Pięć lat trzeba było czekać na nową płytę Diamandy Galas. Tyle lat czekania może wydawać się nieznośne, tym słodsza jednak nagroda w postaci aż dwóch albumów artystki, wydanych w listopadzie ubiegłego roku: „La Serpenta Canta” i „Defixiones: Will and Testament”. „La Serpenta Canta” zawiera materiał lżejszy brzmieniowo niż jej rówieśniczka, chociaż ‚lekkie’ może wydawać się niestosownym słowem w odniesieniu do twórczości Galas.

Tym bardziej, że „La Serpenta Canta” to bluesowa, drapieżna salwa wystrzelona wprost do ucha słuchacza. I chociaż kombinacja: Galas plus fortepian pojawiła się na poprzednich płytach Diamandy (album „Malediction and Prayer” z 1998 jest tutaj najlepszym przykładem), „La Serpenta Canta” to zapis nagrań live artystki, pod wieloma względami wybitny.

Za wyjątkiem jednego utworu autorskiego („Baby’s Insane”), utwory na płycie to covery. Galas opracowała i zinterpretowała na nowo takie standardy, jak „Blue Spirit Blues” (śpiewany niegdyś m.in. przez  samą Bessie Smith), „Frenzy” i „I Put A Spell On You” Screamin’ Jay Hawkinsa czy „Burning Hell” Johna Lee Hookera.
To, co czyni z Galas artystkę wyjątkową, to jej umiejętność przebudowy muzycznych konwencji z przenikliwością i uczuciem, na jakie stać niewielu artystów. „La Serpenta Canta” jest tego znakomitym przykładem. Galas jest tu przejmująca, przerażająca, pieprzna, sarkastyczna, namiętna i pogardliwa. Jej głos, instrument pozornie nie do ujarzmienia, jest głównym narzędziem prawdziwych popisów wokalnych i interpretatorskich.

Poprzez wstrząsające „My World Is Empty Without You”, czułe „At The Dark End Of The Street”, prowokujące „Baby’s Insane”, aż do ostatnich, złowieszczych dźwięków „Burning Hell”, Galas udowadnia, że należy do grona tych twórców, którzy potrafią na nowo zdefiniować muzykę i przybliżyć ją swoim słuchaczom w olśniewająco niepokornym stylu.
Wielką zasługą Galas jest fakt, że utwory na „La Serpenta Canta”, nie tracąc nic ze swojej pierwotnej zadziorności, są jednocześnie przesiąknięte twórczą namiętnością samej artystki. Nie jest to muzyka, która może posłużyć za tło. Jest na to zbyt pierwszoplanowa. Diamanda Galas jest tego świadoma. Na obydwu CD, jakie składają się na „La Serpenta Canta”, wytłoczono ‚zalecenie’: „Play at maximum volume only”. Właśnie.

Więcej informacji o Diamandzie Galas:

http://www.diamandagalas.com/

http://www.brainwashed.com/diamanda/

i o samej płycie:

http://www.diamandagalas.com/serpenta/