Mamy karnawał! To coroczne szaleństwo ogarnia cały świat: od Europy po Amerykę Południową.
Włosi mają Wenecję, Brazylia – Rio de Janeiro, a my mamy… FAWORKI, tak moi drodzy, my mamy faworki!
Nie wiem, jak wam, ale mnie nieodmiennie polski karnawał kojarzy się z chrustem, pączkami –  wszak to zapusty, i jak to pięknie po śląsku ktoś powiedział: „Bez tyn cołki czos, bez te zapusty to boł ci u nos jesce jedyn gryfny zwyk. Wszyjskie baby parszczyli, skwierszczyli roztomajte chrustki, faworki, kyjksy ze szpyrkow folowane marmeladom, futermyjloki, kokoski, no i nojważniyjsze: kreple.”
Tak dla wyjaśnienia: „kreple” to pączki, „kyjksy” to keksy, a „futermyjloki” to… (czekamy na tłumaczenie).

No to zaczynamy:

FAWORKI

2 szklanki mąki pszennej
3 żółtka (białka zostawimy na kokosanki)
1/2 szklanki gęstej śmietany
1 kieliszek wódki lub spirytusu lub innego mocnego alkoholu
1 szklanka cukru pudru
olej do smażenia
ręcznik papierowy do odsączania tłuszczu

Zagniatamy wszystkie składniki na jednolite ciasto, rozwałkowujemy cieniutko i wykrawamy faworki.
Jak? A tak: wykrawamy prostokąty (niezbyt szerokie, ale też nie za wąskie), nacinając ich środek i przewijając jeden koniec faworka przez to nacięcie. Powstanie typowy kształt chrustu.
Tak przygotowane faworki smażymy na rozgrzanym oleju na złoty kolor. Po wyjęciu – wykładamy na ręcznik papierowy, aby odsączyć z tłuszczu, następnie obficie obsypujemy cukrem pudrem.

KOKOSANKI

Do wykonania kokosanek wykorzystamy białka, których nie zużyliśmy przy faworkach, czyli:

3 białka
200 g cukru pudru
100 g kokosu

Ubijamy białka, dodając kolejno wszystkie składniki.
Blachę wykładamy papierem do pieczenia i kładziemy łyżeczką ciasteczka, piekąc na jasnozłoty kolor w temperaturze około 190º C.


KREPLE, czyli PĄCZKI

1 kg maki pszennej (drugi kilogram dobrze jest mieć w zapasie)
2 szklanki ciepłego mleka
2 całe jajka
3 żółtka
3/4 szklanki cukru pudru
3/4 szklanki stopionego ciepłego tłuszczu (ok. 3/4 250-gramowej kostki masła)
5-7 dag drożdży
2-3 łyżki spirytusu
1 cukier waniliowy
szczypta soli
olej do smażenia
konfitura różana lub według uznania

Moja rada to przygotować sobie sporą miskę, a jeśli takiej nie posiadamy, wystarczy spory garnek.
Do ciepłego mleka dodać tyle mąki, aby dała konsystencję gęstej śmietany, wymieszać z drożdżami, odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
W tym czasie całe  jajka i żółtka ubić razem z cukrem na parze, by były ciepłe (ja to robię tak, że naczynie, w którym ubijam jajka wkładam do nieco większego naczynia, w którym podgrzewam niewielką ilość wody).
Do wyrośniętego rozczynu dodajemy ubite ciepłe jajka, resztę mąki, szczyptę soli, cukier waniliowy.
Wyrabiamy ciasto (nie ukrywam – jest to czynność pracochłonna, ale jak sobie pomyślę, ile tracę kalorii podczas wyrabiania i jak pracują moje mięśnie ręki, i jakie zbawienne działanie mają na moje dłonie wszystkie te „miętolone” produkty, to zmęczenia w ogóle nie odczuwam).
Pod koniec wyrabiania dodajemy roztopiony ciepły tłuszcz, cały czas wyrabiając i na końcu dodając spirytus.
Wyrobione ciasto zostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia (musi podwoić swoją objętość).
Wyrośnięte ciasto wykładamy na stolnicę oprószoną mąką, rozwałkowujemy na grubość palca i formujemy pączki.
Już wyjaśniam jak. Otóż zwykłą szklanką wykrawamy koła , następnie na placku kładziemy łyżeczkę konfitur i przykrywamy drugim plackiem, mocno zlepiamy brzegi i ponownie wykrawamy szklanką.
Układamy pączki na lnianej ściereczce i zostawiamy, by wyrosły.Tłuszcz rozgrzewamy w płaskim rondlu i kładziemy pączki wierzchnią stroną na tłuszcz.
Gdy się zrumienią, przewracamy i smażymy z drugiej strony. Wyjmujemy łyżką cedzakową na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, by odsączyć tłuszcz.
Kiedy wystygną, możemy je polukrować lub obsypać cukrem pudrem.


PĄCZKI PTYSIOWE

3 szklanki mąki
2 szklanki wody
1 szklanka roztopionego tłuszczu (masło, margaryna)
5-6 jajek
łyżeczka proszku do pieczenia
tłuszcz do smażenia

Do gotującej się wody z tłuszczem wsypujemy mąkę, dobrze mieszając, ewentualne powstałe grudki rozcieramy. Zaparzamy ok. 5 min. Po ostygnięciu wbijamy po jednym jajku nadal mieszając, aż ciasto będzie trzymać się łyżki. Na końcu dodajemy proszek do pieczenia.
Na rozgrzany tłuszcz wykładamy łyżką ciasto i smażymy na złoty kolor. Wyjmujemy pączki łyżką cedzakową. Można je polać sosem czekoladowym.
Wyśmienicie smakują na gorąco.

SOS CZEKOLADOWY

1 i 1/2 szklanki mleka
2 jajka
1/2 szklanki cukru
1 łyżka masła
1 łyżka kakao
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

Jajka, cukier, mąkę, kakao wymieszać z połową szklanki mleka. Pozostałą część mleka (1 szklankę) zagotowujemy i wlewamy do wymieszanych składników.
Gotujemy jeszcze przez chwilę i polewamy pączki.

OPONKI, czyli PĄCZKI SEROWE

4 szklanki mąki
2 szklanki cukru
2 kostki (ok. 1/2 kg) twarogu
3 jajka
4 łyżeczki proszku do pieczenia
tłuszcz do smażenia

Z tych proporcji wychodzi spora ilość pączków.
Wszystkie składniki zagniatamy na jednolite ciasto, rozwałkowujemy na grubość około 1,5 cm i wykrawamy, np. lampką do wina, dodatkowo wykrawamy środek kieliszkiem.
Tak powstałe oponki smażymy na rozgrzanym oleju na złoty kolor.

Mam nadzieję, że dzięki tym przepisom tegoroczny karnawał na długo zostanie w pamięci waszych bliskich i znajomych, i może tak będziecie wspominać: „Nale, kiej jo sie spomna smak starcynnych (a niyskorzij mamulkowych) zozworkow, to jesce terozki poradza sie łoślimtać cołki pychol”.

Smacznego!

Poczytaj też, jak przeżyć ostatki bez wpadki i żółtkowe szaleństwo, a potem zobacz jak wygląda karnawał w Wenecji.