Jeszcze się unosi zapach dymu nad łąkami.
Nornice i wiewiórki cierpliwie znoszą zapasy do swoich spiżarni. Lato za nami, złote liście szeleszczą w ogniu.
Zbierz kilka błyszczących, zimnych kasztanów i schowaj do kieszeni – na szczęście. Poszukaj żołędzi w kapeluszach, którym z zapałek zrobisz ręce i nogi, a nocą przyjdą do ciebie żołędziowe krasnoludki.

Puszysty koc… Poszukaj w pawlaczu albo kup sobie nowy. Miękki i ciepły. I jeszcze książka do czytania. Gruba i optymistyczna.
Smutki zamknij w słoikach, przeczekają do wiosny, a wtedy wypuścisz je nad rzeką.

Włącz muzykę. Cichutko i czule. Może Carla Bruni przyniesie ci jesienne ukojenie.

A teraz zejdź do spiżarni i przynieś śliwki i jabłka. Z lodówki wyjmij masło. Z szafki cukier, mąkę i cynamon. I upiecz ciasto.
Jesienią mam ochotę na pierniki, orzechy, śliwki i jabłka. Przepisy na lekkie bezy i ciasta biszkoptowe odkładam na dno starej szafy. Lubię upiec coś cięższego, mocno aromatycznego, co zjem popijając filiżanką mocnej herbaty Assam albo Golden Yunnan, zaparzonej w porcelanowym dzbanuszku dokładnie przez 4 minuty. Ani sekundy dłużej.

W cichym zakątku pokoju będę czekać cierpliwie na wiosnę.

Orzechowe ciasto włoskich pasterzy

300 g orzechów laskowych
200 g mąki pszennej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
3 duże jajka
150 g cukru trzcinowego lub 100 g białego cukru pudru
100 g masła o temperaturze pokojowej
50 ml zaparzonej kawy espresso
50 ml mleka
2 łyżki rumu
1 łyżka oliwy z oliwek
cukier waniliowy
8 ciasteczek amaretti, pokruszonych (do kupienia np. w Auchan, Bomi itp.) – opcjonalnie

Piekarnik nagrzać do temperatury 190°C.
Orzechy wsypać do blaszki i podpiec w piekarniku przez 10 minut, następnie ostudzić je i zemleć.
Okrągłą tortownicę o średnicy 23 cm wysmarować masłem i posypać mąką.
Jajka i cukier ubić mikserem. Dodać masło, kawę, mleko, rum, oliwę i wanilię. Dobrze utrzeć. Dodać zmielone orzechy i ciasteczka amaretti. Na końcu dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Przełożyć do tortownicy.
Piec 40-45 minut.

A co jeśli nie lubisz orzechów, ani kawy, ani rumu?
Pójdź na targ i wybierz śliwek, najlepiej węgierek, od których łatwo odchodzi pestka. Po drodze kup masło, cukier waniliowy, cynamon i mąkę. Upieczesz sobie kruche ciasto ze śliwkami.

Tarta ze śliwkami

190 g masła
1/2 łyżeczki soli
50 ml mleka lub wody
250 g mąki
500 g śliwek
110 g cukru pudru
1 łyżeczka cynamonu lub cukru waniliowego

Masło pokroić na bardzo małe kawałki i włożyć do salaterki. Do drugiej miseczki wlać mleko (wodę), dodać sól, a następnie stopniowo połączyć z masłem, ucierając drewnianą łyżką.
Następnie dosypywać po trochu mąkę. Przełożyć na stolnicę i wyrobić gładkie ciasto. Uformować je w kulę. Zawinąć w folię i schować do lodówki na minimum godzinę.
Śliwki ponacinać wzdłuż jednej strony, wyjąć pestkę, ale śliwki zostawić w całości (nie dzielić na połówki).
Piekarnik nagrzać do temperatury 200°C.
Ciasto rozwałkować cienko i wyłożyć nim formę na tartę wysmarowaną masłem o średnicy 24 cm.
Spód ciasta ponakłuwać widelcem i posypać 40 g cukru.
Śliwki ułożyć na cieście. Posypać 40 g cukru i cynamonem. Wstawić do piekarnika i piec 30 minut. Odstawić do ostygnięcia.
Posypać pozostałym cukrem pudrem.

Smacznego!

Ilustracje: spinelli/pinezka.pl