il. Małgorzata RybickaCo pan P.P. przeczytał w gazecie
Lublin, 13 maja 1939
opracowanie graficzne – Małgorzata Rybicka
Teksty wg pomysłu T. Pietrasiewicza
wybrały Katarzyna Paszczyk i Agnieszka Wójcik
Drukarnia L-Print, Lublin 2004

Urocza książeczka-zabawka. Ilustrowane kolażami teksty wybrane z prasy lubelskiej jednego dnia – 13 maja 1939 roku.
Przepiękna edytorsko: w twardej oprawie i futerale, wydrukowana na pięknym papierze, strony o zaokrąglonych rogach, stylizowane na pożółkłe ze starości, jest książką – pięknym przedmiotem.

   Z jednej strony nostalgiczna zabawa, książka – żart.

Z drugiej zaś – ta data. My, współcześni, wiemy i trudno nam nie brać tego pod uwagę, że wszystkie mniej lub bardziej błahe wydarzenia już za chwilę stracą jakiekolwiek znaczenie.  Ukradziony rower, przyłapanie na szmuglu, tym bardziej repertuar kin, czy reklama obniżki cen papierosów, staną się nieodwracalnie minioną przeszłością. Wraz z większością opisywanych osób, które w przedwojennym Lublinie, stanowiły znaczącą część substancji tego miasta (w opisywanym dniu to ok. 31% mieszkańców), które już wkrótce czeka Zagłada.
W książce nie ma nawet sugestii, by w ten sposób ją czytać, trudno jednak, natykając się co chwila w lekturze na nazwiska żydowskie, nie wziąć tego pod uwagę.

   Niby nic wielkiego – cacko, jakże przyjemne, bibliofilski gadżet, przedmiot z którym miło się obcuje. A jednak bijący z niego czar prasy minionej skłania również do refleksji. I czytelnikowi pozostawiono, czy będzie książkę odbierał na płaszczyźnie estetycznej, czy też zatrzyma się na dłużej w wyobrażeniu sobie jednego z ostatnich dni normalności. Wizji przedwojennego Lublina, w którym Pan P.P. zatrzymuje się przy ówczesnym kiosku z gazetami i przegląda je, znajdując tam ostatnie nowinki miejskie, szukając mieszkania do wynajęcia, wybierając seans w kinie Apollo.

Kolaże Małgorzaty Rybickiej puentują historie znalezione w gazecie (wykorzystała do tych ilustracji czasopisma lubelskie i paryskie). Zresztą spójrzcie sami – dzięki uprzejmości autorki, zamieszczam tutaj przykłady tej świetnej roboty. To tylko przystawka, zachęta do zaznania przyjemności obcowania z tym czarującym utworem.