Gao Xingjian „One Man’s Bible”
Wydawnictwo HarperCollins, 2000
Tłumaczenie: Mabel Lee

Druga powieść Gao Xingjiana, „One Man’s Bible” („Biblia pewnego człowieka”) zawiera częściowo autobiograficzny opis życia chińskiego pisarza, usiłującego odnaleźć swoje miejsce, spokój i prawo do pisania i publikowania w komunistycznych Chinach.

Mieszkający obecnie na emigracji pisarz, będąc w Hongkongu z okazji tamtejszej premiery jednej ze swoich sztuk, spotyka się z Margarethe, jedną z wielu ważnych w jego życiu kobiet. Margarethe, niemiecka Żydówka, która pozostała w Niemczech mimo wątpliwości, wypytuje pisarza o jego przeszłość, co powoduje u niego lawinę wspomnień… (właściwie jest to dość typowy zabieg stylistyczny, ale dzięki onirycznemu stylowi Gao, konsekwentnie utrzymującego konwencję zbliżoną do „Góry Duszy”, powieść jest świeża i oryginalna).

Rozdziały opisujące chińską przeszłość bohatera w czasach Rewolucji Kulturalnej przeplatane są fragmentami bliższymi teraźniejszości i dodatkowo rozróżnione narracją w drugiej lub trzeciej osobie. Wśród wrogów i przyjaciół, karierowiczów i ludzi desperacko próbujących zachować indywidualność i godność osobistą, młody twórca próbuje znaleźć swoje miejsce. Wymaga to wielu podstępów i dużo czasu. Aby pisać i publikować w stolicy, należy wyjść cało z partyjnych czystek, mieć pracę i prawo do mieszkania, czyli pokoju w komunalnym hutongu, nieskazitelną przeszłość oraz perspektywę partyjnej kariery.

Początkowo bohater daje sobie radę całkiem nieźle – jest nawet przywódcą młodych rebeliantów w kolejnym przewrocie demaskującym dotychczasowych miejscowych prominentów jako „Wężowe Duchy” (jak określani są wszyscy przeciwnicy systemu). Jest też kochankiem żony jednego z partyjnych przywódców. I właśnie dzięki jej ostrzeżeniu, że są dowody na jego nielojalność („dowody” okazują się informacją, że w zamierzchłej przeszłości, tuż po wojnie z Japonią, ojciec pisarza posiadał nielegalną broń) uświadamia on sobie, że nie uda mu się znaleźć sobie w strukturach miejsca, zapewniającego mu swobodę twórczą.

Wtedy to decyduje się na ucieczkę, początkowo zaszywając się w odległej, górskiej miejscowości, pod pretekstem resocjalizacji poprzez pracę. Wreszcie, po długim okresie twórczej hibernacji i cierpliwego wyczekiwania, udaje mu się opuścić Chiny i zamieszkać na stałe za granicą, uzyskując status uchodźcy politycznego i prawo do publikowania.

Ta niby realistyczna fabuła przeplatana jest opisami wydarzeń już z czasów emigracji, męczących bohatera dziwnych snów i doskonałymi portretami ludzi, z którymi zetknął się on w Chinach (cała galeria typów ludzkich, od małych cwaniaczków, poprzez ludzi dobrze i źle wykorzystujących swoje stanowiska, naiwne i wyrachowane kobiety, po indywidualistów złamanych przez system) i poza nimi (szczególnie ciekawe postacie kobiet – wspomnianej już Margarethe oraz Sylvie, osoby, którą życiowe doświadczenia oddzielają od bohatera przepaścią nie do przekroczenia; warto zwrócić uwagę na przeciwstawienie jej postaci postaci pisarza). Różne motywacje i postawy życiowe są pokazane bardzo jasno i w sposób, który przekonuje czytelnika, że w każdym reżimie mamy wolną wolę i od niej tylko zależne są nasze wybory.

Analogie do życia Gao narzucają się automatycznie podczas czytania. Protagonista nie pochodzi z robotniczej rodziny (jego ojciec, jak ojciec Gao, jest pracownikiem banku), jest wykształcony, pisze, niszczy swoje dzieła z obawy przed ich wykryciem (autor przed wyjazdem z Chin spalił wszystkie manuskrypty), będąc od lat na emigracji nie może odwiedzić Chin… Trudno nie zadawać sobie pytania, czy ta powieść nie jest swego rodzaju rozliczeniem z przeszłością, zwłaszcza, że bohater jest przedstawiony jako człowiek, który dla osiągnięcia celu – możliwości pisania – nie boi się być oportunistą. Pomimo, że stara się być w zgodzie ze swoim sumieniem, popełnia błędy, których żałuje i które mają konsekwencje w życiu innych ludzi. Jeśli Gao Xingjian przedstawia tu siebie, to na pewno się nie wybiela ani nie usprawiedliwia.

Autobiograficzna konwencja sprawia, że „Biblia pewnego człowieka” jest mniej kontemplacyjna od „Góry Duszy”, ma też więcej elementów tradycyjnej powieści. Jednak, podobnie jak w pierwszej powieści Gao, powraca tu motyw prób integracji z mieszkańcami chińskiej prowincji i szacunku dla starożytnych tradycji (np. piękna jest scena rozmowy ze starym lekarzem i opis jego podręcznika).

Na pewno książka ta jest warta rekomendacji, tym bardziej zresztą, że dostęp do chińskich twórców opisujących rzeczywistość tego kraju jest trudny, a twórczość Gao Xingjiana jest w Chinach zabroniona – można więc przypuszczać, że analogicznie jak książki polskich pisarzy emigracyjnych, zawiera trafne obserwacje. A oprócz tego – jest to po prostu przednia literatura!