Angela Lambert
Przegrane życie Ewy Braun
Tłum. Przemysław Bandel
Rebis 2006


Ewa Braun nie była postacią stereotypową, nie była uosobieniem uległej niemieckiej kobiety ani zabawką w rękach tyrana.*

Wbrew powyższemu, pierwszemu zdaniu z tej opasłej, ponad 500-stronicowej biografii, jeden z wniosków nasuwających się po lekturze tej pasjonującej książki to ten, że Ewa Braun w dużym stopniu była jednak stereotypową, uległą zabawką w rękach Adolfa Hitlera, przynajmniej w pierwszych latach ich znajomości. Właściwie, gdyby nie upiorne okoliczności, historia romansu Adolfa z Ewą byłaby czymś nieznośnie banalnym – ot, burzliwy związek dzierlatki z okaleczonym uczuciowo mężczyzną, który na przemian przyciąga ją i odpycha, aż w końcu przekonuje się o sile jej uczucia i postanawia uwieńczyć ich emocjonalne perturbacje białym welonem. Tyle że jedyne co zostało Ewie Braun na sam koniec jej krótkiego życia, to możliwość podpisania się jako Frau Hitler i ampułka z trucizną. Zgodnie z tytułem, przegrane życie.

Najnowsza biografia Ewy Braun to imponująca próba zmierzenia się z mitem kobiety, której główną cechą była zwyczajność. Chociaż autorka usilnie podkreśla, że nie zamierza w jakikolwiek sposób gloryfikować swojej bohaterki (zwracając słusznie uwagę na to, że życie Braun podczas wojny było groteską na tle Mrocznych Wydarzeń, jak Lambert określa Holokaust), nie da się oprzeć wrażeniu, że postać Ewy Braun jest niekiedy niejako na siłę wpisywana w tło wielkiego, płomiennego romansu, a ona sama gra w nim rolę heroiny, która z godnością idzie na śmierć w imię swojego uczucia.
Oczywiście, Lambert nie szczędzi cierpkich uwag szokującej niekiedy płytkości Ewy Braun, która znudzona czekaniem na Hitlera, wcielającym właśnie w czyn Endlosung, zajmowała się głównie kilkakrotnym zmienianiem kreacji oraz fryzur w ciągu jednego dnia, przeglądaniem magazynów o modzie tudzież uprawianiem wszelkiej maści sportów. Z drugiej strony, autorka sprawnie opisuje dramat kobiety, która skazana jest na wieczne czekanie i wieczną pogardę ze strony przyjaciół ukochanego jako jego nałożnica, obsesyjnie ukrywana przed światem, pozbawiona właściwie wszystkiego oprócz tęsknoty za mężczyzną, który nie chciał nigdy ujawnić swojego uczucia wobec niej (nawet w swoim testamencie Hitler opisał ich długoletni związek jako „przyjaźń”1).

Rzecz jasna, te melodramatyczne rozterki są istotne przy badaniu osobowości Braun (która zresztą próbowała popełnić samobójstwo, ponieważ Hitler ją zaniedbywał), ale w przypadku akurat tej postaci urastają niemalże do rangi symbolu – symbolu Niemiec, które nie chciały lub nie potrafiły zmusić się do przejrzenia na oczy, aż było całkiem za późno na zapobiegnięcie piekłu, jakie ukochany Ewy Braun zgotował światu. Zresztą, Braun nawet do końca nie była w stanie wybudzić się z amoku, jakim było jej uczucie do Hitlera. Kiedy jej starsza siostra zaczęła robić Ewie dramatyczne wyrzuty na temat zniszczenia Niemiec wskutek katastrofalnej polityki Hitlera, ta odparła: Zasłużyłaś, żeby postawić cię pod ścianą i zastrzelić!

I to chyba jest w tej biografii najciekawsze – nie główna bohaterka, która, powiedzmy szczerze, sama w sobie osobą wybitnie fascynującą nie była (zresztą Lambert sama w pewnym momencie stwierdza, że jeśli chodzi o możliwości intelektualne, obycie i prezentację, Magda Goebbels wyprzedzała Braun o kilka długości i to właśnie ona pełniła rolę oficjalnej pani domu w Berghofie), ale właśnie opis środowiska Berghofu, uchylenie drzwi do prywatności Hitlera oraz najwyższych dygnitarzy nazistowskich oraz przede wszystkim próba wyjaśnienia zdradliwego fenomenu nazizmu. W poszukiwaniu klucza do mentalności niemieckiej z lat 30, Lambert przeprowadza wnikliwe śledztwo co do przeszłości niemieckiej odnogi własnej rodziny, jak i starannie analizuje dostępne materiały historyczne. Książka naszpikowana jest masą mniej lub bardziej ważnych, ale zawsze arcyciekawych szczegółów dotyczących funkcjonowania ówczesnych Niemiec oraz późniejszych wydarzeń historycznych, które dobitnie ukazują urażoną dumę oraz głód sukcesów społeczeństwa, które w złowieszczym ukoronowaniu swoich aspiracji, zdecydowało się poświęcić współobywateli pochodzenia żydowskiego.
Ta konkluzja widoczna jest w autobiograficznych fragmentach książki, w których autorka opisuje m.in. swoje rozmowy z matką, Edith Schroeder, Niemką, rówieśniczką Braun. Kiedy Lambert zapytała swoją sędziwą już rodzicielkę o losy jej żydowskich kolegów, ta odpowiedziała, że wybrali się na wakacje. A po chwili dodała: Wiesz, jako Żydzi mogli sobie na to pozwolić. Jednocześnie Lambert nie pomija dramatycznego finiszu wojny, która zaczęła zbierać żniwo wśród Niemców, ginących pod gruzami Drezna lub spalonych żywcem podczas nalotów alianckich na Hamburg. Dlatego też biografia Ewy Braun to pośrednio biografia ówczesnego społeczeństwa niemieckiego, które, tak jak Frau Hitler, całkowicie przegrało swoje życie.

——
1 Jest to tym bardziej przygnębiające, że wielu badaczy, w tym pośrednio i sama Lambert, wskazuje na to, że największą miłością Adolfa była Geli Raubal, jego siostrzenica, z którą Fuehrer miał kazirodczy romans, i która, podobnie jak Braun, próbowała popełnić samobójstwo. Tyle że Geli okazała się bardziej skuteczna, a jej śmierć była dla Adolfa wielkim ciosem. Czy właśnie z powodu tej tragedii nie potrafił pokochać Ewy Braun?
*wszystkie cytaty w tekście pochodzą z omawianej książki.

Jeżeli interesuje Cię ten temat, zajrzyj do pinezkowego artykułu Kobiety Hitlera