Dzieci mają nad wyraz często urodziny. I imieniny. I Dni Dziecka. Te małe bestie znają się na kalendarzu lepiej niż starożytni Rzymianie, w związku z czym okazji do zmuszenia strony opiekuńczej do wyprawienia kinderbalu nie przegapią, choćby nie wiem jak się strona starała.

I wówczas nie pozostaje nic innego, jak: po pierwsze, obiecać dziecku kinderbal. Po drugie, obiecać dziecku prezenty. Po trzecie, zaprosić co najmniej mendelek niezbędnych koleżanek i kolegów. Po czwarte, zakupić bibułę na kotyliony, korony, wianki tudzież inne wątpliwe ozdoby małych główek. Gdy obiecamy, zapewnimy, zakupimy i zaprosimy, możemy wmówić dziecku, że powinno koniecznie ustalić plan zabaw i gier grupowych, a sami musimy zastanowić się nad menu, które zamknie co najmniej piętnaście ustek i zajmie sześćdziesiąt ruchliwych kończynek.

Menu nie może być ani czaso-, ani finansochłonne. Menu musi być smaczne i wyglądać atrakcyjnie. Tort jest obowiązkowy. Albo i dwa.


Szybki tort bez pieczenia

Składa się ze spodu tortowego i 2 warstw „kremu”.

Składniki:
spód tortowy ciemny lub jasny, w zależności od życzenia. Ciemny wygląda bardziej tortowo.
3 twarożki waniliowe 200g
4 łyżki cukru pudru
1 cukier waniliowy z prawdziwą wanilią
1 masło roślinne ze słonecznikiem (mniejsze opakowanie – 250g)

Wykonanie:
Masło ucieramy z cukrami i dodajemy po jednym opakowaniu twarożku, mieszamy. Mamy krem. Spody kupuje się już przekrojone, więc wszystkie warstwy przekładamy kremem. Na warstwę wierzchnią lejemy polewę taką, jak do murzynka lub piernika (z kakao) i na to wiórki kokosowe, jakby śnieg przysypał… Może być również kolorowa posypka, albo, ku uciesze dzieci, wszystko na raz :). Tort chowamy na kilka godzin (2 już wystarczają) do lodówki.
Wersja druga tortu umożliwia nasączenie spodów (ale naprawdę w ilościach minimalnych, bo one po kilku godzinach bardzo wilgotnieją od kremu), w zależności od grupy docelowej, alkoholem lub wodą z cytryną. :)

Na koniec wkładamy świeczki i voilá!

Tu mała dygresja a propos tortów: na moje 5 urodziny babcia zaszalała i przygotowała własnoręcznie wielki tort, przyozdobiony wiśniami i czekoladą, ale, przede wszystkim, kremem. Babcia chciała się wykazać fantazją, więc krem wyciskała na tort przez plastikową wyciskarkę, tworząc nieco chaotyczną, acz urokliwą plątaninę. Z dumą pokazałam torcik kolegom i koleżankom kinderbalowym. Jakież było moje rozczarowanie, gdy 4-letni Łukasz spojrzał na ciasto i oznajmił z mocą perswazyjną: „Ja tortu z kluskami jeść nie będę!” …

Przy Szybkim Torcie Bez Pieczenia takich reakcji nie musimy się obawiać. :)

Zapewne dziecko uzna, że jedno ciasto to stanowczo za mało, a dwa ciasta takie same są profanacją. Proponuję zatem raz dwa zrobić drugie szybciutkie ciasto, również bez pieczenia.

Galaretkowiec

Składniki:
3 śmietany 18% 200g
3 różne galaretki
3 łyżki cukru
1,5 łyżki żelatyny
bakalie, owoce

Kupujemy trzy różne kolory i smaki galaretek. Każdą z osobna przygotowujemy w miskach i chowamy do zastygnięcia do lodówki.
W tym czasie do śmietan dodać 3 łyżki cukru. W osobnej szklance półtorej łyżki żelatyny zalać 0,5 szklanki wrzątku, mieszać, dolać wodę do 3/4 szklanki, wlać przestudzoną żelatynę do śmietany, a następnie wrzucić już zsiadłe i pokrojone w kostkę galaretki. Delikatnie wymieszać. Można do środka wsypać orzechy, rodzynki, banany, pomarańcze, truskawki. Jedna ważna uwaga: nie wrzucamy kiwi, bo się nie zsiądzie!!!
Całe ciasto można wlać do dużej miski lub jakiejś foremki, można je potem wyjąć i ustawić na talerzu (będzie zachęcająco dygotać) lub kroić w misce. Dzieciaki będą zachwycone :)

Jak wie strona opiekuńcza (wbrew, co prawda, przekonaniom dzieci), nie samym słodkim człowiek żyje. Na kinderbal świetna jest szybka i tania sałatka ziemniaczana.


Sałatka bornholmska

Składniki:

W zależności od ilości gości (nie czuję jak rymuję): 1 kg ziemniaków ugotowanych w łupinkach, 1 kg ogórków kiszonych (około 1/3 całej sałatki), 2-3 pęczki szczypioru, majonez 280 g  i jogurt naturalny 400 g (chociaż może wystarczyć opakowanie 150 g)

Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. Dorzucamy ogórki (również pokrojone w kostkę), dosypujemy szczypiorek. Mieszamy jogurt z majonezem (na oko), wlewamy do sałatki, dosypujemy trochę soli (nawet, jeśli soliliśmy ziemniaki) i mieszamy. Koniec. Sałatka sycąca i prosta. Ze względu na ubogość składników istnieje duże prawdopodobieństwo, że większość dzieci nie będzie wybrzydzać i zje bez zbędnych fochów.

Jeśli ulegniemy namowom pociechy, na napoje gazowane i psujące zęby wydamy fortunę. Osobiście uważam, że najlepszym rozwiązaniem jest przyrządzić gar wody z sokiem (takim w koncentracie, np. Paola) a dla bardziej spektakularnych efektów można podawać z tymże sokiem wodę sodową, którą można nabyć w jednorazowych syfonach za średnio 4 zł w większości małych sklepików.

Na stole, jako wypełniacze i przekąski, poustawiajmy miseczki z rodzynkami, orzechami, kandyzowanymi bananami i ananasami. Surowe owoce w połączeniu z tortem i majonezem mogą nie być najlepszym rozwiązaniem. Także słone paluszki są zdradliwe, ponieważ nie dość, że mieszczą się (co jest zawsze usilnie sprawdzane) do otworów nosowych, usznych itp., to jeszcze paskudnie wgniatają się w dywan.

Życzę udanych kinderbali i szybko przechodzących migren!