I znowu mamy święta, tym razem Wielkanoc. Co zatem upiec? Znacie już moją zasadę: dużo, dobrze i nie byle jak.
Mówimy „Wielkanoc”, myślimy: „sernik, babka i mazurek”. Zaczynam od babek, bo te, które wam zaproponuję, mogą troszkę postać bez szkody dla smaku i wyglądu. Moimi faworytkami na te święta są dwie babki: z majonezem i  piwna. Babka majonezowa jest apetycznie wilgotna, można jeść ją samą albo z odrobiną dobrego dżemu lub konfitury. Babka piwna też jest dobra, tylko starajcie się nie używać zbyt gorzkiego piwa.
W wielkanocnym menu nie może zabraknąć jajek – kilka wypróbowanych przepisów podaję w dalszej części tego odcinka Makutry.

Mazurek kokosowy

Ciasto:
20 dag mąki
5 dag zmielonych migdałów
10 dag margaryny
jajko
2 żółtka
10 dag cukru
sól

Masa kokosowa: 
1/2 szklanki słodkiej śmietanki
1/2 szklanki cukru
5 dag margaryny
5-6 łyżek wiórków kokosowych

Robimy ciasto: miękką margarynę utrzeć z cukrem, dodać całe jajko i żółtka. Gdy powstanie puszysty krem, wsypać zmielone migdały, przesianą mąkę i szczyptę soli. Ciasto starannie wymieszać. Połowę ciasta przełożyć na wyłożoną pergaminem blachę, formując prostokąt o grubości 0,5 cm. Resztę ciasta włożyć do rękawa cukierniczego z końcówką w kształcie gwiazdki i wycisnąć ozdobny brzeg mazurka. Blachę z ciastem chłodzić 2-3 godziny w lodówce. Piec 10-12 minut w temperaturze 200°C.
Masa: śmietankę, cukier i margarynę gotować na małym ogniu, aż masa zgęstnieje. Zdjąć z ognia, wymieszać z wiórkami i rozsmarować na upieczonym spodzie.

W mazurkowym świecie zasada jest taka: kruchy spód (tu możecie wykorzystać przepis na moje kruche ciasto) upieczony na odpowiedniej wielkości blaszce (nie zapomnijcie, żeby zrobić niewielki rant dookoła tego spodu), na wierzch jakaś masa i przeróżne świąteczne ozdóbki na wierzchu – jedyne ograniczenie to wasza wyobraźnia. Aha! Jeszcze jedno: jeżeli chcecie żeby ten kruchy spód był bez żadnych wybrzuszeń, to na ciasto, zanim wstawicie je do piekarnika, połóżcie dopasowany wielością kawałek papieru do pieczenia i posypcie grochem albo fasolą.
Dla leniuszków jest inna opcja: wafle. Bierzemy dwa albo trzy  duże wafle i sklejamy ze sobą za pomoca dżemu lub masy, a wierzch przyozdabiamy tradycyjnie.

I jeszcze kilka przepisów na polewy do mazurków:

Pomarańczowa
2 pomarańcze
1 cytryna
225 g cukru

Pomarańcze i cytrynę pokroić w plasterki; skórki nie zdejmować, usunąć pestki. Plasterki zmiksować, aż do uzyskania konsystencji papki.
Papkę przełożyć do ciężkiego rondla, dodać cukier i gotować na małym ogniu około 30 minut, aż masa zrobi się gładka i błyszcząca.
Wyłożyć ją na świeżo upieczone, jeszcze ciepłe kruche ciasto, o wymiarach 22 na 35 cm.
Mazurek odstawić do ostygnięcia.

Waniliowa
2 szklanki (400 g) cukru
2 szklanki (1/2 litra) śmietanki kremowej
laska wanilii lub cukier waniliowy

Śmietankę i cukier gotować w ciężkim rondlu, na małym ogniu, aż cukier się rozpuści. Wanilię dodać do masy, gotować, aż masa zgęstnieje (na zimnej powierzchni kropla masy powinna zastygać w małą, lecz elastyczną kulkę). Uważać, aby masa się nie przypaliła.
Masę rozsmarować na ciepłym cieście. Po wystygnięciu polewa zgęstnieje, nie tracąc jednak elastyczności.
Z podanych składników – oprócz wanilii – można zrobić karmelki: wylać masę na wysmarowaną tłuszczem blachę, a gdy wystygnie, pokroić na małe kawałki.

Czekoladowa 
180 g dobrej czekolady
1/4 szklanki wody
1/3 szklanki śmietanki kremowej
2 łyżeczki masła

Czekoladę z wodą rozpuścić na małym ogniu, ogień nieco zwiększyć, dodać kremówkę i masło. Gotować, aż część płynu wyparuje (po wystygnięciu masa jeszcze zgęstnieje). Zdjąć z ognia gdy masa będzie miała konsystencję gęstego miodu. Wylać natychmiast na ciasto

Co do polewy waniliowej – dla ułatwienia dodam, że jak nie chce się wam bawić w stanie przy garze, to można w garnek z wodą zapakować puszkę skondensowanego mleka słodzonego i pogotować około 2 godzin, pilnując żeby puszka była cały czas przykryta wodą. Ogień pod garnkiem raczej mały, woda ma delikatnie bulgotać. Tak samo można postąpić z mlekiem czekoladowym, ale wtedy puszkę trzeba gotować jakieś 30 minut dłużej. Później taką masę dosmaczamy odpowiednim olejkiem, wylewamy na spód, ozdabiamy i gotowe.

Na jeszcze inne mazurki zapraszam do Agnieszki Drwal – ona pokaże wam, jak zrobić to, bez czego Wielkanoc z pewnością nie może się obejść.

Mazurki odhaczone – czas na babki. Polecam wam babkę z majonezem (olejek niekoniecznie musi być śmietankowy), może stać kilka dni i cały czas jest wilgotna, nie wysycha, a to duży atut. Babka piwna też jest dobra, tylko starajcie się nie używać zbyt gorzkiego piwa.

Babka z majonezem

4 jajka
szklanka cukru
pół szklanki mąki ziemniaczanej
pół szklanki mąki wrocławskiej
pół olejku śmietankowego
3 łyżki majonezu (ja daję Winiary)
łyżeczka proszku do pieczenia
tłuszcz i tarta bułka do formy

Żółtka oddzielić od białek i utrzeć z cukrem i majonezem na pulchną masę. Dodawać po kolei pozostałe składniki. Na końcu wyłożyć na ciasto ubite na sztywną pianę białka i delikatnie wymieszać.
Foremkę wysmarować tłuszczem i wysypać tartą bułką. Wlać ciasto. Piec w temperaturze 180°C.

Babka piwna

3 szklanki mąki
1,5 szklanki cukru
1 szklanka jasnego piwa
1 szklanka oleju
4 jajka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 cukier waniliowy (16 g)
masło do formy

Jajka utrzeć z cukrem, ucierając dosypywać stopniowo mąkę wymieszaną z proszkiem oraz cukrem waniliowym, cienką strużką wlewać olej, a następnie piwo. Ciasto wlać do nasmarowanej formy. Piec 45 minut w nagrzanym do 180°C piekarniku. Polukrować.

Przed ubiegłorocznymi świętami dostałam od koleżanki słoik wiśni, a do tego gratis przepis na babkę. Babka jest przepyszna, a ja mam nadzieję, że Magda nie będzie mnie ścigać za upublicznienie tego przepisu.

Babka szwarcwaldzka Magdy

10 dag polewy czekoladowej (czekolady)
20 dag margaryny
30 dag cukru
40 dag mąki
5 jajek
100 ml mleka
3 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki kakao
1 cukier waniliowy
1/2 słoika wiśni + sok + alkohol – namoczyć (pół słoika, czyli ze dwie męskie garści)

Margarynę z cukrem ubić, dodawać po kolei po jednym jajku, później mąkę z proszkiem i mleko. Ciasto podzielić na dwie części. Do pierwszej części dodać odciśnięte wiśnie, do drugiej kakao, rozpuszczoną czekoladę i cukier waniliowy.
Formę z kominkiem wysmarować, nałożyć najpierw jasne ciasto, na to ciemne, lekko zamieszać. Piec 80 (60) minut w 175°C.
Po ostudzeniu polukrować (lukier można zabarwić wiśniówką i kakao), przybrać wiórkami czekolady jasnej i ciemnej.

No i nadszedł czas sernika. Przyznam się bez bicia, że do tej pory sernik był domeną mojej mamy. Niestety, Boże Narodzenie przeleżała z grypą w łóżku, więc chcąc nie chcąc zabrałam się za robotę, a później z bijącym sercem czekałam na recenzje gości i… ufff, udało się.

Sernik mojej mamy

Spód robimy z kruchego ciasta Ani plus ze dwie łyżeczki ciemnego kakao – zagniatamy i wkładamy do lodówki bądź zamrażalnika dla schłodzenia. Ciasto nam się chłodzi, a my bierzemy się za przygotowanie masy serowej – i tu od razu uwaga: nie przestraszcie się dużej ilości mleka i tego, że masa wychodzi rzadka – tak ma być. No to do dzieła.

Masa serowa:
1 kg twarogu (raczej tłustego, nie chudego – ja kupuję taki ser w wiaderku)
3/4 szklanki cukru
4 żółtka
3 szklanki mleka (ja daję 3,2 %)
2 budynie waniliowe
sok z 1 cytryny

Ser, jeżeli nie jest miałki, to niestety trzeba go przemielić w maszynce, dlatego ja stosuję ten zmielony już w wiaderku – nic z nim nie trzeba robić. Ale do rzeczy: bierzemy duży garnek, wrzucamy do niego ser, cukier, budyń, żółtka, dolewamy mleko i sok z cytryny i teraz uwaga: do wymieszania tego wszystkiego używamy rozdrabniacza – rewelacyjnie wszystko się ze sobą  łączy.
Ciasto schłodzone, wylepiamy więc dużą blaszkę, wylewamy masę serową (dla wielbiących bakalie: w tym momencie dodajemy rodzynki albo bardzo dobrze osączone pokrojone brzoskwinie bądź ananasy) i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180°C (elektryczny: jakieś 170-175 stopni) i pieczemy jakieś 25-30 minut (aż ser zacznie robić się lekko złotawy). Teraz ubijamy na sztywno 4 białka z 4 łyżkami cukru (jeżeli chcemy, żeby piana miała kolor, to dodajemy kolorowy kisiel) i tę pianę wylewamy na ser i jeszcze na jakieś 20, może 30 minut do piekarnika. Jeżeli beza zacznie za bardzo brązowieć, to przykrywamy ją folią aluminiową (błyszczącą stroną do góry). Niby skomplikowane, ale robi się szybko i jest pyszny. Jeszcze mała uwaga: ten sernik musi dobrze ostygnąć, bo jedzony na ciepło może mieć za luźną konsystencję. Niestety zdarza się, że dobrze ostygnięte są tylko smętne resztki tego sernika…

A dla tych, którzy zawsze muszą mieć coś innego niż wszyscy, polecam:

Sernik wegetariański

1 porcja: 398 kcal

50 dag białego sera trzykrotnie mielonego
4 jaja
1 łyżka masła
pęczek szczypiorku
pęczek rzodkiewek
por średniej wielkości
10 dag bułki tartej
paczka krakersów
sól, pieprz

Warzywa dokładnie umyć i osuszyć. Szczypiorek i rzodkiewkę drobno posiekać. Por pokroić w krążki (powinno ich być 3 łyżki).
Ser włożyć do miski, dokładnie utrzeć z masłem i żółtkami, a następnie wymieszać z bułką tartą i przygotowanymi warzywami.
Z białek ubić sztywną pianę, połączyć ją z masą serową, doprawić solą i pieprzem do smaku. Przełożyć do formy wysmarowanej tłuszczem, wysypanej bułką tartą i wyłożonej krakersami.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 180°C i upiec na jasnozłoty kolor (około 60 minut).

Na zakończenie słodkich przepisów uwaga ogólna, dotycząca  przepisów w ogóle, nie tylko tych podanych tutaj: czas i temperatura pieczenia. Zawsze jest z tym problem. Piekarniki są różne i tak: w tych gazowych temperaturę ustawiamy na taką, jak w  przepisie – niestety cały czas musimy czuwać, bo gaz też ma swoje fanaberie, ale w tych elektrycznych na troszkę niższą: z reguły jest to około 10°C mniej. Uwagi do czasu pieczenia: niezastąpiona jest metoda patyczka – wkłuwamy w ciasto i sprawdzamy, jeżeli patyczek jest oblepiony grudeczkami ciasta, to jeszcze pieczemy (nawet wtedy, gdy czas podany w przepisie już minął, wtedy troszkę zmniejszamy temperaturę). Ciasto wyjmujemy wtedy, gdy patyczek jest suchy i nieoblepiony.
W babce szwarcwaldzkiej są podane dwa czasy pieczenia, oba na piekarnik elektryczny – różnią się aż o 20 minut – dlatego uczulam, żeby nie sugerować sie czasem podanym w przepisie, tylko sprawdzać, szczególnie, gdy czas podany ma się ku końcowi lub ciasto za bardzo nam brązowieje.

Słodkości już mamy, to może teraz coś bardziej konkretnego? Jak Wielkanoc, to jajka, mam dla was kilka wariacji na ich temat.

Sałatka kolorowa

8 jajek ugotowanych na twardo
1 ogórek wąż (15 dag)
4 łyżki groszku z puszki
5 łyżek czerwonej marynowanej papryki pokrojonej w wąskie, krótkie paski
1 czerwona cebula (5 dag)
3 łyżki szczypiorku
4 łyżki szynki pokrojonej w paski
1 łyżka natki pietruszki

Sos:
2/3 szklanki majonezu
4 łyżki jogurtu naturalnego
1 łyżeczka musztardy, łagodnej
sól, pieprz

Przygotować sos: majonez wymieszać z jogurtem i musztardą, doprawić solą i pieprzem. Jajka oraz cebulę obrać i pokroić w kostkę. Ogórek opłukać, obrać, pokroić w paski.
Składniki sałatki (oprócz natki pietruszki) połączyć, polać sosem i wymieszać.
Sałatkę posypać natką.

Jajka nadziewane brokułem, zapiekane w pomidorach

8 jajek ugotowanych na twardo
4 łyżki purée z ugotowanego i dobrze osączonego brokułu
2 łyżeczki bułki tartej
1 łyżeczka drobno posiekanych orzechów włoskich
1 łyżeczka drobno posiekanej i zrumienionej cebulki
1 łyżeczka natki pietruszki
6 łyżek startego sera warmińskiego
szczypta startej gałki muszkatołowej
sól, pieprz
1 łyżka margaryny (do formy)

Purée pomidorowe:
1 puszka pomidorów (80 dag)
1 cebula (10 dag)
1 ząbek czosnku
1 łyżeczka suszonej bazylii
1 łyżki oleju
sól, pieprz

Jajka obrać, przekroić wzdłuż na pół. Żółtka wyjąć z białek i rozetrzeć z purée z brokułu. Dodać bułkę tartą, orzechy, cebulę oraz natkę pietruszki, przyprawić gałką muszkatołową, pieprzem i solą, wymieszać. Masą wypełnić połówki białek (najlepiej wycisnąć szprycą).
Przygotować purée pomidorowe: cebulę obrać, posiekać i zeszklić na oleju. Czosnek obrać, posiekać. Cebulę oraz czosnek dodać do pomidorów i zmiksować. Przyprawić bazylią, pieprzem i solą.
Naczynie żaroodporne wysmarować margaryną i przełożyć do niego purée pomidorowe. Na pomidorach ułożyć jajka, posypać serem i zapiekać 25 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 180° C.
Podawać z pieczywem jako gorącą przystawkę.

Pasztet jajeczny

9 jajek ugotowanych na twardo
1 jajko surowe
2 cebule (20 dag)
10 dag śmietany 22 %
3/4 szklanki bułki tartej
3 łyżki groszku z puszki
2 łyżki koperku
2 łyżki natki pietruszki
3 łyżki oleju
1 łyżka masła
4 łyżki sera edamskiego
sól
1 łyżka margaryny, 2 łyżki bułki tartej (do formy)

Cebulę obrać, pokroić w kostkę i zeszklić na oleju. Jajka obrać i posiekać, wymieszać z cebulą, bułką tartą, śmietaną, żółtkiem, koperkiem, natką pietruszki oraz groszkiem. Przyprawić solą i pieprzem. Białko ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę i, dodając porcjami, połączyć z masą.
Keksówkę długości 20-22 cm wysmarować margaryną i wysypać bułką tartą, wyłożyć masę, wyrównać powierzchnię, posypać bułką tartą oraz startym żółtym serem i skropić stopionym masłem.
Zapiekać około 30 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 180°C.
Zrumieniony pasztet ostrożnie wyjąć z formy i podawać pokrojony w plastry o grubości około 1 centymetra. Podawać jako gorącą przystawkę, z dodatkiem pieczywa. W sosjerce podać sos np. cebulowy, szczypiorkowy lub pieczarkowy.
Pasztet można podawać też na zimno, np. z keczupem lub chrzanem.

Życzę wam smacznego jajka i mokrego Dyngusa.

Zapraszamy też na śniadanie wielkanocne autorstwa Kingi Doris, a także na słodkości: mazurki i paschę Joasi oraz mazurki Agnieszki.