MUNDUREK

Pewna Pani Dyrektor Szkoły Podstawowej numer liczba skończona imienia Patrona Wszystkich Patronów opacznie zrozumiała zalecenia Pana Wicepremiera od edukacji. Zasugerowana premierem oraz artykułem w zachodniej gazecie, podjęła odpowiednie kroki.

Jako, iż okolica słynie z kartoflanki, pani dyrektor nakazała przygotowanie rodzicom mundurków szkolnych z ziemniaka w kształcie ziemniaka. Rodzice wartko zabrali się za szycie, krojenie, przymiarki i wszystko inne, co tylko krawiec może sobie wymarzyć. Jednak, jak to się ma z opacznie rozumianymi poleceniami, rodzice również wprowadzili się w błąd, ugotowali własne dzieci w mundurkach, traktując je przy tym jak zwykłe ziemniaki ugotowane w mundurkach.

Tragedia była gotowa i nikt już nie mógł zatrzymać spirali nieszczęść. Rząd postanowił jakoś zaradzić powstałej sytuacji. Powołał do życia specjalną komórkę do zadań kartoflanych. Komórka ta jednak opacznie zrozumiała zakres swoich obowiązków i zrzuciła na dzieci, starym polskim zwyczajem, stonkę ziemniaczaną.

Stonka ziemniaczana również opacznie zrozumiała swoje zadanie. Zamiast zrzucić się na okolicę, obrażona na wszystkich uciekła za pracą do Ameryki.

Ameryka opacznie zrozumiała swoją rolę i zamieniła się ze wstydu  z Azją miejscami.

Jak zobaczyła to wszystko matka ziemia, powiedziała na konferencji prasowej jedno zdanie: „I po co mi była ta cała ludzkość?”.

METRO

W Warszawie ruszyła nowa inicjatywa społeczna. Ogromna liczba młodych mężczyzn wzięła sobie do serca nierealne zapowiedzi powstania drugiej nitki metra. Aby ulżyć mieszkańcom miasta stołecznego, postanowiono stworzyć niskim kosztem, w szybkim tempie, rzeczoną drugą nić tego jakże pożądanego środka komunikacji.

W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca grupa młodych mężczyzn zbiera się na placu. Wszyscy poddają wartko obróbce swoją męskość. Jednym słowem, poddają się wszelakiej maści zabiegom kosmetycznym. Manikiur, pedikiur, maseczki, balsamiki, kremiki pod oczy i czego tylko próżność zapragnie. Według tego, co udało się ustalić, najgorsza jest regulacja brwi oraz depilacja woskiem całego ciała.

Po tym wszystkim młodzi wypacykowani mężczyźni, nie zwracając uwagi na  doznane boleści, ustawiają się jeden obok drugiego, trzymając się przy tym radośnie za ręce i śpiewając pieśni ku chwale swojej inicjatywy, bujają się na wietrze.

Tak właśnie powstała w Warszawie druga, lecz pierwsza na świecie, nitka metro… seksualna.

KURS PRZYŚPIESZONY

W każdej szemranej okolicy w Państwie Polskim organizowane są przyśpieszone kursy na parlamentarzystę. Lokalizacja nie jest przypadkowa. Ze względu na najlepsze predyspozycje, najbardziej pożądanym materiałem na posła jest podejrzany mieszkaniec szemranej okolicy.

Kurs obejmuje przygotowanie motoryczne jak i mentalne.
Zajęcia motoryczne prowadzą specjalnie przygotowani do tego celu specjaliści. Adepci zdobywają tak pożądane umiejętności jak: wysypywanie zboża na tory, machanie rękoma bez celu podczas mówienia, rękoczyny bokserskie oraz wiele, wiele innych.

W przygotowaniu mentalnym wszystkim jest wszystko jedno, liczy się tylko talent wrodzony. W celu sprawdzenia predyspozycji, na początku kursu organizowany jest test, objęty jednak klauzulą ścisłej tajności. Z tego co udało się ustalić, kładzie się nacisk na zdradzieckość charakteru oraz kierowanie się własnym szeroko rozumianym interesem. Dla chętnych, w załączniku o nazwie „test ściśle tajny”, przeciek z pytań znajdujących się w teście.

Warunkiem koniecznym przystąpienia do kursu jest blada cera. Organizatorzy twierdzą bowiem, że kandydat dojrzewa, czyli nabiera odpowiedniej czerwieni, dopiero w trakcie ćwiczeń. Osobniki ze zbyt dojrzałą czerwienią mogą na zajęciach zgnić.

Na koniec bajka o tym, jak sprytny osiołek wymyślił Igrzyska Olimpijskie. Bajkę opowiada sprytny osiołek:

Sprytny osiołek – iiiiiiiiooo……….. iiiiiiiiiio…… iiiiiiiioooooo…. IO….. Igrzyska Olimpijskie.

 

Ilustrowała: AnetaHg/pinezka.pl