– Proszę państwa, oto Miś…
– Dobry wieczór – powiedział grzecznie Miś.
– Stoisz sobie, stoisz, prawda? – zaczął Redaktor.
– Prawda, stoję, obserwuję …
– Może kawy?
– Niechętnie, wolę gorącą czekoladę.
– Nie mam przy sobie…
– Nie trzeba, przed chwilą piłem.
– ???
– Pani Babcia mi przyniosła.
– Ta sama?
– W podziękowaniu za nadzieję.
– Są jeszcze dobrzy ludzie na świecie.
– Są. Dbają, troszczą się, działają dla dobra, zależy im,…
– Dużo ich?
– Dużo. Też się zdziwiłem.
– Może to nowy kierunek.
– Ludzie ludziom dobrze czynią…
– Wiesz coś o frekwencji?
– Publika coś podrzuci…
– Pomocni tacy.
– I na komórę coś wpadnie.
– Mógłbyś tu założyć centrum dowodzenia
– Nie mógłbym, ja nie działam, ja ostrzegam.
– I wspierasz duchowo.
– Ciii, bo mnie przedwcześnie spalą.
– Czyli wytyczyłeś sobie granice zaangażowania.
– Ja jestem uczciwy Miś.
– Dużo wywiadów udzieliłeś?
– Dużo… trzy dzienniki, jakiś miesięcznik, może dwa, kilka periodyków, dwa radia, tv umówiona…
– Wielcy nieobecni?
– Betonowy kurier.
– Ooo, skąd wiesz takie rzeczy?
– Nasłuchałem się od ludzi.
– Ludzie lubią uczciwe misie.
– Ludzie w ogóle są dobrzy, z natury uczciwi, pomocni, wielkoduszni… – wyliczał Miś.
– Widzę, że czegoś się nauczyłeś w naszym pięknym mieście.
– …tylko nie należy im przeszkadzać, dawać złego przykładu i demoralizować.
– Jak w socjalizmie…
– Albo w Afryce.
– Słowem przykład idzie z góry – podsumował Redaktor.
– I dlatego tak cenne są inicjatywy zwykłych ludzi…
– Jak ta?
– Na taką inicjatywę jest pozytywna odpowiedź.
– To jak z frekwencją?
– Jest ok, ludzie się zmawiają.
– A pogoda nie przeszkadza?
– Złej baletnicy…
– Racja!
– O, idzie do mnie Pan Menel!
– Znikam, pogadajcie sobie…
– Wpadniesz jeszcze?