– Och, Misiu, nie ma lekko.
– Dzień dobry – powiedział Miś wcale nie przed siebie.
– A nawet jest ciężko – zwierzył się zwierzaczkowi Doradca.
– Przysiądź się – zaprosił go Miś – i tak nie masz nic do stracenia.
– Co ty możesz wiedzieć, Misiu – nie wiadomo, czy się wymądrzył, czy zadumał Doradca. – Ciekawe… – zastanowił się Miś – ogromnie zastanawiające i… pouczające.
– Coś nie pasuje? Mogę się nie opierać.
– Ty nie jesteś prosty facet – powiedział po prostu Miś.
Doradca zaniemówił. I, na chwilę, zaniemyślił.
– Odważyłeś się przyjść z tym do mnie – mówił Miś jakby do siebie – właśnie ty, i właśnie do mnie.
Doradca jeszcze trwał zaniemówiony.
– I mówisz, że ci ciężko… Hmm… I, że szukasz oparcia.
– Miałem na myśli twoją nogę…
– Hmm, poszukałbym lepszego oparcia niż pęczek słomy.
– Ależ to tylko…
– Dziwnie kawałkujesz swoje problemy… – Miś postawił pierwszą diagnozę.
– Ja nie kawał…
– … masz problemy z ciężarem i oparciem – ciągnął Miś nie zwaracając uwagi na protest.
– Ja tego nie mówiłem!
– A ja bym powiedział, że masz problem z postawą.
– To jest manipulacja.
– Prosty facet by tu nie przyszedł, to pewne – Miś za nic miał wtręty Doradcy.
– Przechodziłem…
– Nie zatrzymał się, albo teraz przyznał…
– Do czego?
– A ty nie. Ty kręcisz i kombinujesz, idziesz w zaparte, choć przede mną nic się nie ukryje.
– Skąd ta pewność?
– Z symbolenia.
– Z czego? Symbolenia? Nie ma takiego słowa…
– Mało czytałeś ostatnio – lekko zganił go Miś – lepiej powiedz mi o swoim oparciu.
– No problems – Doradca poczuł, że musi pokazać język.
– Dam to Grizzlemu, to mi przetłumaczy.
– Jest w porządku – poprawił się Doradca – Woj to swój gościu.
– Znów ta powierzchowność.
– Pytałeś, to powiedziałem – niemal żachnął się Doradca.
– Oczekiwałem choć dwóch zdań analizy.
– Czego? Co tu miałem analizować?
– To może o tym ciężarze?
– Nagonkę sobie urządzili – lekko odkrył się Doradca – nawet prasa.
– I jak się czujesz?
– Co ci będę mówił. Niemal jak na polowaniu… – westchnął ciężko.
– Tak to jest – powiedział w powietrze Miś – młodym wilkom najtrudniej.
– Co masz na myśli?
– Bez doświadczenia, postawy, kręgosłupa, wiedzy… – kontynuował Miś – pierwsze do odstrzału…
Zakończył i pochylając się lekko potargał mu włosy.