wb_peepingtom_02.jpg

Faith no more już dawno dokonała żywota. Na tyle dawno, że większość spośród tych, którzy liczyli jeszcze na to, że Mike Patton pogodzi się z byłymi kolegami z zespołu, który przyniósł mu największą popularność, straciła nadzieję. Również większość z niepokojem obserwowała poczynania Mike’a, wokalisty dysponującego jednym z najlepszych (a dla wielu – najlepszym) głosów na scenie rockowej. Poczynania te były bowiem bardzo odważne i mało komercyjne.

Co prawda koncert grupy Fântomas w warszawskiej Stodole przyciągnął całą masę ludzi (podobnie jak późniejszy koncert Mike’a i Rahzela w Proximie), ale powrotu do schematu zwrotka – refren – zwrotka jakoś nie było widać.

Szanując Pattona za odwagę prezentowania coraz trudniejszych koncepcji muzyki (których zwieńczeniem jak na razie – w moim prywatnym rankingu – pozostaje delirium cordia wspomnianej grupy Fântomas – płyta składająca się z jednego tylko, siedemdziesięciominutowego kawałka), zastanawialiśmy się, co się stało z Mikiem, jakiegośmy znali z Faith no more. Czy był to tylko wybieg, chwilowy (choć trwający lata) kaprys artysty, który nie zamierza uszczęśliwić usz naszych czymś w miarę normalnym? Na szczęście postanowił on zaspokoić potrzeby mas i pod szyldem Peeping Tom wypuścił płytę, na której prezentuje oryginalną wersję muzyki pop. W tym przypadku oznacza to tylko (i aż) tyle, że Mike Patton śpiewa. Nie krzyczy. Nie wyje. Nie ryczy nawet. Śpiewa. A jak wspominano powyżej, ma po temu warunki.

wb_peepingtom_01.jpg    Płyta składa się z jedenastu kawałków i każdy z nich to potencjalny przebój. Oczywiście należy przyzwyczaić się do zmian tempa oraz – czasami – pojawiających się dziwnych dźwięków, ale zdecydowanie jest to rzecz, która nadaje się do słuchania częściej niż raz na pół roku w przypływie odpowiednio paskudnego nastroju. Warto zauważyć, że płyta została nagrana przy współpracy takich osobistości jak Norah Jones (śpiewającej nieprzyzwoitą piosenkę), Rahzela (którego zdolności naśladowcze, przywodzące na myśl policjanta Larvella Jonesa z Akademii Policyjnych, mogliśmy podziwiać choćby na Medulli Björk), Amona Tobina czy Massive Attack.

Mimo wielości zaproszonych osobistości Pattonowi udało się stworzyć płytę spójną i równą. A do tego nadspodziewanie dobrą.
No i w końcu możemy się przekonać, że Patton wciąż potrafi śpiewać jak człowiek.

Peeping Tom ‚Peeping Tom’
Ipecac, 2006

tracklista:

01. Five Seconds
02. Mojo
03. Don`t Even Trip
04. Getaway
05. Your Neighborhood Spaceman
06. Kill the DJ
07. Caipirinha
08. Celebrity Death Match
09. How U Feelin?
10. Sucker
11. We`re Not Alone