Opinie o filmach, które goszczą w naszych kinach, a z różnych względów powinny być zauważone.


Ekspedycja pana Zissou (The Life Aquatic with Steve Zissou)
Premiera: 11.3.2005
USA, 2004
Reżyseria: Wes Anderson
Występują: Bill Murray, Owen Wilson, Cate Blanchett, Anjelica Huston, Willem Dafoe

Moja ocena: 4/6

Film rozpoczyna się od prezentacji najnowszego odcinka Podwodnego życia ze Stevem Zissou – cenionym i popularnym badaczem morskich głębin. Poprzednie jego filmy odniosły duży sukces, tym razem jednak jest inaczej.
W Podwodnym życiu przedstawiona jest śmierć jego najlepszego przyjaciela i współpracownika, który został pożarty przez wielkiego rekina. Celem następnej ekspedycji Zissou będzie właśnie odnalezienie i zabicie ludojada.

Jednak film nie opiera się tylko i wyłącznie na przedstawianiu pościgu i walki z potworem, pojawia się wątek odnalezionego syna Zissou, jego relacji z ojcem, problemów z żoną a także największym konkurentem i wrogiem Zissou, dodatkowo mamy napad piratów, porwanie, reporterkę w piątym miesiącu ciąży i… całą galerię świetnie zarysowanych i zagranych postaci. To one są osią napędową filmu, a polowanie na rekina jest tylko dodatkiem.

Za to właśnie lubię filmy Wesa Andersona (zrobił raptem cztery, bardzo podobne do siebie), szczególnie poprzedni Genialny klan. Doceniam to, że nigdy nie staje on przeciw sobie (sam pisze scenariusze), uparcie trzyma się swojego, bardzo niepopularnego stylu, skupia się na bohaterach, a przede wszystkim jego filmy są cudownie nasycone kiczowatym humorem (scena walki Billa Murraya z piratami – ich dziesięciu, on jeden w szlafroku i japonkach). Widać, iż Andersonowi bardziej zależy na zabawie z konwencją, kiczem z filmów z lat 70., niż na stworzeniu prawdziwie artystycznego filmu. Właśnie dzięki temu jego filmy mają niepowtarzalny klimat, w którym ja się świetnie odnajduję i który ubóstwiam.

Aviator
USA, Japonia, 2004
Reżyseria: Martin Scorsese
Występują: Leonardo DiCaprio, Cate Blanchett, Kate Beckinsale, Gwen Stefani, Alec Baldwin, Jude Law, John C. Reilly, Willem Dafoe

Moja ocena: 4/6

Film ten uświadomił mi, że właściwie nigdy nie lubiłam i pewnie już nie polubię dzieł Martina Scorsese. Tak jak Taksówkarz zrobił na mnie wrażenie, między innymi swoją innowacyjnością, tak każdy następny film jest już kalką poprzedniego – te same śliczne zdjęcia, ładne kolory, rewelacyjnie dopracowane sceny, najpopularniejsi aktorzy nawet w rolach epizodycznych … i ten sam brak jakiegokolwiek artyzmu.
Scorsese jest genialnym rzemieślnikiem świata filmowego. Widać na pierwszy rzut oka, że wkłada naprawdę dużo pracy w każdy film; zaryzykuję nawet stwierdzenie, że narobił się za dwóch, a jednak to nie dodało filmowi czaru ani ulotnej mgiełki duszy.

Powyższy schemat został zachowany także przy filmie Aviator – niby wszystko jest na miejscu, a jednak czegoś tu brakuje. Nie myślę o zdjęciach, które urzekły mnie najbardziej, rewelacyjnie przenosząc widzów w lata 40. ubiegłego wieku. Chciałabym móc zarzucić coś scenariuszowi, ale też nie mogę nic złego powiedzieć; bardzo spodobało mi się spojrzenie na Hughesa jako na reżysera, a przede wszystkim wynalazcy i miłośnika samolotów oraz marginalne potraktowanie jego życia uczuciowego, rodem z prasy brukowej – widać tylko, iż najważniejszą osobą była dla niego Katherine Hepburn (świetnie zagrana przez Cate Blanchett; nie wyobrażam sobie, aby teraz ktoś inny mógł K. Hepburn odtwarzać).
Inaczej jednak spoglądam na głównego aktora filmu – Leonardo DiCaprio, który kiepsko wypada w rolach wymagających siły i męskości. Z utalentowanego młodzieńca wcale nie wyrósł dorosły mężczyzna. Szczególnie dobrze było to widoczne w Gangach Nowego Jorku (również Scorsese), gdzie u boku Leonarda stanął Daniel Day-Lewis – mężczyzna z krwi i kości, dla którego bycie aktorem jest rzeczą naturalną, jego drugim życiem, w którym czuje się jak ryba w wodzie. Przy nim Leonardo DiCaprio to jedynie chłopak, który strasznie się stara grać; widać, że gra ta tak go męczy, wycieńcza jego umysł i ciało… a ja nie lubię patrzeć na czyjeś męczarnie, tak więc w roli ‚dorosłego’ Leonardo jest u mnie skreślony.

Mimo negatywnych emocji dotyczących filmu chciałabym, aby Scorsese dostał Oskara. Wyraźnie widać, że bardzo boli go, że nagroda Akademii jeszcze nie stoi nad jego kominkiem… a przecież tak się zawsze stara.

Kinsey
Premiera: 04.3.2005
USA, 2004
Reżyseria: Bill Condon
Występują: Liam Neeson, Laura Linney, Chris O’Donnell, Peter Sarsgaard, Timothy Hutton

Moja ocena: 3/6

Film przedstawia życie świetnego naukowca Alfreda Kinseya, pierwszego badacza życia seksualnego ludzi.

Co mnie najbardziej w filmie zainteresowało, to sama postać Kinseya – człowieka, dla którego nauka jest całym życiem, przysłowiowego „szalonego profesorka”, który badając zachowania seksualne wyraźnie rozgranicza strefę cielesną od uczuć… a przeciez to nie jest takie łatwe.
W każdym razie jako całość, film Kinsey ogląda się przyjemnie, czasem można się trochę uśmiechnąć, a chwilami oburzyć i zdegustować. Mnie trochę zabrakło możliwości własnej interpretacji pracy Kinseya. Wolałabym mieć postawione pytania jej dotyczące oraz możliwość późniejszego zastanowienia się nad nimi… a tak wiem tylko, że Kinsey genialnym naukowcem był i kropka.

Wersja ostateczna (The Final Cut)
Kanada, 2004
Reżyseria: Omar Naim
Występują: Robin Williams, Mira Sorvino, James Caviezel, Leanne Adachi, Stephanie Romanov, Genevieve Buechner

Moja ocena: 3/6

Pseudofilozoficzne rozważania na temat tego, jak można, a jak nie wolno wykorzystywać goniącej do przodu techniki mieliśmy już w wielu filmach, jak np. Raporcie mniejszości S. Spielberga, w którym zbrodnia była przewidywana przez jasnowidzów, dzięki czemu policja wkraczała do akcji tuż przed mającą się wydarzyć tragedią. Skorzystanie z pomysłów pisarzy fantastyki było zaczątkiem do stworzenia niezłego thrillera.

W przypadku Wersji ostatecznej zabrakło mi właśnie akcji, dzięki której świetny pomysł (bogaci rodzice mogą swoim dzieciom wszczepiać chipy o nazwie Zoe, które rejestrują na zasadzie kamery każdą chwilę życia dziecka) mógłby przerodzić się w ciekawą fabułę.
Alan, grany przez Robina Williamsa, ma duże problemy z pogodzeniem się i zapomnieniem faktu, że w dzieciństwie był świadkiem (a może nawet przyczyną) śmierci swojego kolegi.
Już jako dorosły człowiek jest „Krojczym” czyli osobą, która filmy-życia ściągnięte z chipów (po śmierci ich właścicieli) przerabia na krótkie wspomnienia dla rodzin zmarłych; często wygładzając nie zawsze kryształowe życie swoich klientów.

W Wersji ostatecznej poruszono wiele kwestii moralnych – czy można nieświadome niczego dzieci skazywać na wieczne podglądanie, nagrywanie, życie jak w Big Brother? Czy wtedy ich postępowanie będzie na pewno naturalne, a nie wymuszone obecnością kamery? Co pamiętamy i jak się nasze wspomnienia mają do rzeczywistości? Czy można odkupić swoje winy?
Pytania te są niestety potraktowane w filmie tak powierzchownie, że ogarnął mnie smutek, iż dobry pomysł, stwarzający wiele możliwości rozwinięcia, został tak źle potraktowany. Nie wspominając już a aktorach, którzy ‚duszą’ się w swoich rolach.
Po napisach końcowych pozostało mi tylko poczucie niedosytu :-(.

 


Premiery marcowe:

Trzeci
Premiera: 11.3.2005
Polska, 2004
Reżyseria: Jan Hryniak
Występują: Magdalena Cielecka, Jacek Poniedziałek, Marek Kondrat

    Nóż w wodzie Romana Polańskiego odniesiony do czasów obecnych. Poznajemy małżeństwo: On – biznesmen, Ona – atrakcyjna, młodsza, zmęczona rutyną dnia codziennego. Podczas wakacji na jachcie pojawia się ten Trzeci – mężczyzna po przejściach, wprowadzający zamęt i niepokój w ustabilizowane i zdawałoby się szczęśliwe życie pary.

W dół kolorowym wzgórzem
Premiera: 04.3.2005
Polska, 2004
Reżyseria: Przemysław Wojcieszek
Występują: Dariusz Majchrzak, Aleksandra Popławska, Rafał Maćkowiak, Przemysław Bluszcz, Jacek Borcuch

Bardzo ciekawie zapowiadający się film polski. Po odsiedzeniu wyroku Rysiek wychodzi z więzienia. Przez te kilka lat bardzo się zmienił, pragnie zamieszkać ze swoja dziewczyną, rozpocząć nowe, uczciwe życie. Po powrocie do domu dowiaduje się, że jego dziewczyna jest teraz żoną jego brata – Jarka, dom oraz ziemia, którą bracia odziedziczyli po ojcu, zostały sprzedane, a dawni koledzy zajmują się handlem narkotykami… Bez planów na przyszłość, bez możliwości ułożenia sobie życia, Rysiek postanawia się zemścić.

Wszyscy święci! (Saved!)
Premiera: 24.3.2005
USA, 2004
Reżyseria: Brian Dannelly
Występują: Jena Malone, Mandy Moore, Macaulay Culkin, Patrick Fugit, Heather Matarazzo

Opowieść o nastolatkach uczących się w szkole baptystów, przeżywających rozterki, normalne dla wieku dojrzewania. Mary spotyka się z idealnym, grzecznym chłopakiem, ma wierzących przyjaciół. Wszystko się zmienia kiedy dziewczyna dowiaduje się, że jest w ciąży, a jej chłopak jest gejem.

Hitch
Premiera: 04.3.2005
USA, 2005
Reżyseria: Andy Tennant
Występują: Will Smith, Eva Mendes, Kevin James, Casper Andreas, Julie Ann Emery, Ato Essandoh, Michael Rapaport

Komedia romantyczna z odwróconymi rolami. Tym razem swatką jest Hitch grany przez Willa Smitha. Połączył on już wiele par, pomaga nieśmiałym mężczyznom rozkochać ich wybranki. Kryzys nadchodzi, gdy Hitch poznaje dziennikarkę rubryki plotkarskiej, która uważnie śledzi jego poczynania, i zakochuje się w niej.

Film nakręcony wyłącznie dla fanów Willa Smitha.

Constantine
Premiera: 11.3.2005
USA, 2005
Reżyseria: Francis Lawrence
Występują: Keanu Reeves, Rachel Weisz, Shia LaBeouf, Djimon Hounsou, Tilda Swinton

Kolejna adaptacja komiksu, tym razem popularnego Hellblazer autorstwa Kevina Brodbina, Marka Bombacka and Franka Capello.
Główny bohater – John Constantine, który był w piekle i z niego powrócił, przemierza świat demonów i aniołów zamieszkujących Los Angeles, w celu wyjaśnienia tajemnicy śmierci siostry policjantki, granej przez Rachel Weisz.

5×2 (5×2 cinq fois deux)
Premiera: 11.3.2005
Francja, 2004
Reżyseria: François Ozon
Występują: Valeria Bruni Tedeschi, Stéphane Freiss, Géraldine Pailhas, Françoise Fabian, Michael Lonsdale

François Ozon (reżyser niepokojącego Basenu oraz 8 kobiet) tym razem skupia się na pewnym małżeńswie, ale znów w bardzo niekonwencjonalny sposób przedstawiając najważniejsze momenty ich życia. Wszystko zaczyna się od rozwodu…


Skala ocen :

6 – wybitny (wiem, że do niego wrócę)
5 – bardzo dobry
4 – dobry (ale bez zachwytów)
3 – całkowicie przeciętny
2 – oj, źle jest
1 – nie zbliżać się do kina! (gorzej być nie może)