Lubieżny, erotyczny i orgiastyczny charakter miały też procesje ze śpiewem i tańcami, odbywające się z okazji święta Mina, prastarego boga płodności, przedstawianego w postaci ityfallicznej.

 


Muzycy grający na harfie, piszczałkach i lutni, XVIII dynastia

Warto jednak zauważyć, że ani Amon, ani Min, ani nawet Hathor nie byli bezpośrednimi opiekunami muzykantek i tancerek. Rolę tę spełniał Bes, bóstwo domowe, kojarzone z zabawą, radością, muzyką i tańcem, które stało się towarzyszem i opiekunem Hathor w drodze z Nubii do Dendery. Przedstawiano je jako brzydkiego karzełka ze zwierzęcymi uszami, przyodzianego w skórę lwa i grającego najczęściej na harfie, flecie lub tamburynie. Jednocześnie był Bes bóstwem płodności i opiekunem kobiet oraz dzieci. Na znak duchowego związku z Besem i oddania się jego opiece wiele egipskich kapłanek-muzykantek tatuowało sobie jego wizerunek na różnych częściach ciała, również w miejscach intymnych [26]. Sugeruje to, że muzykantki mogły oddawać się prostytucji, ponieważ taki tatuaż miał wzmacniać doznania seksualne [27]. Wciąż jeszcze główne i poboczne zajęcie muzykantek-prostytutek nie spotykało się z ostracyzmem społecznym. Przynajmniej w samym Egipcie, bo w starożytnym Izraelu pojawiały się negatywne oceny etyczne muzyki, zwłaszcza pochodzenia egipskiego.

egipskie muzykantki
Egipskie muzykantki

Wszystkiemu winien Salomon

Izraelici w muzyce dostrzegali przede wszystkim zagrożenie czystości swojej religii. Znali oddziaływanie gry i śpiewu na ludzi, o czym świadczą opisy dobroczynnego wpływu gry Dawida na harfie na króla Saula: Zaczął go [Saula] trapić duch zły (…). Rzekli więc słudzy Saula (…): Niech rozkaże nasz pan sługom swoim (…), a poszukają męża umiejącego grać na harfie (dosł. kinnor), aby ci zagrał, gdy przypadnie na cię zły duch od Boga, i ulży ci. (…) A gdy duch zły od Boga opadał Saula, Dawid brał harfę i grał na niej, i przychodziła na Saula ulga, i było mu lepiej, a duch zły odstępował od niego(1 Sm 16,14.16.23).


Dawid grający przed Saulem (Rembrandt)

Nie wiadomo, czy taki sam skutek zostałby osiągnięty, gdyby zamiast Dawida struny harfy muskała kobieta. Instrumentalistki od czasów Salomona miały w Izraelu bardzo złą sławę, przypisywano im bowiem doprowadzenie króla do apostazji. Gdy Salomon poślubił córkę faraona, nic jeszcze nie zwiastowało nieszczęścia, jakie na siebie ściągnął tym małżeństwem oraz późniejszymi małżeństwami z przedstawicielkami narodów zamieszkujących Kanaan. Wierny Bogu Jahwe wybudował nawet w Jerozolimie okazałą świątynię [28]. Póki był mężczyzną w pełni sił, udawało mu się panować nad siedmiuset żonami i trzystoma nałożnicami – to on był górą i narzucał swoim kobietom światopogląd. Jednak gdy Salomon się zestarzał, jego żony odwróciły jego serce do innych bogów, tak że jego serce nie było szczere wobec Pana, Boga jego. Toteż poszedł Salomon za Asztarte (…) i za Milkolmem (…), założył święty gaj dla Kemosza (…) i dla Molocha (1 Krl 11,4.5.7). Tradycja rabiniczna (tannaim i Talmud [29]) uzupełnia tę historię o muzyczne szczegóły, podaje bowiem, że córka faraona przywiozła ze sobą ok. 1000 różnych instrumentów muzycznych i wyjaśniła małżonkowi, że każdy z nich służy do oddawania czci poszczególnym bóstwom. Salomon nie był już w stanie zabronić jej tych praktyk. Ponadto córka faraona podstępem wykradła spod poduszki małżonka klucz do świątyni, tak że następnego dnia nie można było złożyć w niej ofiar [30].

Postępek Salomona i jego egipskiej żony zagrodził kobietom drogę do udziału w liturgii. Wcześniej można znaleźć w Biblii wzmianki o paraliturgicznych śpiewach i tańcach wykonywanych przez kobiety: prorokini Miriam, siostra Mojżesza i Arona, po przejściu Izraelitów przez Morze Czerwone, wzięła do ręki bębenek (tof) i zaintonowała pieśń Śpiewajcie Panu, gdyż wspaniałym się okazał. Prorokini towarzyszyły inne kobiety z bębenkami, które również tańczyły (Wj 15,20-21). Wydaje się, że bębenek był instrumentem typowo kobiecym, mającym zastosowanie przy radosnych tańcach i śpiewie, skoro w podobnych okolicznościach używa go córka Jeftego (Sdz 11,34) wychodząc na spotkanie ojcu wracającemu ze zwycięskiej wojny, i kobiety, które „wyszły ze wszystkich miast izraelskich”, by powitać Saula (1 Sm 18,6) [31]. Debora i Barak zgodnie śpiewali pieśń zwycięstwa (Sdz 5). Jeszcze w czasach Dawida „cały dom Izraela”, a więc mężczyźni i kobiety, tańczył i grał z całej siły przed Panem na różnego rodzaju instrumentach z cyprysowego drzewa, na harfach, piszczałkach, bębnach, dzwonkach i cymbałach (2 Sm 6,5). Opis tej muzycznej i tanecznej procesji przypomina korowody towarzyszące bóstwom egipskim i greckim. Wydaje się zatem, że sposoby okazywania bogu czci były podobne i bardzo demokratyczne. Nie doszukiwano się tu ani demoniczności, ani lubieżności, obecność kobiet w szeregach muzykantów, śpiewaków i tancerzy nie groziła profanacją obrzędów religijnych.

Wspomniano wyżej, że apostazja Salomona spowodowana pośrednio zniewalającą mocą egipskiej muzyki, zagrodziła kobietom drogę do służby liturgicznej w świątyni [32]. Rzeczywiście, nie było w Izraelu kapłanek Jahwe, śpiewacy-kapłani wywodzili się z rodu Lewiego, odbywali służbę przez śpiew przed Namiotem Zgromadzenia aż do czasu wybudowania przez Salomona świątyni Pana w Jeruzalem, stawali zaś do swojej służby z ustanowionym dla nich porządkiem (1 Krn 6,17). W Biblii jednak znaleźć można kilka wzmianek świadczących o tym, że za czasów pierwszej świątyni kobiety albo należały do personelu świątynnego, albo były „niezależnymi artystkami”, które przyłączały się do chóru męskiego, albo też wracający z wygnania przenosili na grunt rodzimy obce wzorce [33]. Ezdrasz (2,65) i Nehemiasz (7,67) wśród repatriantów wymieniają wyraźnie śpiewaków i śpiewaczki. Wcześniej wspomniane są one przy okazji pieśni żałobnych po śmierci pobożnego króla Jozjasza (2 Krn 35,25), który przyczynił się do odnowienia kultu świątynnego. Trudno zatem przypuszczać, aby lamentacje po jego śmierci miały charakter nieortodoksyjny. Jak wyglądały tego typu uroczystości żałobne, można przeczytać w nieco późniejszej Misznie. Gdy żałoba przypadała na czas świąteczny, niektóre elementy elegijne i radosne mieszały się ze sobą: Kobiety w półświęto [powszednie dni czasu świątecznego] mogą zawodzić, ale nie wolno im klaskać w dłonie. Rabbi Izmael mówi: „Te, które znajdą się w pobliżu mar, mogą klaskać w dłonie (M Qat 3,8). Na początku miesięcy, w czasie Chanuki i Purim wolno im zawodzić i klaskać w dłonie. W żadne z tych świąt nie mogą lamentować. Dalej pojawia się wytłumaczenie różnicy pomiędzy lamentem/lamentacją a zawodzeniem: A jakie jest lamentowanie? Gdy wszystkie podnoszą głos jak jedna. A zawodzenie? Gdy jedna przewodzi, a wszystkie jej wtórują. Ponieważ powiedziano: „Nauczcie córki wasze zawodzenia, a jedna drugą pieśni żałobnej” (M Qat 3,9).


Odwiedziny królowej Saby u Salomona (Holbein)

Generalnie jednak kobiety uprawiające muzykę, śpiew i taniec, zwłaszcza kultyczny, kojarzone były z „obcymi bogami”, przede wszystkim Asztarte – asyryjską wersją Inanny/Isztar. Nietrudno się domyśleć, że muzyce obrzędowej towarzyszyła też sakralna prostytucja. Obraz kobiety oddającej się nierządowi bardzo często pojawia się w księgach prorockich jako symbol niewiernego Izraela, przyjmującego obce zwyczaje. Jeden z najbardziej sugestywnych opisów Jerozolimy (królestwa południowego – Judei) i Samarii (królestwa północnego – Izraela) uprawiających prostytucję zawiera Księga Ezechiela [34], gdzie religia egipska, babilońska i asyryjska wskazywane są jako źródła izraelskiego bałwochwalstwa. Nic dziwnego, że opis przypomina obrazki z ceremonii mezopotamskich i egipskich hierogamii oraz towarzyszących im ogólnych orgii i pijaństwa przy wtórze muzyki – ocenianej w tym kontekście szczególnie negatywnie: Cudzołożyły ze swoimi bałwanami (…). Zarzynały swoje dzieci w ofierze dla swoich bałwanów, a tego samego dnia przychodziły do mojej świątyni, kalając ją, i tak oto postępowały w moim przybytku:(…) kąpałaś się dla nich [mężczyzn], podmalowywałaś swoje oczy i wkładałaś na siebie klejnoty. I siadałaś na zaścielonym łożu, przed którym był zastawiony stół; kładłaś na nim moje kadzidło i moją oliwę. Potem rozlegał się głośny śpiew beztroskiej gromady i do mężów z pospólstwa sprowadzano z pustyni pijaków. Włożyli oni naramienniki na ramiona kobiet i wspaniałe wieńce na ich głowy. (…) Jak z nierządnicą uprawiali nierząd. Obcowali z nią, jak obcuje się z nierządnicą. Tak oni obcowali z Oholą (Samarią) i Oholibą (Jerozolimą), aby popełnić niegodziwość (Ezech 23, 37.39.40-42.43.44).

Z czasem negatywna etyczna ocena obrzędów pogańskich zlała się z taką samą oceną ich celebrantek i kobiet w ogóle, jako pośredniego źródła grzechu. Przełożyło się to na unikanie muzyki instrumentalnej w kulcie świątynnym i synagogalnym aż do jej wykluczenia w okresie hellenistycznym po zburzeniu drugiej świątyni oraz na eliminacji kobiecej służby liturgicznej, jeśli przyjąć, że istniała ona w okresie pierwszej świątyni i wcześniejszym. Miszna podkreśla, że głos kobiet jest „seksualnie podniecający” [35]; a wprowadzenie takiego erotycznego elementu do służby w świątyni Jahwe byłoby odebrane jako bluźnierstwo i zrównanie Jego kultu z kultem innych bóstw. Zaczęto też powoływać się na historię pierwszej ludzkiej pary: to przecież swoim głosem – rozumianym bardzo dosłownie jako określona barwa, tembr, wysokość – Ewa przywiodła Adama do grzechu namawiając go do zjedzenia zakazanego owocu. Takie same zwodnicze właściwości miały głosy wszystkich córek Ewy [36].

Rysa na jedności muzyki, jaka pojawiła się w Egipcie, w Izraelu stała się wyraźniejsza i głębsza. Kobiet nie dopuszczano do uprawiania muzyki liturgicznej, ale nie znaczy to, że odebrano im prawa do zajmowania się muzyką funkcjonalną, czy okolicznościową. Jednak każdy z tych rodzajów muzyki podejrzewany był o podtekst erotyczny i niósł niebezpieczeństwo odstępstwa od jahwizmu. Znów na horyzoncie pojawia się sybaryta Salomon (jeśli przyjąć, że to on jest autorem Księgi Kaznodziei/Koheleta/Eklezjastesa), który przyznaje, że wystarał się o śpiewaków i śpiewaczki, i o to, czym synowie ludzcy się rozkoszują, mnóstwo kobiet (Kazn 2,8). Wiadomo, jak źle się to skończyło.

Ok. V w. p.n.e. w Grecji pojawia się filozofia, która później stanie się sprzymierzeńcem tego antyfeministycznego frontu zwłaszcza w okresie hellenistycznym. Nim jednak do tego doszło, kobiety muzykantki, pełniące często również funkcje świątynne – przede wszystkim w przybytkach Afrodyty, m.in. w Koryncie, pojawiające się na męskich sympozjach, umilające je tańcem, śpiewem i wyrafinowaną ars amandi cieszyły się wśród Greków szacunkiem i poważaniem. Szczegóły kobiecej aktywności muzycznej i pozamuzycznej w Grecji i w Rzymie oraz postępującego rozłamu pomiędzy muzyką służącą wyłącznie rozrywce, która budziła zgorszenie, i muzyką religijną i funkcjonalną zostaną opisane w części drugiej.

————————
[1] Expositio in Psalmum 41, 1, za: P. Szczur, Problematyka społeczna w późnoantycznej Antiochii, Lublin 2008, s. 455.
[2] In Matthaeum, hom.48, 3. 5, za: P. Szczur, dz. cyt., s. 459-460.
[3] Tamże, s. 460.
[4] Tamże.
[5] E. Wellesz, Historia muzyki i hymnografii bizantyjskiej, Kraków 2006, s. 110.
[6] [Marduk] otworzył usta swe mówiąc do Ea,
przedstawiając mu plan, który uczynił w swoim sercu:
„Krew chcę uczynić, uformować kości,
niech powstanie istota ludzka.
Zaprawdę stworzę istotę, człowiekiem ona będzie,
trud bogów będzie dźwigać, by odpocząć mogli” – za: K. Łyczkowska, K. Szarzyńska, Mitologia Mezopotamii, Warszawa 1986, s. 211.
[7] Wystarczy sięgnąć po pierwotne znaczenie greckiego rzeczownika leiturgia – służba, służba publiczna, usługa.
[8] Por. J. Chomiński, K. Wilkowska-Chomińska, Historia muzyki, t. 1. , Kraków 1989, s. 33-36.
[9] Przekład R. Stillera, Gilgamesz. Epos starożytnego Dwurzecza, Warszawa 1980.
[10] Por. N. Roberts, Dziwki w historii. Prostytucja w społeczeństwie zachodnim, Warszawa 1997, s. 20-22.
[11] Tamże, s. 23.
[12] Za: M. Bielicki, Zapomniany świat Sumerów, Warszawa 1996, s. 231.
[13] Tamże, s. 252.
[14] Por. A. Niwiński, Bóstwa, kulty i rytuały starożytnego Egiptu, Warszawa 1993, s. 231.232.
[15] G. Rachet, Słownik cywilizacji egipskiej, Katowice 1995, s. 127.
[16] Tamże, s. 224.
[17] A. Niwiński, dz. cyt., s. 235.
[18] J. Chomiński, K. Wilkowska-Chomińska, dz. cyt., s. 37.
[19] N. Roberts, dz. cyt., s. 25.
[20] G. Rachet, dz. cyt., s. 266.
[21] Bóg Re postanowił zniszczyć spiskującą przeciw niemu ludzkość. Zadanie to powierzył Hathor, która pod postacią lwicy zaczęła zabijać ludzi, znajdując w tym upodobanie i nie zamierzając przestać nawet wtedy, gdy Re złość na ludzi już przeszła. Bóg zatem, aby zapobiec całkowitej zagładzie ludzi, kazał nawarzyć piwa, zmieszać je z owocami didi, które spowodowały, że piwo zaczęło przypominać krew. Ten napój podano Hathor, bogini zaś myśląc, że to krew, w której tak zasmakowała, „zaczęła pić i słodko było jej na sercu” – por. J. Lipińska, M. Marciniak, Mitologia starożytnego Egiptu, Warszawa 1986, s. 102.
[22] A. Niwiński, dz. cyt., s. 235.
[23] Tamże, s. 207. Por. J. Chominski, K. Wilkowska-Chomińska, dz. cyt., s. 39.
[24] A. Niwiński, dz. cyt., s. 208.
[25] Tamże.
[26] www.zwoje-scrolls.com/zwoje.39/text06p.htp (23.08.2008).
[27] Tamże.
[28] Niektóre źródła rabiniczne zastanawiają się, czy małżeństwa z cudzoziemkami zostało zawarte przed czy po wybudowaniu świątyni, czy może ceremonia zaślubin z córką faraona miała kilka etapów.
[29] Shabbath 56b
[30] http://www.jewishencyclopedia.com/view.jsp?artid=894&letter=S#2947 (24.08.2008).
[31] J. Montagu, Instrumenty muzyczne Biblii, Kraków 2006, s. 35.
[32] Por. D. Gwizdalanka, Muzyka i płeć, Kraków 2001, s. 26-27,
[33] J. Montagu, dz. cyt., s. 85.
[34] Por. N. Roberts, dz. cyt., s. 32.
[35] Za: D. Gwizdalanka, dz. cyt. s. 27.
[36] Por. tamże.