kolaz: AnetaHg

Ryba smażona jest dobra, pieczona pyszna, grillowana – wspaniała, a z ogniska to senne marzenie. A ryba jako sos do makaronu to ostatnio moja ulubiona alternatywa dla klasycznego spaghetti i sosów do innych makaronów. Zachęcam do wypróbowania któregoś z polecanych przeze mnie sosów rybnych; dwa pierwsze są chyba dość znane, trzeci wymyśliłam sama.

 

Sos pierwszy – zielono-łososiowy, na 2-3 osoby.
Wersja odchudzona.

paczka wędzonego łososia (100 gram), w plastrach, do pokrojenia
por, posiekany w półkrążki, cały, z zieloną częścią;
pół ogórka zielonego bez pestek, pokrojonego w małą kostkę;
pęczek posiekanego koperku;
duży jogurt naturalny ZOTT (jest kremowy, nie kwaśny i nie rozwarstwia się);
kilka łyżek śmietany 22%;
sól (odrobinkę),
pieprz czarny świeżo mielony (sporo)
paczka makaronu kokardki lub wstążki.

Na kilku łyżkach wody dusić na patelni pora do czasu, aż woda odparuje. Wrzucić kostki ogórka i jeszcze chwilkę podusić. Pokroić łososia w kostkę – nie za dużą i nie za małą, dodać do warzywa, mieszając wszystko razem na delikatnym ogniu.
Zdjąć patelnię z ognia i przenieść na sąsiedni palnik – wtedy wylać na łososia śmietanę i jogurt, dobrze wymieszać i przenieść z powrotem na gaz. Mieszać, aż sos się dobrze ogrzeje (ma być naprawdę ciepły), uważając, aby jogurt  nie zaczął się rozdzielać na serwatkę i serek. Doprawić hojnie pieprzem, nieco solą i na wydaniu dodać cały koperek. kolaż: AnetaHg

Podawać od razu z bardzo gorącym makaronem, na ogrzanych talerzach.

W wersji nie odchudzonej można pory zeszklić na oleju z pestek winogron, oraz zmienić proporcje jogurtu i śmietany, traktując tę drugą jako podstawę sosu. Wtedy można sos mocniej podgrzewać, biorąc pod uwagę to, że śmietana zgęstnieje. Obie wersje są bardzo smaczne.

Sos drugi – czerwono-czarny, z tuńczykiem.

Na 3-4 osoby.

puszka tuńczyka w sosie własnym (najlepiej w kawałkach, nie miazga)
oliwa
cebula czerwona
3 ząbki czosnku
5-6 łyżek przecieru pomidorowego
½ szklanki jakiegokolwiek półwytrawnego wina (niekoniecznie)
garść pokrojonych czarnych oliwek
liść laurowy
kilka ziarenek ziela angielskiego
oregano
sól, pieprz do smaku
paczka makaronu spaghetti, najlepiej greckiej firmy Melisa.

Posiekaną cebulę i czosnek zeszklić na kilku łyżkach oliwy, dusić razem z przecierem, winem i przyprawami. Pod koniec dodać tuńczyka (razem z płynem) i oliwki. Zagotować, odstawić na chwilkę i jak przestygnie – podawać razem z makaronem.

Inna możliwość:
Można także ten sos jeszcze rozcieńczyć (odrobinką wina pomieszanego z sokiem pomidorowym), wymieszać z makaronem typu muszelki lub rurki i zapiekać 20 minut pod przykryciem w gorącym piekarniku, kładąc na wierzch kostki prawdziwego sera feta.

Sos trzeci: „Ryba prawdziwa kontra ryba oszukana”

Na 2-3, a nawet 4 osoby

Ten sos wymyśliłam, gdy w lodówce miałam następujące składniki (możliwe, że było to po jakimś szale zakupowym, gdy zapomniałam kupić jedzenie, a nakupowałam ubrań i zabawek):

3 filety z dorsza (należy obciąć cienką część ogonową) – może być to nawet zamrożona ryba
duży, ładny seler
sok pomidorowy (lub pomidory pelati firmy Valfrutta)
cebula
liść laurowy
ziele angielskie sól, pieprz, papryka czerwona
2 łyżki śmietany
olej do smażenia
paczka makaronu typu wstążki

Najpierw należy obieraczką do jarzyn lub nożem do sera pokroić obranego selera w płatki, przypominające oddzielające się od ości mięso białej ryby. Co oznacza, że selera trzeba często obracać w dłoniach i ciąć z różnych stron.
Posiekaną cebulę wrzucić na olej, dodać pomidory i przyprawy i dusić. Po kilku minutach dodać selera i podlać wodą – niech się dusi jeszcze z 5 minut (seler tak pokrojony szybko robi się miękki). Pokroić rybę w kawałki ( 2-3cm dzwonka), i dodać do warzyw. Delikatnie mieszając, ugotować rybę w sosie. Doprawić, lekko ostudzić, dodać śmietanę.

Cały dowcip polega na tym, że dorsz, mimo delikatnego mieszania, rozpada się , a seler, jeśli był ładny – wygląda jak ryba, jędrna i pyszna.

Podawać z makaronem.

Sos ten jest bardzo smaczny, ma delikatny smak, ale nie należy go przytłoczyć ziołami typu oregano – wystarczy papryka, pieprz (może być kolorowy) i sól.

Każdy z tych sosów robi się w około 20-30 minut.

Ilustrowała: AnetaHg