– Proszę państwa, oto Miś…
– Dobry wieczór – powiedział grzecznie Miś.
– Jureczku, a możesz nam powiedzieć – zaczął Redaktor – jak spędzasz czas.
– Mów mi Misiu, co?
– Ale przecież masz imię?
– To prawda, jestem miś Jureczek – powiedział dumnie Miś i wypiął metrowe piersiątko.
– No właśnie, takie ładne imię.
– Myślę o tym imieniu – powiedział Miś – i tak spędzam czas.
– Nie nudno ci?
– To jest jeno taki skrót – wymigał się Misiu. – Myślowy – dodał.
– Myślenia o myśleniu?
– Właśnie, bo myślę sobie, o tym imieniu znaczy, a tu idzie mężczyzna – Miś się zebrał na relację – pan na oko dość dystyngowany.
– Dużo takich w naszym pięknym mieście – podpowiedział Redaktor.
– Miasto piękne istotnie jest – potwierdził Miś Jureczek – i dziewki macie piękne… – dodał od siebie.
– Widzę, że obejrzałeś. Mamy nawet polską misskę – dodał dumnie – no i co z tym panem? – zaskoczył.
– Nic, idzie. A ja myślę, że on wygląda, jak Jurek.
– Dlaczego tak myślisz?
– Bo on mi wygląda na zupełnie odwrotnego.
– Tak? A w szczegółach?
– Oczko ma przyklejone. I przykryte.
– Okulary nosi.
– I dobrze mu z tym. I ubrany jest pozornie zadbanie.
– Dlaczego pozornie?
– Bo to nie leży. I on się nie umie w tym ruszać.
– Powiedziałeś, że dystyngowany.
– No oko. Mimo, iż niewiele idzie. Od samochodu do drzwi.
– A jak to widać?
– To jest udawana powaga. On tylko udaje.
– Ostro powiedziane.
– Cała prawda. I bez oczka widzę, że on taki jest.
– I co jeszcze widać?
– A potem widzę go w oknie. Może on tam pracuje…
– Może…
– Stoi w oknie, a ja myślę, że patrzy na mnie.
– Patrzenie pomaga ci myśleć, czy przeszkadza?
– Myślę, że on szuka ze mną porozumienia…
– Ładnie wymyślone.
– Odkrywcze! Sam się zdziwiłem, jak wymyśliłem.
– A ja myślę – postanowił się zwierzyć Redaktor – że on jest ponad porozumieniami.
– Bycie ponad bardzo przeszkadza w życiu.
– Tak mówią.
– Mówią? Ja wiem z doświadczenia – oświadczył Miś.
– Jakiego?
– Filmowego oczywiście!
– Jak to znosiłeś?
– Wcale. Kazali grać to grałem. Jaki miałem wówczas wybór? – zapytał Miś całkowicie retorycznie – i nie mogłem być ponad.
– Dobrze grałeś.
– Dziękuję – skłonił się Miś – ale pamiętaj, że to było wówczas.
– Pamiętam. I dlatego teraz wszyscy cię tak lubią.
– Nie wszyscy. Ale przynajmniej grałem szczerze. Nie udawałem.
– To prawda. Nie udawałeś.
– Ten pan udaje. Gra źle – Miś wrócił do właściwego tematu – gra nieszczerze.
– To widać?
– To widać i czuć z daleka – Miś wdał się w głębszą analizę – nawet z Żywca, a co dopiero stąd. Szkoda mi go, bo nieszczery aktor to bardzo nieszczęśliwy człowiek – zakończył Miś i potarł odklejone oczko.