David Gray
A New Day At Midnight
2002 Iht Records Ltd.

 

35-letni dzisiaj piosenkarz zaczął swoją przygodę z muzyką od grania w liverpoolskich zespołach punkowych i rockowych. Sił próbował i w poezji. Po ukończeniu University of Liverpool przeniósł się do Londynu i tam powstał singiel „Bird without wings” (1992). W 1993 roku wyszedł debiutancki album „A Century Ends”, potem „Flesh” (1994), „Sell, Sell, Sell” (1996), „White Ladder” (1999) – czternastokrotnie platynowa płyta w Irlandii, „A New Day At Midnigh” (2002), „Other Side” (2002).

Z Davidem Grayem zapoznałam się słuchając albumu „White Ladder”. Szybciutko przygarnęłam jego dorobek. Ciepły, melodyjny głos opowiada o miłosnych rozterkach, wzlotach, upadkach, śmiechu i łzach, czyli o tym, co wszyscy dobrze znamy, a nie zawsze opowiedzieć potrafimy. David nas wyręcza. Monotonność głosu Graya wcale nie nuży, nawet po kolejnym i kolejnym przesłuchiwaniu płyty. Za każdym razem, gdy komuś Davida  przedstawiam, to pytam: „I jak Ci się podoba?”. Na razie nikt nie odpowiedział negatywnie. To raczej dobry kolega.

Trudno powiedzieć, która z piosenek jest najlepsza, czy też wyróżnia się w jakiś sposób spośród innych. Album tworzy całość, ale nie statyczną (wbrew pozorom), gdyż pełno w każdym utworze emocji, które autor przekazuje wcale nie z rockowym kopem, tylko zabiera nas w sentymentalną podróż po krainie uczuć. Zresztą prawie każda płyta Gray’a jest właśnie taka. Delikatność, z jaką się kojarzy, nie bez powodu przyciąga wiele kobiet do jego twórczości. I chyba nie tylko kobiet.

 

Lista utworów:

1. Dead in the Water
2. Caroline
3. Long Distance Call
4. Freedom
5. Kangaroo
6. Last Boat to America
7. Real Love
8. Knowhere
9. December
10. Be Mine
11. Easy Way to Cry
12. The Other Side