Teatrzyk Rozmaitości Rzeczywistych

 

Bohaterzy:
Redaktor Ruś
Redaktor Puś
dwie figurki z klamry paska zdobiącego okazały brzuch Antoszy: Puś i Ruś
Sonda Szpiegowska
Kontrwywiad

Redaktor Puś: Obraziłem się na ciebie, Redaktorze Ruś.
Redaktor Ruś: Wiem, zrobiłem głupstwo sprzedając Antoszy twój piękny pasek.
Redaktor Puś: Wiesz o klamrze?
Redaktor Ruś: Wiem, poznałem twoich szczególnych przyjaciół.
Redaktor Puś: To takie wrażliwe chłopaki.

Sonda Szpiegowska się zbliża i kieruje swój obiektyw na figurki z paska Atoszy, doskonały sprzęt pozwala podsłuchać ich dialog.

Puś: Obraziłem się na ciebie, Ruś.
Ruś: Wiem, zrobiłem głupstwo sprzedając Antoszy twój piękny pasek.
Puś: Wiesz o klamrze?
Ruś: Wiem, poznałem twoich szczególnych przyjaciół.
Puś: To takie wrażliwe chłopaki.

Pojawia się natychmiast Kontrwywiad.

Kontrwywiad: Kto to jest Puś, Ruś i Antosza?
Antosza: To moi klienci.
Kontrwywiad: A czymże handluje nasz najlepszy szpieg na wschód od Edenu z kimś takim?
Antosza: To moi informatorzy.
Kontrwywiad: I dlatego kupujesz od nich paski? Nie nadwerężasz naszego budżetu?
Antosza: Jak inaczej mam się do nich zbliżyć?
Kontrwywiad: Przecież oni się wciąż kłócą. To twoja robota.
Antosza: Ale ja nie wiedziałem…
Kontrwywiad: Masz rację to my mamy wiedzieć.

Antosza milczy skruszony.

Kontrwywiad: Odpocznij.

Kontrwywiad strzela Antoszy między oczy, Antosza pada na podłogę, pasek odpina się, zsuwa z wielkiego brzucha i wypada z Sondy, spadając z gwiazd upada prosto pod nogi Redaktora Pusia.

Redaktor Puś: Pasek?! Robisz sobie żarty.
Redaktor Ruś: Chciałem się z tobą trochę posprzeczać, dyskusja w naszym fachu…?
Redaktor Puś: Wciąż taki sam, wciąż niezmienny i wciąż niepoprawny.
Redaktor Ruś: Czego nie robi się dla przyjaciół.