Alasdair Gray
Biedne istoty ( The Poor Things)
Państwowy Instytut Wydawniczy 1997
Tłum. Ewa Horodyska

Nie jestem niczyim dzieckiem
Bella Baxter
(A. Gray, „Biedne istoty”)

    Biedne istoty jest książką o książce.
Dokładniej mówiąc, to powieść o pewnym dzienniku, który, odnaleziony przez narratora, staje się kanwą zaskakującej historii. Owo dzieło, zatytułowane Sceny z wczesnych lat życia inspektora szkockiej służby zdrowia, zadedykowane jest Tej, która nadała cel mojemu życiu. Warto dodać, że ta, która nadała sens życiu inspektora McCandless (autora dziennika) jest jednocześnie największą zagadką tej powieści.

    Czytelnik ma do wyboru dwie główne bohaterki.

    Bella Baxter, stworzona ludzkimi rękami, dzieło przerażającego geniuszu Godwina Baxtera, poznaje świat i samą siebie na naszych oczach. Fizycznie dojrzała kobieta o mentalności małego dziecka wyrusza w długą podróż, podczas której stopniowo dorasta i zmienia się. Zakochany w niej Archibald McCandless otrzymuje od swojej wybranki listy, które ukazują tę wewnętrzną przemianę. Pierwsze epistoły, zapisane wielkimi, niezgrabnymi literami dziecka, przeobrażają się z czasem w skomplikowane elaboraty, które stają się dramatycznym świadectwem oporu Belli wobec przerastającej ją rzeczywistości.

    Jest też Victoria McCandless. Lekarka, działaczka społeczna, feministka i anarchistka. Żona Archibalda McCandless. Kobieta, która chce wstrząsnąć sumieniem swoich rodaków w obliczu nadciągającej I wojny światowej, a która spotyka się jedynie z szyderstwem i niezrozumieniem. Jej rozczarowanie światem boleśnie potęguje się wraz ze śmiercią jej synów, których pochłania zawierucha wojenna.

    Bella i Victoria. Bella/Victoria.
Problem tożsamości głównej bohaterki Biednych istot okazuje się nierozwiązywalny dla reszty postaci i dla samego Czytelnika. Zarówno szalony naukowiec, Godwin Baxter, jak i safandułowaty inspektor Archibald McCandless nie potrafią okiełznać energii, jaką posiada Bella/Victoria. W efekcie, każde wydarzenie posiada podwójną perspektywę, a Czytelnik sam ma rozsądzić, ile bohaterek ma ta opowieść.

    Biedne istoty to historia pewnej niezwykłej kobiety, która w oczach bezradnego narratora zostaje rozdzielona na dwie tożsamości – aby łatwiej było ją opisać i zrozumieć. Jej losy, stanowiące fabularną oś powieści, odwzorowują świat, który stoi na krawędzi wielkiej katastrofy. Życie Belli/Victorii staje się obnażeniem społecznej hipokryzji i wymownym oskarżeniem pospolitej dwulicowości, która zamienia w piekło życie jednostkom bezwzględnie szczerym.

    Biedne istoty to dzieło szalone – dzieło, które drwi z czytelnika, jednocześnie puszczając do niego oko. Powieść pozornie odsłania wszystkie zakamarki swojej konstrukcji, ujawniając się nam jako przykład czystej fikcji, a jednocześnie podaje informacje, które mają nas zdezorientować swoją autentycznością. Gray twórczo i ochoczo czerpie z wielkich dzieł literackich – Mary Shelley musiałaby uśmiechnąć się nad perypetiami Belli Baxter, a Fiodor Dostojewski z pewnością rozpoznałby tutaj jednego ze swoich słynnych bohaterów. Dynamiczna, tryskająca energią, żonglująca kpiną i czułością, historia ta balansuje między dramatem a groteską, moralitetem a farsą. Wzbogacone pełnymi humoru ilustracjami samego Graya, Biedne istoty stanowią harmonijną całość, w której szata graficzna idealnie współgra z tekstem.

    Podsumowując, brawurowa, skrząca się powieść Graya pozostawia Czytelników rozbawionych, oszołomionych i skonfundowanych. Zaiste, biedne z nas istoty.