Nasz język

Jakim narzeczem mówić z narzeczoną?
Akty strzeliste na cześć lubej wznosić?
Z rozdartym sercem o jej uśmiech prosić
I słowa skrapiać łzą tęsknoty słoną?

Czy też załatwiać i organizować:
Metryka, dowód, wizy i paszporty,
W urzędzie termin i weselne torty,
Na ślubną podróż hotel rezerwować?

A przez telefon jak? Aparat martwy
Uczucia wyższe oraz tony tłumi.
Więc milczmy razem. Coś w słuchawce szumi
I tylko licznik tyka wciąż uparty.

Może na przekór melancholii chmurom
Przelać w wiersz zgrabny uczuć mych płomienie?
Lecz czy zakute w strofę serca drżenie
Nie jest zabawką i literaturą?

Przy wargach wargi nie szepczą ni słowa,
Tylko oddechy i serc naszych bicie,
Czułość o zmierzchu, pieszczota o świcie…
I po co inna jeszcze nam rozmowa?

——————————-

 

Paznokcie

Przełączając kabel do modemu
znalazłem na podłodze
dwa paznokcie od stóp Małgosi
Pierwsza myśl – co za dziadostwo
a druga – dobrze, że są.