Pan Tofelek, jak zwykle na kacu, przeglądał korespondencję. Jak każdy normalny człowiek, chował nieliczne listy do pudełka, liczniejsze rachunki odkładał na kupkę „do zapłacenia”, a jeszcze liczniejsze junk maile wrzucał do surowców wtórnych bez otwierania.

– A to co???!!! – zakrzyknął zdumiony, widząc, że jest winien Bankowi 30 dolców, chociaż nie przypominał sobie, żeby coś w zamian od Banku za to dostał. Wykręcił czym prędzej numer 0-800-gitbank, widniejący na rachunku, coby to wyjaśnić.

– A to jest, drogi Kliencie, Usługa Uprzejmościowa.
– Uprzejmościowa? Uprzejmie to ja mogę Bank przeprowadzić przez ruchliwą ulicę albo zanieść Bankowi ciężkie zakupy do domu, a nie dawać kasę za frajer.
– Nie zrozumiał pan. To MY wyświadczamy usługę klientowi.
Pan Tofelek zacukał się nieco. Istotnie, nie zrozumiał.
– Pięć lat temu chciał pan wybrać 20 dolarów z bankomatu, a na koncie miał pan tylko 19. Gitbank panu tego dolara pożyczył. Wie pan, to jest naprawdę Git Bank. Ma pan szczęście, że na taki uprzejmy Bank pan trafił – w głosie urzędnika można było wyczuć nutkę dumy – uprzejmość Banku polega na tym, że nie zawracał panu głowy (no, przynajmniej do teraz) informowaniem o tym, że pan wyciąga naszego dolara. Ani o tym, że pan za to płaci. Z odsetkami za zwłokę. Wie pan, to są koszta, my ryzykujemy… – tu dało się słyszeć ciężkie westchnienie urzędnika.
– Ale tego nie było w umowie!!!
– Wysłaliśmy panu odpowiednią informację junk mailem. Z adnotacją, że jeśli pan nie odpowie nam w ciągu dwudziestu czterech godzin pocztą priorytetową, że pan nie życzy sobie uprzejmości z naszej strony, to uznamy umowę za zawartą.

Pan Tofelek, był człowiekiem uprzejmym i przedsiębiorczym. Jeszcze tego samego wieczoru umieścil wycyzelowane logo GitBanku w toalecie pobliskiej knajpy, w której był stałym bywalcem. Następnie wysłał do Banku list z informacją, że rozpoczyna kampanię reklamowo – uprzejmościową, eksponując rzeczone logo w uczęszczanym miejscu publicznym. I nakłada na Bank opłatę za kampanię w wysokości pięciuset dolarów tygodniowo plus odsetki za zwłokę.
Uprzejmość polega na tym, że Pan Tofelek skraca do minimum zbędne formalności, oszczędzając czas i pieniądze Banku. Gdyby Bank nie chciał (w co Pan Tofelek wątpi) z jego uprzejmości korzystać, może zrezygnować z usługi w ciągu dwudziestu czterech godzin, wysyłając rezygnację pocztą priorytetową.
Wysłał ofertę Bankowi.
Junk mailem.
Priorytetową wyśle rachunek z odsetkami, ale to za parę lat.

Ilustracja: Anna Fudyma/pinezka.pl