Allora, moi drodzy, zapomnijmy na chwilę o typowych włoskich potrawach i przyprawach oraz ich żelaznym zastosowaniu. Poniższe wariacje na cztery kluski wywodzą się co prawda pośrednio z ognistowłoskiej Italii (ach, te powłóczyste spojrzenia ciemnych oczu!), ale chyba każda prawdziwa z krwi i kości mamma podniosłaby lament widząc moje zestawienia i mieszanki.
W skrócie: makaron to potrawa idealna, bo można dokombinować do niej wszystko, nawet kartofle (no, może oprócz ryżu). Niniejszym rozpoczynam impresje i podaje kilka łatwych, miłych i smacznych przepisów.


Sos różowy łososiowy

(z rybą mający niewiele wspólnego, chyba że ktoś widział wściekle różowego łososia)
Porcja na 2-3 osoby (zależy od potrzeb i objętości jedzących).

  • 500g makaronu (świderki, penne lub inne krótkie)
  • sól, oliwa z oliwek
  • filety z łososia w oleju (ok. 120g)
  • średniej wielkości cebula
  • 250g słodkiej śmietanki
  • mąka ziemniaczana lub zwykła (lub inny zagęszczacz): opcjonalnie

Na rozgrzaną patelnię wrzucamy drobno posiekaną cebulę i zrumieniamy ją złociście.
Następnie wrzucamy rozdrobnionego łososia (w wersji ze słoiczka rozdrabniać nie trzeba), dusimy ok. 5 minut. Teraz wlewamy śmietanę i, aby sos nabrał konsystencji, dodajemy zagęszczacz (mąka zwykła lub ziemniaczana, nie zapominając o ciągłym mieszaniu, by nie powstały grudki!). Mąka w tym akurat sosie nie jest potrzebna. Jeśli zastosujemy  śmietanę kremówkę (30-36%) i pogotujemy kilka minut redukując jej objętość, to sos będzie wystarczająco gęsty, a honor Włochów uratowany ;-). (Co innego, gdy robimy gulasz z wołowiny, zrazy, bitki itp.: wtedy łyżka mąki przyrumieniona na patelni z mięsem dodaje gęstości i koloru).
Sos jest gotowy.
Zakładam, że w międzyczasie ugotował się makaron (do wody dodajemy soli i oliwy, by się nie sklejał), więc wrzucamy gotowy na talerz, polewamy sosem i jeśli kto lubi, może też posypać szczyptą parmezanu lub/i koperkiem. Nielubiący koperku, a spragnieni zieleniny, mogą dodać do sosu garść siekanego szczypiorku, zielonego pieprzu (takiego z zalewy) lub kilka kaparów.

No to jeszcze jeden, żeby było z czego wybierać

Drugi wariant jest raczej typowy w smaku, a wywodzi się z sosu bolońskiego. Szczerze mówiąc nawet nie wiem jaki jest ten jedyny i prawdziwy przepis na spaghetti bolognese, ale zakładając, że prawdziwie włoskie potrawy smakują typowo tylko we Włoszech, z czystym sumieniem serwuję to danie jako alla bolognese… Do dzieła!
Makaron jak wyżej, wygodniej użyć krótkiego, ale typowe spaghetti też mile widziane.

Sos:

    • średniej wielkości cebula
    • ząbek czosnku
    • oliwa z oliwek
    • kawałek (od pół do całej sztuki) papryki zielonej, żółtej, czerwonej
    • cukinia
    • pomidory z kartonu (jak do pizzy, 500g)
    • boczek (do smaku)
    • mięso mielone (ok. 300g)
    • przyprawy: szczypta soli, pieprzu, cukru, musztardy, cynamonu odrobinka
    • majeranek, tymianek, oregano

Na rozgrzaną oliwę wrzucamy drobno pokrojoną cebulę, czosnek oraz boczek. Jak już wszystko się ładnie zarumieni, dodajemy mięso mielone. Dusimy 5 minut i dodajemy kolejno pokrojoną w średnią kostkę paprykę i cukinię. Dusimy dalej, ale warzywa raczej powinny pozostać jędrne niż całkiem miękkie. Podwyższamy temperaturę, wrzucamy pomidory i, kiedy już cały sos zaczyna przywierać do patelni, gasimy go szczodrym chluśnięciem czerwonego wina. Warzymy dalej kilka minut. Dodajemy odrobinę musztardy i szczyptę cukru, dla wyważenia smaku. Na koniec doprawiamy majerankiem, tymiankiem, oregano, jak świeże tym lepiej, suszone też smakują wybornie.
Jako ukoronowanie dzieła dosypujemy maleńką szczyptę cynamonu, bardzo fajnie uszlachetnia sos. W międzyczasie ugotował się już makaron, więc wrzucamy go na talerz, przykrywamy sosem i kto lubi, posypuje parmezanem. No i nos w sos, smacznego!!!