Jeff Marx, Robert Lopez
Avenue Q (2003 Original Broadway Cast)
© Rca 2003


A gdyby tak mieszkańcy Ulicy Sezamkowej wyrośli na pospolitych, spłukanych, niepewnych siebie absolwentów college’u, którzy zachowali nieco ze swej niewinności, lecz dorobili się plugawego języka?

Kate Betts TIME Magazine*

    Aleja Q to fikcyjna ulica w obskurnej części Nowego Jorku, gdzie zamieszkuje grupa ekscentrycznych, ale uroczych życiowych rozbitków. Są wśród nich przedszkolanka Kate, potwór walczący o zrozumienie dla siebie i jej podobnych; bezrobotny Brian, który marzy, by zostać komikiem i jego japońska narzeczona – niespełniona terapeutka Christmas Eve. Są tam również konfliktowi współlokatorzy Nicky i Rod, uzależniony od internetu potwór Trekkie oraz gospodarz kamienicy, Gary Coleman, autentyczna dziecięca gwiazda telewizyjna na emeryturze. Do tego nietuzinkowego sąsiedztwa wprowadza się Princeton, świeżo upieczony i niezbyt zamożny absolwent anglistyki, który w Nowym Jorku szuka dla siebie miejsca i liczy na realizacje marzeń. To właśnie perypetie jego i pozostałych mieszkańców Alei Q są tematem musicalu, który podbił Broadway 31 lipca 2003 roku.

    Intencją autorów Alei Q, Roberta Lopeza i Jeffa Marxa, była satyra na Ulicę Sezamkową i jej prostolinijny dydaktyzm. Podobieństwo widać już w samym tytule, jednak analogie sięgają znacznie głębiej. Podobnie jak w serialu Jima Hansona, oprócz bohaterów-ludzi znaleźć tu można także bohaterów-lalki, a niektóre z nich są zamierzoną parodią sezamkowych postaci. Na przykład potwór Trekkie, nałogowy internauta, to odpowiednik Ciasteczkowego Potwora. Z kolei para Nicky i Rod wyraźnie nawiązuje do Erniego i Berta, których przyjaźń i wspólne mieszkanie zrodziły swego czasu falę spekulacji co do rzekomo homoseksualnej natury tego związku (w przypadku Nicky’ego i Roda Aleja Q oszczędza nam woalu: Rod skrycie kocha się we współlokatorze-heteroseksualiście).
Inną cechą wspólną są piosenki, proste i łatwo wpadające w ucho, które mają zarówno bawić jak i uczyć. Jednak w przeciwieństwie do Ulicy, tematy przewijające się w songach z Alei – bezrobocie, depresję, seks czy internetową pornografię – z trudem można uznać za przeznaczone dla dziecięcych uszu. Bohaterowie przeklinają, przerzucają się obscenicznymi uwagami, nawet uprawiają seks (kukiełki), a opinie, które padają z ich ust, niejednego potrafiłyby wprawić w święte oburzenie. Nie bez kozery przedsięwzięcie to określa się jako połączenie Ulicy Sezamkowej z South Park, bowiem przesłanie tego ostatniego i Alei Q opiera się na podobnej zasadzie – backlashu wobec kagańca wszelkiego rodzaju tabu i posuniętej do granic absurdu politycznej poprawności.

    I tak, w jednym z najlepszych utworów przedstawienia Everyone’s a Little Bit Racist, gdzie problem rasizmu staje się przedmiotem ciętej wymiany zdań między „dyskryminowanymi” stronami, logika politycznej poprawności ulega przenicowaniu, a konkluzja, jaka się wyłania, to ta, że nietolerancja wobec osób odmiennego wyznania, narodowości, czy rasy działa niczym sprzężenie zwrotne. Nie ma osoby wolnej od uprzedzeń: prześladowany jest także prześladowcą. Pierwszy krok w stronę pojednania, jak sugerują bohaterowie, to uświadomienie sobie prostego faktu: nikt z nas nie jest daltonistą (użyte w piosence słowo colour-blind oznacza także „nie zwracający uwagi na przynależność rasową”). Wszystkim nam zdarza się ferować sądy w oparciu o czyjś kolor skóry czy pochodzenie, co nie oznacza wcale, że każdy z nas jest winien popełnienia „zbrodni nienawiści”.

If we all could just admit
That we are racist a little bit,
Even though we all know that’s wrong,
Maybe it would help us get along.

    Z podobnie bezkompromisową szczerością potraktowane są problemy nękające dwudziesto- i trzydziestolatków we współczesnym społeczeństwie. Princeton (John Tartaglia), który pełen wiary i dalekosiężnych planów poszukiwania lokum rozpoczął od Avenue A, a którego mizerne możliwości finansowe zmusiły do stopniowego obniżania wymagań, w ten oto sposób wyraża swoje rozczarowanie w zetknięciu z rzeczywistością:

What do you do with a B.A. in English,
What is my life going to be?
Four years of college and plenty of knowledge
Have earned me this useless degree.

    Wątek ten znajduje kontynuację w utworze It Sucks To Be Me, w którym każdy bohater z osobna daje wyraz frustracjom natury zawodowej i osobistej, a z pozornie zabawnej dyskusji wyziera przerażająca samotność człowieka w wielkim mieście, niemożność znalezienia własnego miejsca w życiu czy osiągnięcia porozumienia z drugą osobą. Nic dziwnego, że bohaterowie z rozrzewnieniem wspominają czasy studenckie (I Wish I Could Go Back To College), kiedy życie zdawało się prostsze, a świat stał przed nimi otworem.

    Poza problematyką polityczno-społeczną, Avenue Q z rubasznym humorem wypunktowuje wady ludzkiej natury i rozmaite dziwactwa współczesnej obyczajowości. Utwór Schadenfreude to cierpki, acz prawdziwy komentarz na temat skłonności człowieka do czerpania otuchy z nieszczęścia bliźniego, a The Money Song, a przynajmniej jej początek, z humorem żongluje tematem dobroczynności.
Mój zdecydowany faworyt na płycie, The Interenet is For Porn, przekonująco, choć być może nieco stronniczo, ujmuje różnicę między oczekiwaniami kobiet i mężczyzn. Jesteśmy więc świadkami bitwy na argumenty między Kate (Stephanie D’Abruzzo), dla której internet jest źródłem nieograniczonej wiedzy i medium ułatwiającym życie, a grupą mężczyzn pod przewodnictwem potwora Trekkie (Rick Lyon), dla których użyteczność WWW sprowadza się do jedynej formy rozrywki – przeglądania witryn pornograficznych.

    Ale Avenue Q to przede wszystkim musical o miłości, historia uczucia, rodzącego się między dwojgiem przyjaciół, Kate i Princetonem, którzy muszą pokonać własny lęk i niepewność, jak i zewnętrzne przeszkody (m.in. w osobie wampowatej Lucy the Slut), nim będą razem. „Dlaczego ludzie nie potrafią żyć w zgodzie i kochać się nawzajem?” – pyta nieszczęśliwa Kate w utworze The More You Ruv Someone, a wyrazem jej zwątpienia i bólu jest wykonywana z rozdzierającą serce szczerością najpiękniejsza piosenka musicalu There’s a Fine, Fine Line, gdzie przyjaźń i miłość przedstawione są jako wykluczające się uczucia. Sentymentalizm podobnych utworów zostaje zrównoważony szczyptą cynizmu i humoru z pogranicza dobrego smaku w takich utworach jak Special, utrzymany w konwencji kabaretu (powiedziałabym wręcz – klubu ze striptizem), czy You Can Be As Loud As The Hell You Want (When You’re Makin’ Love), podczas której nasza para kochanków konsumuje swój związek z ogłuszającym ferworem bynajmniej  niedwuznacznych uwag i odgłosów.

    Trzeba uczciwie powiedzieć, że Avenue Q nie jest zabawą dla wszystkich. Żarliwi obrońcy kanonu, dla których jedynie słuszną koncepcję musicalu prezentują Miss Saigon, Les Miserables czy dokonania Andrew Lloyda Webbera, mogą się poczuć rozczarowani. Pod względem muzycznym Aleja Q nie proponuje niczego nowego – kompozycje są raczej mało wymyślne, próżno tu szukać nowatorstwa. Prawdziwa siła spektaklu leży w tekstach, które balansują na cienkiej linie pomiędzy szczerością i wulgarnością i których niewybredność, przyznaję, może się w wielu miejscach kłócić z naszym poczuciem przyzwoitości. To kubeł zimnej wody wylany bezpardonowo na zbiór naszych uprzedzeń i zahamowań oraz nieznośną tendencję szufladkowania osób i zjawisk. Można także Alei Q z czystym sumieniem zarzucić, że jest zbiorem klisz i oklepanych frazesów (jak zresztą większość musicali IMHO), jednak nieczęsto się zdarza, by frazesy wyrażano w sposób tak świeży, odważny i przekonujący. Te kukiełki może nie mają nóg, ale mają serce…** Święta prawda.

 

 

* cytat zaczerpnięty z artykułu „Puppet Regime” na stronie  TIME Magazine

** źródło cytatu – Entertainment Weekly (Best of 2003) można znaleźć na  oficjalnej stronie  Avenue Q

 

 

Avenue Q (2003 Original Broadway Cast)

The Avenue Q Theme – Company; What Do You Do With A B.A. in English?; It Sucks To Be Me; If You Were Gay; Purpose; Everyone’s A Little Bit Racist; The Internet Is For Porn; Mix Tape; I’m Not Wearing Underwear Today; Special; You Can Be As Loud As The Hell You Want (When You’re Makin’ Love); Come True; My Girlfriend, Who Lives In Canada; There’s A Fine Fine Line; There Is Life Outside Your Apartment; The More You Ruv Someone; Schadenfreude; I Wish I Could Go Back To College; The Money Song; School For Monsters/The Money Song (Reprise); There’s A Fine Fine Line (Reprise); What Do You Do With A B.A. In English?; For Now.