Władysław Panas
Oko Cadyka
Wydawnictwo UMCS
Lublin 2004

Tytuł ostatniej publikacji Władysława Panasa wskazuje, że jest to rzecz poświęcona patrzeniu, a konkretniej widzeniu. Książka ta wyraźnie bowiem zarysowuje granicę pomiędzy dwoma pojęciami – między spojrzeniem świadomym a nieświadomym.

Opowieść o najsłynniejszym lubelskim cadyku, Jakubie Icchaku Horowicu, zwanym Jasnowidzącym z Lublina, w ujęciu autora okazuje się wpatrywaniem się w przeszłość. Rekonstrukcja świata sprzed Zagłady wymaga jednak bystrego i czułego oka, wyobraźni, a przede wszystkim determinacji, by dostrzec świat schowany w cieniu lubelskich bram i zaułków.

Potrzebna jest zatem kartografia metafizyczna – rysowanie mapy duchowej na podstawie realnych obiektów. Grób cadyka staje się matrycą, drogowskazem pokazującym ukrytą ścieżkę, na której obok Lublina AD 2006 wyłania się drugie, uśpione, lecz dzięki patrzącemu, obecne przecież miasto. Uważny obserwator, posługujący się grobem świątobliwego niczym kompasem, odczyta z lubelskiego Podzamcza punkt przecięcia przeszłości z teraźniejszością – dom, w którym niegdyś cadyk kłócił się z Bogiem i z którego okna wypadł, ponieważ, jak podaje Panas, pragnął „przyspieszyć nadejście ostatecznego Mesjasza”. Szeroka 28, mimo że fizycznie niemożliwa do zlokalizowania, staje się tym sposobem centrum mistycznym Lublina.

   Oko cadyka jest więc zachętą, aby zepchnąć wzrok z utartych kolein i przesunąć spojrzenie poza to, co oczywiste i namacalne. Być może wówczas okaże się jasne, dlaczego Lublin zwany jest czasem Małą Jerozolimą, bo, jak rzecze Martin Buber: o Lublinie można powiedzieć coś wtedy dopiero, gdy poznało się go od wewnątrz: czym jest świątynia, wiesz dobrze, gdy stałeś w środku. Trzeba pokusić się o lekturę tego niezwykłego przewodnika po mieście Jasnowidzącego.