Sonic Youth
Rather Ripped
Geffen 2006

Wydana w czerwcu tego roku płyta Rather Ripped to najnowsze studyjne wydawnictwo w dyskografii nowojorskiej grupy Sonic Youth. Po trzyletniej współpracy z grupą pożegnał się Jim O’Rourke, tym samym więc Sonic Youth powraca z nowym albumem w starym składzie jako kwartet.

Rather Ripped to płyta, którą można zaliczyć do tych spokojnych w dorobku zespołu. Kontynuuje ona estetykę, do której Sonic Youth przyzwyczaja nas od wydanego w 1995 roku albumu Washing Machine. Całkowity odwrót od kakofonicznego brzmienia, rzężących gitar, wszechobecnych dysonansów; brzmienia, które dominowało we wczesnej twórczości tego działającego od ponad ćwierćwiecza zespołu. Krótko mówiąc, najnowsza płyta to kolejny krążek, który niezbicie dowodzi tego, iż Sonic Youth to czwórka dojrzałych muzyków (dość zresztą zajrzeć w ich metryki; dla przykładu, Kim Gordon – rocznik 1953), którzy konsekwentnie realizują swe artystyczne zamierzenia nie oglądając się na trendy obowiązujące w danej chwili.
Czytając powyższe słowa niektórzy mogliby pomyśleć, że oto mamy do czynienia z kolejnym rockowym dinozaurem, który odcina kupony od swych chwalebnych dokonań z przeszłości. Nic bardziej mylącego. Rather Ripped to nadal Sonic Youth; płyta jest stonowana, to prawda, lecz jej brzmienie może przyprawić o ból głowy (jeśli nie palpitację serca) fanów będących obecnie na fali takich grup rockowych jak, dajmy na to, Virgin, Tokio Hotel czy Evanescence.

Album zawiera 12 utworów, z czego Lee Ranaldo udziela się wokalnie tylko na jednym, zatytułowanym Rats. Wykonaniem reszty tradycyjnie podzieli się po połowie Kim Gordon i Thurston Moore. Lee, który moim skromnym zdaniem dysponuje najlepszym głosem z tej trójki, wypada tu dość przeciętnie, gdy porównać Rats z fantastycznym Hoarfrost z płyty A Thousand Leaves czy porywającym Mote z albumu Goo. Nie rozczarowuje natomiast Kim, która utworami Reena oraz Jams Run Free dosłownie powaliła mnie na kolana. Melorecytacja, momentami chrapliwie wykrzyczane wersy – to znaki rozpoznawcze Kim. Z kolei Thurston błyszczy w kawałku Pink Steam, który można postawić na równi z takimi perełkami w dorobku ostatnich dziesięciu lat działalności Sonic Youth, jak Diamond Sea bądź Hits of Sunshine.

W ramach trasy promującej najnowszy album, Sonic Youth zawitają w grudniu do Europy. Odwiedzenia Polski owo tournee niestety nie uwzględnia. Dla wszystkich zawiedzionych fanów mam jednak dobrą wiadomość: 16 grudnia zespół zagra koncert w berlińskim klubie Fritz. Takiej okazji nie można chyba przegapić.

Sonic Youth
Rather Ripped
Geffen, 2006

1 Reena
2 Incinerate
3 Do You Believe In Rapture?
4 Sleepin Around
5 What A Waste
6 Jams Run Free
7 Rats
8 Turquoise Boy
9 Lights Out
10 The Neutral
11 Pink Steam
12 Or