Pusto coś – zaczął Pustak, patrząc w przerwę między nimi.
– Komu pusto, temu pusto – odparował Zaprawa – ja się nigdy nie nudzę.
– Ty byś tylko kleił – Cegła widział w tej zaczepce jakiś niepokój.
– I zaprawiał – dodał Pustak – a tu trzeba konstruktywnie…
– Niczego nie trzeba – odrzekł Zaprawa – konstrukcja nie jest nudna…
– …a nuda nie jest konstrukcyjna – dokończył Cegła – wiemy, wiemy…
– Konstruktywna! Wszystko mieszasz …
– W zasadzie jednak mam rację, więc nie rozrabiaj tak – wybrnął Cegła.
– Rozrabiaj. Bez rozrabiania zaprawa twardnieje – tłumaczył Pustak sprawy oczywiste.
– Lepiej mieszaj – wtrącił Cegła – z dwojga złego już wolę mieszanie.
– Mieszanie nudy też jest mieszaniem – Pustak starał się odwrócić uwagę, ale go przejrzeli.
– Co ty? Mieszanie nudy jest klejeniem! -zachwycił się Zaprawa – ja kleję, to wiem.
– Ty nudnie kleisz.
– Tak? A kto klei połówki cegieł, no kto?
– Ale nudnie. Inni kleją ciekawie.
– Jacy inni, nie ma innych!
– Są! Jest wapno. I klei ciekawie – Pustak uparł się na dobre – na biało.
– Wapno i ciekawie! Ha-ha, dawno się tak nie uśmiałem.
– Lepiej uważaj, bo kto się śmieje, ten twardnieje – poradził Cegła.
– I wtedy jest twardogłowy – nie miał litości Pustak.
– Już lepiej twardogłowy, niż pustogłowy – rzucił twardniejący Zaprawa, ale Cegła i Pustak spojrzeli po nim tak, jakby nie było z kim mówić, a Pustak dodał:
– Chyba lepiej nie twardnieć z otwartymi ustami.
– Oczywiście. Jak się twardnieje, to trzeba mieć zamknięte na pusto usta – skończył Cegła.