– Lwiątko, dość już telewizji – zadźwięczała Lwica.ilustr. lolyta/pinezka.pl
– Jeszcze nie zacząłem oglądać – Lwiątko zrobiło duży wysiłek, by oddźwięczeć jak najgodniej.
– To już trzy godziny – dodźwięczał Lew.
– A mówiłem, że jeszcze nie zacząłem – triumfowało Lwiątko.
– Przecież umawialiśmy się na godzinę dziennie – Lwica starała się przypomnieć ubiegłotygodniowe deklaracje.

– Ja się z nikim nie umawiałem – Lwiątko próbowało znaleźć słaby punkt.
– Umawialiśmy się z tobą, Lwiątko. Zdeklarowałeś się – wyraźniej przypomniała Lwica.
– Najwyżej godzina dziennie – Lew przybijał ponad wszelką wątpliwość.
– Zgodziłeś się, że masz za mało ruchu…
– … i że brakuje ci czasu na lekcje…
– … i inne zajęcia…
– … więc będziesz mniej oglądać w ogóle…
– … a już na pewno opuścisz wszystkie powtórki…
– … a na ponowne powtórki nawet nie spojrzysz…
– … a o trójkątnych powtórkach nawet nie pomyślisz.
Lwiątko w duchu przyznało lwom rację, ale głośno rzekło:
– Ale to było na ubiegły tydzień…
– Ty znowu swoje? – Lwica nie chciała stracić cierpliwości, z czego słynęła.
– Spróbuj Lego.
– Tak, najlepiej Lego. To rozwija – szybko dodał Lew, po czym wskazał niedwuznacznie na schodki do góry.
– Mógłbyś się z nim pobawić od czasu do czasu – powiedziała Lwica z lekkim wyrzutem, gdy Lwiątko zniknęło za drzwiami pokoju z klockami.
– Mógłbym – przyznał jej rację Lew i złapał pierwszy z góry kolorowy tygodnik.

 

Ilustr. Anna Fudyma/pinezka.pl