Pan Tofelek, jak zwykle na kacu, spalał kalorie przy pomocy specjalnego urządzenia.

Urządzenie pozwalało imitować czynność wchodzenia po schodach, z tym, że cały czas stało się w jednym miejscu.
Awans społeczny, z jakim niewątpliwie wiązał się zakup apartamentu z widokiem na dwudziestym szóstym
piętrze oraz z tak zwanym full wypasem w postaci siłowni, basenu i pola golfowego na parterze,
wymagał zadbania o sylwetkę. No, i czynsz obejmował opłaty za wzmiankowany wypas, a pieniędzy nie należy
wyrzucać w błoto.

Pan Tofelek wspiął się na dwudzieste piętro (nie ruszając się z miejsca) i uznał, że wystarczy.
Opuścił fitness room, minął obojętnie klatkę schodową i udał się do windy. Pokonywał kolejne piętra,
ciesząc się z tego wynalazku ludzkości, dzięki któremu nie musi tracić czasu ani sił na wchodzenie po schodach.

No, i opłata za windę też jest wliczona w czynsz.