właściwie jest toto, Youngblood Brass Band? To, moi drodzy, jest wszystko inne od wszystkiego innego – i daje niesamowitego kopa.

Youngblood Brass Band, Is that a riot?
1. March
2. Nuclear Summer
3. Waiver
4. But You Can’t Run
5. Pala Minima
6. Jem
7. Dead Man Stomping
8. Ake
9. Is That A Riot?
10. Bone Refinery
11. Sell Me More Or Like You Don’t Care
12. Will
13. Thanks