2 czerwca tego roku rozpoczęła się druga edycja festiwalu kina indyjskiego w Polsce pt. „Bilet do Bollywood”. W ramach festiwalu pokazywane są największe przeboje filmowe, takie jak klasyka i debiut kinowy Kajol i Shah Rukh Khana – Żona dla zuchwałych, Veer-Zaara, Gdyby jutra nie było, Jestem przy tobie i wiele innych.

Co ludzie widzą w tych filmach? Jak to się dzieje, że nieznana jeszcze kilka lat temu poza swoim krajem indyjska kinematografia podbija powoli cały świat, począwszy od krajów Bliskiego Wschodu poprzez Azję Centralną, Amerykę Łacińską aż do Stanów i Europy? Artykułem tym chciałabym przybliżyć polskim widzom fenomen Bollywoodu, który pomimo wątpliwych wartości artystycznych, jest kochany i doceniany przez coraz większą ilość ludzi.

Nazwa Bollywood powstała z połączenia słów Bombaj (jedno z głównych centrów produkcji filmowej w Indiach) oraz Hollywood – mekki światowego kina. Termin ten został stworzony w latach 70-tych przez dziennikarza hinduskiego chcącego podkreślić, że produkcja filmowa Bombaju może pod każdym względem rywalizować z Hollywood.
Hinduski przemysł kinematograficzny przyciąga do kin średnio 3,6 miliarda widzów na całym świecie i produkuje około 850 filmów rocznie. Dla porównania, w USA produkuje się 700 filmów rocznie, a widownia nie przekracza 3 miliardów osób.

Filmy powstają w języku hindi, zwykle w odmianie hindustani, zawierającej wiele naleciałości urdu, dzięki czemu są one zrozumiałe w całym kraju.
Indyjska kinematografia jest największa na świecie. Pracuje w niej około 2,5 miliona ludzi, produkuje się tam do tysiąca filmów rocznie. Mimo to co roku przemysł filmowy w Bombaju przynosi milionowe straty, co budzi podejrzenia o pranie brudnych mafijnych pieniędzy. Według statystyk policyjnych, udział mafii w kręceniu filmów spadł w ostatnich latach z 40 do 10 proc.

Przy omawianiu cech charakteryzujących filmy bollywoodzkie należy pamiętać, do jakiej grupy docelowej kierowane są tamtejsze produkcje. Do kin najczęściej chodzą widzowie z małych miast i wsi, którzy marzą o oglądaniu „wielkiego”, niedostępnego im świata, a wizyta w kinie jest dla nich misterium porównywalnym do uczestniczenia w uroczystościach religijno-patriotycznych w Polsce (każdy seans rozpoczyna się odegraniem obowiązkowego hymnu Indii). W czasie filmu widzowie entuzjastycznie reagują klaskaniem, płaczem czy też śmiechem na poczynania aktorów na ekranie. Uwagę zwraca również wystrój budynków przeznaczonych na kina – zdobione z przepychem, przepastne wnętrza bardziej przypominają pałace niż znane nam multipleksy.

Filmy bollywoodzkie tworzone są w konwencji masala* movie, w każdym można odnaleźć elementy wielu gatunków filmowych: taniec, śpiew, humor, wielkie namiętności i dramaty. Filmy trwają zazwyczaj około trzech godzin; w połowie następuje zwrot akcji (przeniesienie do innego kraju, wyznanie miłości), który dodatkowo jest zaakcentowany planszą informującą o przerwie w projekcji.

   Oś dramatyczna filmu opiera się zawsze na miłości, zdawałoby się, niemożliwej do spełnienia. Na drodze młodych (zwykle przedstawianych w pierwszej półgodzinie filmu) do wielkiej miłości staje rodzina, reprezentowana najczęściej przez ojca, który dla swojej córki czy syna ma już opracowany plan na życie, łącznie z wybraniem przyszłego małżonka (przyszli małżonkowie to zazwyczaj synowie/córki najlepszych przyjaciół ojca, z którymi łączą go również interesy, a w planach jest budowanie wspólnej potęgi finansowej).
Główni bohaterowie są w każdym filmie ukazywani identycznie: ona jest szalona i niepokorna, na początku filmu śpiewa i tańczy entuzjastycznie w strugach deszczu, by wraz z pojawianiem się uczucia stać się wyciszoną i melancholijną kobietą, która nie ma odwagi sprzeciwić się woli ojca; on jest piękny, bogaty, męski, a przy tym z dużym poczuciem humoru – na początku stara się tym ją zdobyć, później udowadniając, że gotów jest także oddać życie za jej zdrowie/cześć/honor jej rodziny (niepotrzebne skreślić). Wszystkie postaci w filmie ronią łzy średnio co 7 minut, większe emocje akcentując lamentem.

Najważniejszą kwestią w filmie jest jednak eksplozja emocji. W kinematografii żadnego innego kraju nie spotykamy tylu pięknych uczuć w przeliczeniu na metr bieżący taśmy filmowej. Począwszy od miłości (rodziców do dziecka, dziecka do rodziców, dziecka do wybranki serca, dziecka do rodzeństwa, również adoptowanego, dziecka do opiekunek i przyjaciółek), wielu wzruszeń, poprzez przyjaźń i nienawiść. W filmach bollywoodzkich nikt nie wstydzi się pokazywać uczuć, wyrażając je zawsze poprzez taniec (choreografia dopracowana jest w każdym szczególe, a widzów zachwycają szczególnie grupowe układy taneczne łączące elementy tradycyjnego indyjskiego tańca i nowoczesnych elementów europejskich) i bajeczny śpiew. Co ciekawe, zanim film wejdzie do kin, piosenki nadawane są w stacjach radiowych i jeżeli odniosą sukces – film jest wprowadzany do kin, jeżeli nie – następuje ich zmiana. Piosenek wraz z układami tanecznymi jest w filmie od 6 do 8, każda trwa około 8 minut.

Wydawałoby się, że przy takim natężeniu emocji w filmie roić się będzie od scen miłosnych, gorących pocałunków i odsłaniania tajemnic alkowy. Nic bardziej mylnego, nie wolno pokazywać ani pocałunków, ani „czegoś poważniejszego” (przed wejściem do kin produkcja musi zdobyć certyfikat od głównego cenzora – Film Censor Board). Bohaterowie wyznają sobie miłość zawsze poprzez śpiew i bardzo zmysłowy taniec, który rozpala zmysły bardziej niż sceny łóżkowe Nagiego Instynktu.

W filmach można również zauważyć zachłyśnięcie kulturą zachodu, szczególnie życiem w Londynie, przy jednoczesnym udowadnianiu, że nigdzie nie mieszka się lepiej niż w Indiach – bohaterowie najczęściej studiują w Londynie lub też uciekają do Anglii przed gniewem rodziców, tęskniąc za krajem swoich przodków i w kulminacyjnym momencie wracając do niego (oczywiście z płaczem). Fascynacja zachodem wyrażona jest również w strojach noszonych przez aktorów – rodzice głównej pary ubierają się wyłącznie w tradycyjne sari, młodzież jednak odchodzi od tej reguły, zakładając dżinsy i sportowe bluzy.

Od kilku lat zauważa się tendencje do podejmowania, bardzo nieśmiało, trudniejszych tematów, jak feminizm i prawo kobiet do nauki (Veer-Zaara), homoseksualizm (oczywiście w konwencji prześmiewczej – Gdyby jutra nie było), elementy polityczne walk pomiędzy Pakistanem a Indiami (Jestem przy tobie, Veer-Zaara).

Jak wcześniej zostało powiedziane, kino dla Hindusów jest rodzajem religii, a sami aktorzy są czczeni na wzór bogów, obecni w życiu codziennym w niezliczonych reklamach, mają także niemały wpływ na wyniki politycznych wyborów.
Fanatyzm hinduskiej publiczności nie ma sobie równego na całym świecie, przypomnieć należy zamieszki, jakie wybuchły w Bombaju, gdy aktor Sanjay Dutt został oskarżony o wynajęcie płatnego mordercy, który miałby wyeliminować jego kinowego rywala Hritikhan Roshana.

Shah Rukh Khan   Absolutnym symbolem seksu i gwiazdą Bollywood jest obecnie aktor Shah Rukh Khan – muzułmanin pochodzący z Pakistanu, który ma 41 lat (uroczystości z obchodów 40 urodzin były transmitowane przez indyjską telewizję) i zagrał w około 60 filmach. W Polsce można było go zobaczyć m. in. w Czasem słońce, czasem deszcz, Jestem przy tobie, Veer-Zaara, Gdyby jutra nie było – oczywiście w głównych rolach. Shah Rukh Khan nie dość, że jest przystojny, to jego gra nacechowana jest dużą dozą autoironii i humoru, za co kochają go również polscy fani, witając brawami jego pojawienie się na ekranie kina.

Aishwaraia Rai   Wśród aktorek największymi gwiazdami są dwie panie: Aishwarya Rai – 33-letnia Miss Świata z roku 1994, którą w Polsce można było zobaczyć w Dumie i uprzedzeniu, oraz Kajol (wł. Kajol Mukherjee Devgan), uznana za najzdolniejszą aktorkę indyjską, wystąpiła w Czasem słońce, czasem deszcz, Żona dla zuchwałych.

Pierwszym i jak na razie jedynym dystrybutorem, który odważył się zaryzykować i wykupić prawa do filmów z Bollywood, jest Roman Gutek z firmy Gutek Film, który wprowadził do kin w styczniu 2005 roku film Czasem słońce, czasem deszcz (Kabhi Khushi Kabhie Gham) – jeden z najlepszych filmów indyjskich, skupiający w sobie wszystkie cechy charakteryzujące tamtejszą kinematografię. Zachęcony sukcesem KKKG (Hindusi skracają tytuły filmów oraz nazwiska aktorów do inicjałów) Gutek sprowadza do Polski kolejne produkcje, zarówno te najnowsze jak i klasyczne pozycje obowiązkowe dla każdego fana.

Wraz z kolejnymi filmami pojawiającymi się w polskich kinach powstają strony internetowe skupiające osoby zafascynowane Bollywoodem. Największą stroną jest www.bollywood.pl [adres niestety już nieaktualny – dop. red.], na której można znaleźć zarówno informacje o najnowszych produkcjach, plotki o aktorach, zapowiedzi nadchodzących imprez, fotosy z filmów, a przede wszystkim forum osób, które kochają ten „uroczy kicz”.

Warszawska ekipa forum zjawiła się naturalnie na festiwalu „Bilet do Bollywood”, wprowadzając na widowni klimat z kin indyjskich – witając oklaskami pojawiających się na ekranie ulubionych aktorów, śmiejąc się ze zbyt patetycznych lub kiczowatych scen. W przerwie między filmami zabawa przeniosła się z sali kinowej do holu, gdzie rozpoczęła się impreza z muzyką z najpopularniejszych indyjskich filmów.

Filmy bollywoodzkie zachwycają nie tylko odmiennością swojej kultury, ale przede wszystkim proponowaniem rozrywki, która wolna jest od wszelakich poważniejszych problemów, skupiając się na emocjach, których nie spotkamy (w takim natężeniu) w żadnej innej kinematografii. Dzięki temu publiczność, cały czas pamiętając o umowności świata wykreowanego na ekranie, bawi się doskonale, a jednocześnie nikt w kinie nie wstydzi sie pokazywać emocji.

Jako wierna korespondentka pinezki.pl pojawiłam się oczywiście na jednej z imprez związanych z festiwalem – „Nocy z Shah Rukh Khanem”. Mimo że w kinie spędziłam około ośmiu godzin, marzyłam, aby ta noc nigdy się nie skończyła. Wspaniała atmosfera, pełna symbioza ludzi zafascynowanych Bollywoodem i świetna zabawa taneczna pomiędzy projekcjami, oczywiście przy muzyce z najpopularniejszych filmów indyjskich sprawiły, że kilka nastepnych dni ta skoczna muzyka nadal grała mi w głowie, a na nosie pojawiły się różowe okulary, dzięki którym na jakiś czas przynajmniej zniknęła szarość polskiego podwórka … i chyba o to chodzi.

*masala – tradycyjna indyjska mieszanka przypraw, składająca się składników zmieszanych w różnych proporcjach, w zależności od przeznaczenia przyprawy.