Opinie o filmach, które jeszcze goszczą w naszych kinach, a z różnych względów powinny być zauważone.


Fahrenheit 9/11
USA, 2004
Reżyseria: Michael Moore
Występują: Michael Moore, Debbie Petriken
Moja ocena: 4/6

Byłam w końcu na pokazie filmu „Fahrenheit 9/11″…  Piszę „w końcu”, gdyż polską premierę tego filmu kilka razy przesuwano i czekałam na nią od 9 lipca…
Uważam, że film jest dobry, mógłby być nawet bardzo dobry, ale…

Na początek skupmy się na zaletach:
– Moore mówi o Bushu oraz o całym rządzie USA w sposób, na jaki nie zdobyła się dotychczas żadna osoba, a mówi to, co myślą miliony ludzi na całej Ziemi;
– Moore umie w odpowiedni sposób komponować sceny, żonglować obrazami, wplątując zdjęcia nawet z „Bonanzy”, genialnie dobierać muzykę do obrazu (trzeba wsłuchać się w teksty piosenek!), zestawiać kontrastowe sytuacje, stwarzać wrażenie komizmu i sprowadzać do absurdu całkiem, wydawałoby się, poważne sceny;
– Moore nie boi się przemawiać;
– jego film robi wrażenie.

Teraz trochę o wadach:
– film jest tendencyjny do granic wytrzymałości. Nie można jednej osoby obrzucać tylko oskarżeniami, nie dając jej możliwości obrony (nie mówiąc już o wyciąganiu intymnych zdjęć, jak przygotowywanie się do występu publicznego, kiedy każdy wygląda jak półgłówek);
– Moore jako narrator raz przemawia głosem pełnym smutku, raz ironizuje, pojawia się w niektórych scenach… Denerwuje mnie Moore, który chce zrobić wrażenie dobrego, przeciętnego, raczej biednego Amerykanina, identyfikującego się jednocześnie z tymi, którzy w Iraku walczą, a tak naprawdę na swoich filmach dorobił się fortuny i jego dzieci na wojnę nie pojadą;
– denerwuje mnie matka, która najpierw swoim dzieciom wkłada do głowy, że tylko w armii czeka je godne życie, a po stracie najstarszego syna obwinia cały świat dookoła, nie widząc żadnej winy w sobie. Współczuję bardzo tej kobiecie, ale wysyłając, wręcz wypychając syna na wojnę  mogła się chyba spodziewać  najgorszego;
– nie podoba mi się, że brutalność amerykańskich żołnierzy przedstawiona jest marginalnie (a winę za nią ponosi oczywiście Bush, wywołujący bezsensowną wojnę, wskutek czego ludzie zachowują się bezsensownie i okrutnie…), a jednocześnie bestialstwo, porwania zakładników z krajów, mających swoje oddziały w Iraku pokazane są przez ułamek sekundy i prawie wcale nie komentowane.

Takie przykłady można by jeszcze długo mnożyć. W każdym razie, jeśli chodzi o utwór – film, o jego wartość artystyczną i sposób manipulowania widzami – Moore jest niedościgniony, jednak gdy chodzi o przekazywanie zdawałoby się obiektywnych racji – z tym jest o wiele gorzej.

Dlatego nie rozumiem, za co film ten dostał Złotą Palmę na tegorocznym festiwalu w Cannes.
Chyba każdy sam powinien zobaczyć i ocenić film „Fahrenheit 9/11”.

Król Artur (King Arthur)
USA, Irlandia, 2004
Reżyseria: Antoine Fuqua
Występują: Clive Owen, Keira Knightley, Ioan Gruffudd, Stephen Dillane, Mads Mikkelsen
Moja ocena: 5/6

Pomimo kiepskiej reklamy, a także niskich not i negatywnych recenzji postanowiłam wybrać się na film „Król Artur”… i muszę przyznać, że jestem naprawdę zadowolona!

Film bardzo mi się podobał, podobali mi się aktorzy, których nie miałam dotychczas okazji zobaczyć (no, może z wyjątkiem ślicznej Keiry Knightley) i zaszufladkować; podobał mi się bardzo, tak krytykowany, Clive Owen odtwarzający Artura (był najbardziej męski z całej drużyny i widać było, że za nim wszyscy pójdą nawet do piekła, poza tym świetnie była ukazana wewnętrzna przemiana Artura, jego dojrzewanie do bycia bohaterem), podobał Ioan Gruffudd jako Lancelot (ten ciut gorszy).
Wprost zachwyciły niektóre sceny – zapierająca dech w piersiach walka na lodzie, ucieczka leśnymi ścieżkami (majstersztyk), w scenach batalistycznych udowadniono, że można wspaniale odtworzyć bitwę nie korzystając z komputerowego powielania wojowników (jak to było w przypadku „Władcy Pierścieni”).

Oglądając ten film starałam się porównać go do „Troi” sprzed kilku miesięcy. Porównanie to wypadło oczywiście na niekorzyść tego drugiego obrazu, wierzę, że reżyser „Króla Artura” o wiele lepiej poradziłby sobie z ciężarem adaptacji „Odysei” i „Iliady”.

Przekręt doskonały (Confidence)
USA, Kanada, Niemcy, 2003
Reżyseria: James Foley
Występują: Edward Burns, Rachel Weisz, Andy Garcia, Dustin Hoffman, Paul Giamatti
Moja ocena: 4/6

Może nie błyskotliwy i trzymający w napięciu, ale na pewno ciekawy kryminał.

Poznajemy bandę oszustów, specjalizujących się w kantowaniu „grubszych ryb”. Wszystko się udaje do momentu, kiedy „wkręcony” zostaje Lionel – księgowy Króla. Aby odpłacić Królowi za pomyłkę, oszuści postanawiają oddać mu pieniądze, a przede wszystkim okraść największego rywala Króla… W tym momencie rozpoczyna się intryga, którą trzeba bardzo uważnie śledzić, aby się nie pogubić i zrozumieć jej sens.

Film może nie zaskakuje, kilka sytuacji jest łatwych do przewidzenia (szczególnie, że ostatnio mieliśmy w kinach całkiem sporo filmów o oszustach i każdy już zna reguły, którymi rządzą się te obrazy), przedstawienie postaci wydaje się zbyt płytkie (czysta rozrywka, żadnych portretów psychologicznych), jednak film ogląda się bardzo dobrze. Ciekawie prowadzona jest narracja, pomieszana chronologia wydarzeń, dobre zdjęcia… Czego więc  brakuje, za czym się tęskni? Za tą „nowością” właśnie… Za TYM, co było w „Vabanku”, „Żądle”, a później spotkać TO można jedynie u Davida Mameta – (niedoścignionego) mistrza Jamesa Foleya.

Polecam „Przekręt doskonały” jako film wakacyjny, świetną ucieczkę przed upałem do klimatyzowanego kina.
Premiery sierpniowe:

Zakochany bez pamięci (Eternal Sunshine of the Spotless Mind)
Premiera: 13.8.2004
USA, 2004
Reżyseria: Michel Gondry,
scenariusz: Charlie Kaufman, Michel Gondry, Pierre Bismuth
Występują: Jim Carrey, Kate Winslet, Mark Ruffalo, Kirsten Dunst, Elijah Wood, Tom Wilkinson

Bardzo ciekawie zapowiadający się film.

Główny bohater, Joel, odkrywa, że po rozpadzie związku jego dziewczyna poddała się specjalnemu eksperymentowi, dzięki któremu zyskała szansę na wymazanie z pamięci osoby Joela, a także tego, co ich łączyło. W tej sytuacji Joelowi pozostaje tylko wymazanie Clementine ze swojej pamięci… Ale w trakcie „kasowania wspomnień” uświadamia sobie, że jednak kocha Clementine i nie chce o niej zapominać…

Tak „zakręcony” temat mógł powstać tylko w głowie Charliego Kaufmana – scenarzysty, pamiętanego szczególnie z „Adaptacji” – tamten film sprawił, że po napisach końcowych siedziałam jeszcze kilka minut i z opadniętą szczęką wpatrywałam sie w ekran. Jim Carrey w „Truman Show” i „Człowieku z Księżyca” udowodnił, że potrafi naprawdę dobrze grać, tylko potrzebuje do tego odpowiedniego scenariusza. O innych aktorach nie będę już wspominać, gdyż wiadomo, że każdy z nich jest chodzącą reklamą tego filmu.

Osada (The Village)
Premiera: 13.8.2004
USA, 2004
Reżyseria: M. Night Shyamalan
Występują: Joaquin Phoenix, Bryce Howard, Sigourney Weaver, Adrien Brody, Judy Greer

Kolejny horror M. Night Shyamalana, który zadebiutował świetnym „Szóstym zmysłem”.
Akcja rozgrywa się w małej, liczącej 60-ciu mieszkańców wiosce, otoczonej przez las zamieszkały przez „mityczne potwory”. Shyamalan potrafi świetnie wykreować nastrój zagrożenia, nie korzystając z krwi płynącej strumieniami, ale poprzez odpowiednie manipulowanie zdjęciami, muzyką, uruchamianie pokładów strachu będących w każdym z nas. Dlatego z niecierpliwością oczekuję premiery tego filmu i jednocześnie stawiam bardzo wysokie wymagania reżyserowi.


Garfield (Garfield: The Movie)
Premiera: 06.8.2004
USA, 2004
Reżyseria: Peter Hewitt, scenariusz: Joel Cohen, Alec Sokolow
Występują: Bill Murray, Breckin Meyer, Jennifer Love Hewitt, Stephen Tobolowsky, Geoffrey Gould

Komiksy z Garfieldem każdy zna, a teraz mamy szansę zobaczyć tego leniwego i cwanego kota ożywionego. Co ciekawsze, naszemu ulubieńcowi będą towarzyszyć aktorzy z krwi i kości.
Głosu Garfieldowi użycza Bill Murray – jeden z moich ulubionych aktorów… i chyba tylko dla niego zobaczyłabym ten film.


Pozew o miłość (Laws of Attraction)
Premiera: 06.8.2004
USA, 2004
Reżyseria: Peter Howitt
Występują: Pierce Brosnan, Julianne Moore, Parker Posey, Michael Sheen, Mina Badie

Komedia romantyczna – na sali sądowej spotykają się: świetna prawniczka Audrey Miller oraz prawnik, który nie przegrał jeszcze żadnej sprawy – Daniel Rafferty…  Jak to w tego typu filmach bywa, na początku rozprawy nienawidzą się, z czasem jednak stają się sobie coraz bliżsi.
Miła odmiana po serii komedii romantycznych o amerykańskich nastolatkach.


Hazardzista (Owning Mahowny)
Premiera: 13.8.2004
Kanada, USA, Wielka Brytania, 2003
Reżyseria: Richard Kwietniowski
Występują: Philip Seymour Hoffman, Minnie Driver, John Hurt, Maury Chaykin, Ian Tracey

Historia oparta na faktach.
Brian Mahowny to robiący błyskotliwą karierę pracownik bankowy, który już w wieku 24 lat jest zastępcą dyrektora znaczącego działu w okręgu finansowym Toronto. Człowiek ten ma jednak swoje „drugie ja” – musi zdefraudować 10 mln dolarów, aby spłacić swe długi hazardowe.


Spider-Man 2
Premiera: 20.8.2004
USA, 2004
Reżyseria: Sam Raimi
Występują: Tobey Maguire, Kirsten Dunst, Alfred Molina, James Franco, Elizabeth Banks

Dzielny Spider-Man, dzięki któremu jeszcze mamy szansę istnieć na tym świecie, musi zmierzyć się tym razem z doktorem Octopusem – szalonym wynalazcą.


The Notebook
Premiera: 27.8.2004
USA, 2004
Reżyseria: Nick Cassavetes
Występują: Rachel McAdams, Ryan Gosling, Gena Rowlands, James Garner, Joan Allen

Ekranizacja bestsellerowej powieści Nicholasa Sparksa.
Historia miłości dwojga ludzi, którzy pochodzą z różnych środowisk. Nadejście II wojny światowej rozdziela ich na długi czas…
Narratorem losów kochanków jest Noah Calhoun, który każdego wieczora odczytuje fragmenty pamiętnika starej kobiecie w domu opieki.


Ławeczka
Premiera: 27.8.2004
Polska, 2004
Reżyseria: Maciej Żak
Występują: Artur Żmijewski, Jolanta Fraszyńska, Katarzyna Sadowska

Nareszcie polska komedia na podstawie sztuki Aleksandera Gelmana. On szuka łatwej zdobyczy, Ona – męża. Spotykają się oboje na tytułowej ławeczce.


Raising Helen
Premiera: sierpień 2004
USA, 2004
Reżyseria: Garry Marshall
Występują: Kate Hudson, John Corbett, Joan Cusack, Helen Mirren, Amber Valletta

„Opiekunka z przypadku” – po śmierci siostry i szwagra do Helen trafia trójka ich dzieci. Początki są jednak ciężkie…
Atutem dla mnie są aktorzy – Kate Hudson („Wszystko o Adamie”), John Corbett („Moje wielkie greckie wesele”), bardzo dobrze spisujący się w komediach.

 

Skala ocen:

6 – wybitny (wiem, że do niego wrócę)
5 – bardzo dobry
4 – dobry (ale bez zachwytów)
3 – całkowicie przeciętny
2 – oj, źle jest
1 – nie zbliżać się do kina! (gorzej być nie może)