pojawiła się nagle
nie podając przyczyny
ot tak po prostu
nie pytając o zgodę
zostawiła w tyle uprzedzenia

jest porannym promykiem
gdy coś zaboli
śmiechem w dziecinnym języku
i ciepłym gestem w mroźne poranki

pojawiła się…
wzniosę toast za jej istnienie
czerwonym winem z goździkiem