Zachód ma Abelarda (1079-1142) i Heloizę (1101-1164), których nieszczęśliwa miłość zawiodła do klasztorów, ale jednocześnie zaowocowała wymianą listów uważanych za jedno z największych dzieł literatury średniowiecznej. Mało kto wie, że podobna historia – może z mniej tragicznymi dla bohaterów skutkami, ale za to z konsekwencjami dla hymnografii i dziejów chrześcijaństwa – rozegrała się też prawie trzysta lat wcześniej, ok. r. 830,  w Bizancjum. Dramatis personae to Kassiana (przed 810 – 867) pochodząca z jednego z arystokratycznych rodów cesarstwa wschodniego oraz cesarz Teofil (panujący 829-843); w tle pojawiają się Teodora, żona Teofila (zm. 857), Teodor Studyta (759 – 826), chóry ikonoklastów i ikonofilów oraz mnichów i mniszek.

Chór ikonoklastów
przewodnik chóru – Jan Gramatyk, solista – Leon V Armeńczyk (cesarz)
Precz z obrazami, precz z ikonami!
To bałwochwalstwo!
Czyste pogaństwo!

Chór ikonofilów
przewodnik chóru – Teodor Studyta, solista – Michał II Rangabe (cesarz)
Sobór w Nicei nam przyznał rację!
Czcijmy ikony!
Czcijmy obrazy!
Solista:
W pałacu chętnie mnichów powitam.
Chór:
Więcej klasztorów!
Więcej klasztorów!
Solista:
Sam w monasterze dokonam życia
W innym ma żona razem z córkami.
A i synowie wykastrowani
Żywot wieść będą między mnichami

Chór ikonoklastów
Precz z Niceanum!
I precz z mnichami,
Którzy majątki mają ogromne!
Solista:
Gdy tylko władzę w Bizancjum zyskam
Sam zwołam synod,
Zniszczę obrazy,
Mnichów wypędzę
Albo wychłoszczę.
Klasztory staną się więzieniami
*.

*Zamiast długiego rysu historycznego – tekst autorki.

U progu IX stulecia w Konstantynopolu dało się odczuć pewne ożywienie kulturalne i religijne, zwane często pierwszym renesansem bizantyjskim. Po zażegnaniu sporu ikonoklastycznego i zwycięstwie zwolenników kultu ikon na II soborze nicejskim (787), do stolicy zaczęli przybywać mnisi, uczeni, artyści. Kościołom i budynkom publicznym przywracano dawny wygląd – umieszczano ikony tam, gdzie kiedyś było ich miejsce, pracowicie naprawiano rozbiteStudion mozaiki. Pojawiły się nowe monastery, stare były  reorganizowane. Do jednego     z takich klasztorów, założonego niegdyś przez konsula Studiosa, zawitał mnich Teodor pełen reformatorskich pomysłów. Osiadłszy na czas jakiś w Studionie Teodor stał się Studytą, a jego monastyr cieszył się sławą centrum nowoczesnej ikonodulii.

Wkrótce jednak nadeszła druga fala ikonoklazmu, przerywana krótkimi okresami panowania cesarzy ikonofilów lub władców obojętnych na sprawy religijne. W tych niespokojnych czasach przed rokiem 810, a niektóre źródła podają, że nawet przed 805, przyszła na świat Kassiana/Kassia/Ikassia (forma imienia zależna od źródła). Urodziła się w Konstantynopolu, w rodzinie arystokratycznej mającej liczne kontakty z dworem cesarskim. Wzrastała wśród zwolenników kultu ikon, nic więc dziwnego, że przejęła ich ideały. Być może poznała osobiście Teodora Studytę. Musiałoby to jednak nastąpić przed 816 r, bo wtedy Teodor został zesłany na wygnanie do Metopy. Jeśli przyjąć, że urodziła się w 810 – wydaje się to niemożliwe. Jeśli jednak uznać, że przyszła na świat przed 805 r. – ich spotkanie w Konstantynopolu, kiedy miała ok. 12 lat, zyskuje znamiona prawdopodobieństwa. Na pewno dość wcześnie znalazła się pod wpływem myśli Teodora, zwłaszcza jego „teologii ikony” wyłożonej w Antirrheticusie I, pisanym od  813 (do 820). Idee ikonofilskie spowodowały że zaangażowała się w pomoc prześladowanym. Za sprzyjanie ikonodulom, banitom, uwięzionym mnichom, których odwiedzała i pocieszała w więzieniu, z którymi korespondowała, Kassiana została skazana na karę chłosty. Karę wykonano. Nie zniechęciło jej to jednak i nadal prowadziła swoją działalność. Incydent ten zdarzył się prawdopodobnie przed r. 821, w 820 bowiem po zamordowaniu Leona V Armeńczyka (813-820), jednego z najgorliwszych w historii ikonoklastów, tron objął Michał II Jąkała (821-829). Obojętny religijnie, nie opowiedział się wyraźnie ani po stronie ikonoklastów, ani po stronie ikonodulów, ale anulował większość wyroków swojego poprzednika i pozwolił ortodoksom wrócić z wygnania. Prześladowania ustały, aż do 829 r., kiedy to na tronie zasiadł Teofil, nieszczęśliwie zakochany w Kassianie.

Kassiana. Ikona współczesna    Hagiografie  podają, że Kassia od najmłodszych lat pragnęła poświęcić życie Bogu. Trzeba tu jednak wziąć poprawkę genologiczną – żywoty świętych powstają według określonych reguł i wzorców, a jedną z zasad jest ukazywanie niezwykłego powołania/ pobożności bohatera już od dzieciństwa. Z drugiej strony – może rzeczywiście dość wcześnie pojawiła się u Kassiany myśl, aby wstąpić do klasztoru. Kanon 40. soboru w Trullo (692) określał minimalny wiek, w jakim można było wstąpić do klasztoru na… dziesięć lat. W ten sposób sankcjonowany był istniejący od dawna zwyczaj, zwalczany m.in. już przez Bazylego Wielkiego (329-379). Znając przypadki dziewcząt oddawanych do klasztorów w bardzo młodym wieku i głównie ze względów ekonomicznych, w jednym z listów do Amfilocha Bazyli przekonuje, aby na życie mnisze decydować się dopiero w wieku 16-17 lat.

Kassia przedstawiła swoje plany Teodorowi. Ten poradził jej, aby – przynajmniej na jakiś czas – porzuciła myśl o zostaniu mniszką. Być może działo się to jeszcze przed wygnaniem Teodora z Konstantynopola, gdy Kassiana była bardzo młoda, a jej decyzja nie mogła uchodzić za dojrzałą. Teodor zaś, zgodnie z założeniami bazyliańskimi, według których reformował bizantyjski monastycyzm, oczekiwał deklaracji dojrzałej i przemyślanej.

Porzuciwszy na czas jakiś – zgodnie z sugestią Teodora – myśl o wstąpieniu do klasztoru, Kassiana nie porzuciła jednak swojego duchowego mistrza. Przez kilka lat prowadziła z nim ożywioną korespondencję, podobnie zresztą jak i z innymi ikonofilami. Studiowała poza tym pisma Jana Damasceńskiego, Nikefora i oczywiście Teodora (teraz już Antirrheticus II i III) dotyczące teologii i chrystologii ikony i pogłębiała znajomość teologii w ogóle. Jak się wkrótce okaże – umiała zrobić z tego użytek.

Trzeba pamiętać, że Kassia otrzymała doskonałe wykształcenie przysługujące dziewczętom z rodów arystokratycznych. Znała pisma greckich klasyków, świetnie posługiwała się dialektem attyckim, dobrze radziła sobie z zasadami prozodii, podstawami retoryki, nieobce jej były studia nad Biblią. Wszystko to znalazło odzwierciedlenie w jej późniejszej hymnografii. Przygotowanie muzyczne otrzymała prawdopodobnie dopiero w klasztorze. Instrumenty w rękach młodych, niezamężnych, acz religijnych dziewcząt były czymś zakazanym przez wczesnych (II w.) Ojców Kościoła. Muzyka instrumentalna kojarzyła się z prostytucją sakralną, heterami i z pogaństwem w ogóle.

Nim jednak znalazła się w monastyrze, bywała na dworze cesarskim i tam zetknęła się z różnymi formami muzyki. Muzyka stanowiła niezwykle ważny element życia dworskiego. Formy wokalne – takie jak polychronion, phone, apelakitos wykonywane przez duchownych lub śpiewaków pałacowych towarzyszyły ceremoniom dworskim i samemu cesarzowi w drodze do i z kościoła. Formy instrumentalne i wokalnoinstrumentalne wzbogacały przedstawienia teatralne i pantomimy; cesarz utrzymywał orkiestrę złożoną z muzyków grających na trąbach, rogach, fletach (aulosach i syringach), instrumentach perkusyjnych. Wśród świeckich muzyka instrumentalna była postrzegana o wiele pozytywniej, niż przez Ojców Kościoła. Odniesieniami do pogaństwa tak bardzo się nie przejmowano, gdyż w pałacu kultywowane były antyczne zwyczaje. Ot, choćby tradycyjny wybór narzeczonej przez cesarza, nawiązujący do historii o złotym jabłku, które należy podarować najpiękniejszej…

Teofil miał wybrać sobie narzeczoną spośród szlachetnie urodzonych panien. Symbolem wyboru żony i przyszłej cesarzowej było złote jabłko. Zwyczaj nawiązywał do mitu o złotym jabłku z napisem „Najpiękniejszej” rzuconym przez boginię niezgody Eris między boginie ucztujące na weselu Tetydy i Peleusa i o słynnym sądzie Parysa. Teofil jak Parys rozstrzygał, która z kandydatek najbardziej zasługuje na wyróżnienie.

W kronikach Symeona Logothety z X w. (tego samego, który napisał najbardziej chyba znany żywot św. Mikołaja z Myry) znajduje się na wpół legendarna opowieść o tym, jak to Kassia zaprzepaściła swoją szansę na zostanie cesarzową. Górująca nad innymi kandydatkami zarówno urodą jak i mądrością, zwróciła uwagę cesarzowej Eufrozyny, macochy Teofila i znalazła się wśród sześciu faworytek, spośród których cesarz miał dokonać ostatecznego wyboru. Dziewczęta ustawiono w szeregu i Kassianie przypadło miejsce tuż obok skromnej Teodory. Teofil podszedł do Kassii i z przekąsem wygłosił stereotypową formułę, że wszelkie zło pochodzi od kobiety – mając na myśli Ewę zwiedzioną w raju przez węża, „odpowiedzialną” za upadek człowieka. Biegła w teologii dziewczyna odparła, że od kobiety pochodzi też Konstantynopol. Pałac cesarskinajwyższe dobro – mając z kolei na myśli Theotokos  (Bogurodzicę – Marię) i tajemnicę Wcielenia…   Niektórzy sądzą, że w tym jednym zdaniu zawiera się kwintesencja ortodoksyjnej teologii  i afirmacja roli kobiety. Teofil poczuł się urażony tą odpowiedzią, a szczególnie tym, że ujawniono jego ignorancję. Uchodził bowiem za człowieka dobrze wykształconego, także w teologii. Ale wtedy też w jego sercu musiała zakiełkować miłość do Kassiany, bo – jak się okaże – nie mógł o niej zapomnieć i szukał okazji do spotkania. Być może Kassia również żałowała swojej riposty, przez którą straciła szansę na zostanie żoną cesarza. Szansę tę i złote jabłko dostała za to milcząca Teodora.

Wybór okazał się doniosły dla historii chrześcijaństwa. Teodora zaraz po śmierci Teofila w 842 r. zwołała synod, który zakończył trwający ponad 100 lat spór ikonoklastyczny. Kult ikon został oficjalnie przywrócony, a ikonoklazm potępiony i do dziś w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu w Kościołach prawosławnych uroczyście obchodzi się święto zwycięstwa Ortodoksji (Synodikonu Ortodoksji, triumfu Prawosławia). Udział Kassiany w zwycięstwie ortodoksji nad obrazoburcami został dostrzeżony. Jest ona bowiem portretowana na większości ikon przedstawiających przywrócenie kultu obrazów.

W Bizancjum kobieta nie miała wielkiego wyboru drogi życiowej – mogła wyjść za mąż lub poświęcić życie Bogu. O ile wstąpienie do klasztoru przekreślało na ogół możliwość zawarcia małżeństwa, o tyle wyjście za mąż/ożenek nie wykluczały późniejszego życia mniszego. Na ogół – gdyż zdarzały się przypadki, że cesarz zmuszał mnichów do zawierania małżeństw. Natomiast często do klasztoru wstępowały wdowy, albo kobiety zamężne, które odchowawszy dzieci, decydowały się na separację z mężem. Wtedy mężczyzna wybierał życie w monastyrze męskim, a kobieta w żeńskim. Nie wiadomo, jaką drogę wybrała Kassiana, czy pomiędzy rokiem 830 a 843 wyszła za mąż, miała dzieci, a jeśli tak, to co się z jej rodziną stało? Źródła milczą na ten temat. Wiadomo jedynie, że w 843 r. w Konstantynopolu na wzgórzu Kserolofos, niedaleko muru Konstantyna, założyła monastyr, który został nazwany jej imieniem i któremu przewodziła…

Hagiografowie Kassiany sugerują jednak, że kiedy została odrzucona przez cesarza, od razu wybrała innego, lepszego, oblubieńca – nie „zwykłego” cesarza, ale Króla królów, Chrystusa, i z nim zawarła mistyczne małżeństwo. Wydaje się to najbardziej prawdopodobne. Kassia, zostawszy mniszką, powróciła do studiów nad Biblią, poza tym poświęciła się hymnografii i muzyce. Być może, zanim założyła własny monastyr i została jego opatką, w innym klasztorze pełniła funkcję ekklesiarchissy, odpowiedzialnej za oprawę muzyczną liturgii – pisała teksty i muzykę, kierowała śpiewem innych mniszek. Jej dzieła literackie są świadectwem doskonałej znajomości greki attyckiej, Biblii, ale noszą też ślady wpływów hymnografii, uprawianej w Studion, zapoczątkowanej przez Teodora Studytę, kontynuowanej m.in. przez Teofanesa Hymnografa (zm. 847), zwanego też Napiętnowanym (Graptos).

Z jednym z jej najbardziej znanych dzieł – troparionem (jednozwrotkowa forma hymnu bizantyjskiego) zwanym „Kobieta upadła”, opartym na tekście z ewangelii Łukasza 7,38-50 o jawnogrzesznicy, która namaściła stopy Jezusa w domu Szymona Faryzeusza, wiąże się legenda (można ją znaleźć w Megas SynaksristesŻywotach świętych Kościoła prawosławnego). Otóż, ani cesarz Teofil, ani Kassia nie mogli o sobie zapomnieć, choć ona poświęciła się Bogu, a on poślubił Teodorę. Cesarz żałował swojej decyzji i postanowił odwiedzić swoją utraconą miłość w klasztorze. Nie było to niczym niezwykłym, w monastyrach bowiem, zwłaszcza tych kultywujących regułę studycką, nierzadko prowadzono „salony”, w których spotykali się uczeni, teologowie, pisarze i arystokracja. Pewnego razu Kassianie pogrążonej w natchnieniu, piszącej hymn, oznajmiono, że cesarz zbliża się do wrót klasztoru. Przerażona mniszka porzuciła swoje dzieło i uciekła. Teofil zobaczył rękopis i dopisał do niego jedną frazę; po jakimś czasie, nie doczekawszy się ukochanej, rozgoryczony opuścił monastyr.

Po odejściu cesarza Kassiana przeczytała wpis (To ich wieczorny odgłos usłyszała w raju Ewa i ukryła się przerażona) i zdecydowała się zachować go w hymnie, choć nie pasuje do całości. Dopisek można uważać za przypomnienie incydentu z ripostą. Porównanie ucieczki Kassiany do ucieczki Ewy oznacza w tym kontekście, że dla Teofila początkiem wszelkiego zła – bólu, rozpaczy, upokorzenia – są uniki czynione przez ukochaną. Być może to zawiedziona miłość i po raz drugi doznane upokorzenie powodowały, że tak okrutnie postępował z ikonofilami, którzy przypominali mu Kassianę. Kazał np. wypalić na twarzach i piersiach Teofanesa Hymnografa (czyżby zbieg okoliczności, że poniżony został ktoś, kto jak Kassia pisywał hymny?) i jego brata Teodora wiersz o treści obrazoburczej.

Troparion przypomina biblijną Pieśń nad Pieśniami, w której mieszają się płaszczyzny ziemskiej i niebiańskiej miłości oblubieńczej. Może on także być symbolem prawosławnej „migotliwości i mistyki” – jak twierdzi Jerzy Nowosielski, w których zachowano jedność sacrum i profanum, utracone przez Zachód.

O, Panie, kobieta, która popełniła tak wiele grzechów,
pojęła Twoją boskość,
stanęła w szeregu niosących mirrę,
lamentując przyniosła olejek, aby namaścić Cię przed pogrzebem.
Ach – łka – jaka noc mną zawładnęła,
noc wyuzdania, ciemna i bezksiężycowa,
żądza grzechu.
Przyjmij potoki moich łez,
Ty, który wciąż napełniasz morza wodą z chmur,
pochyl się nade mną, nad udręką mego serca.
Ty, który za sprawą swego niepojętego uniżenia przybliżasz niebiosa –
Twoje nieskalane stopy będę całować,
obetrę je dokładnie moimi lokami.
To ich wieczorny odgłos usłyszała w raju Ewa
i ukryła się przerażona.

Jak wielka jest liczba moich grzechów, a głębię sądów Twoich
któż odgadnie, Zbawicielu dusz, mój Zbawicielu?
Nie pogardzaj swoją służebnicą,
nieskończenie miłosierny.
(z greckiego. tłum. autorka)
Kursywą zaznaczony został fragment dopisany przez cesarza.

Hymn ten do dziś śpiewany jest w kościołach greckich w czasie jutrzni w Wielką Środę. Kto wie, czy gdyby Kassiana została cesarzową, liturgia wschodnia otrzymałaby tak głębokie i natchnione teksty i wirtuozowską muzykę?

Muzyka towarzysząca powyższemu hymnowi jest równie zwięzła i wyrafinowana jak tekst. Odnaleźć w niej można fragmenty korespondujące ze słowami, ilustrujące je, oraz takie, które z nimi kontrastują. Trzeba przy tym pamiętać, że estetyka wschodnia, związana w dodatku ściśle z liturgią, jest zupełnie inna niż estetyka Zachodu. Dzięki surowej monodii (oczywiście bez użycia jakichkolwiek instrumentów), brzmiącej może nieco chropowato, i śpiewający, i słuchacz wkraczają w sferę sacrum, a ich udziałem staje się mistyka liturgiczna tak charakterystyczna dla prawosławia.

    Zachował się rękopis troparionu „Kobieta upadła” z bizantyjską Kobieta upadla - manuskrypt Kassiany z zaznaczoną bizantyjską notacją muzycznąnotacją muzyczną. Niestety, taka notacja, zwana neumatyczną, do dziś pozostała nieodczytana. Praktykę wykonawczą przekazywano ustnie. Mimo to uważa się, że większość kompozycji muzycznych Kassiany jest możliwa do zrekonstruowania, oczywiście dzięki tradycji oralnej i dlatego, że już sam tekst słowny zawiera określoną melodykę, melodie do hymnów liturgicznych są skonwencjonalizowane, oparte na ośmiu tonach/modusach tzw. oktoechos (nie brakowało jednak miejsca dla improwizacji). Najlepszą muzykę tworzyła Kassia do własnych tekstów, choć uprawiała także tzw. melurgię (pisanie muzyki według zasad określonych i ukształtowanych przez tradycję i bizantyjskich schematów) do dzieł innych pisarzy m.in. Teofanesa Hymnografa (Graptosa), czy Georgiosa Mnicha (Monachosa) zwanego Grzesznikiem (Harmatolos).

    Uważa się, że Kassia na pewno jest autorką 23 lub 24 utworów z ponad 50, które się jej przypisuje. Drugim, prawie tak samo znanym jak „Kobieta upadła” hymnem jest sticheron idiomelon doksastikon „August”, śpiewany podczas wieczornego nabożeństwa w Boże Narodzenie – 25.12, w którym porównuje się ziemskie panowanie cesarza Augusta do panowania Chrystusa i Jego królestwa nie z tego świata. Tutaj także muzyka koresponduje ze słowem, struktura melodii odpowiada strukturze wiersza, paralelnie rozkładają się akcenty. Niektórzy uważają, że to właśnie dzieło jest najlepszą ilustracją talentu, czy wręcz geniuszu Kassiany.

Jak wielkie jest znaczenie liturgicznej twórczości Kassiany świadczy fakt, że hymny jej autorstwa znalazły się wśród tekstów liturgicznych Kościoła wschodniego w dwunastotomowym zbiorze Miesiące (Menaia). I choć nie jest jedyną kobietą kompozytorką bizantyjską (znane są przecież także żyjące nieco później Tekla, Teodozja, czy niewymieniona z imienia córka Jana Kladasa) to jako jedyna została tak uhonorowana przez Ojców Kościoła. Wśród najbardziej znanych hymnografów wymienia ją także Nikefor Kallistos Ksantopulos (zm. 1335). I znów jako jedyna kobieta uwidoczniona jest na stronie tytułowej wydanego w 1601 r. w Wenecji Triodionu (księgi zawierającej teksty używane podczas nabożeństw w okresie Wielkiego Postu).

Z hagiografii Kassiany wyłania się portret kobiety pełnej temperamentu, ignorującej funkcjonujący w społeczeństwie bizantyjskim obraz niewiasty cichej i pokornej. Jeszcze wyraźniej o jej silnej osobowości świadczą jej własne utwory świeckie – 261 tekstów poetyckich, apoftegmatów, epigramów, maksym, a wśród nich nawet lista osób, których nienawidzi. Być może dzieła te pochodzą z wcześniejszego okresu, sprzed wstąpienia do klasztoru, trudno bowiem przypisywać je, zwłaszcza tę listę (!) świątobliwej zakonnicy. Do kanonu sentencji weszły jej „nienawistne” twierdzenia: Nienawidzę głupca, który udaje filozofa. I to, które jest najlepszym komentarzem do jej zaangażowania w obronę kultu obrazów, komentarzem do postawy, która kosztowała ją utratę szansy na koronę cesarską: Nienawidzę ciszy, kiedy jest czas, aby mówić. Choć pozbawiła się cesarskiej korony, to jednak według Megas Synaksaristes „po ofiarowaniu swego życia Chrystusowi i Kościołowi (zmarła ok. 867 r.) została udekorowana wieńcem dziewictwa i koroną wyznawczyni, ascetki i hymnografki”.

Chór mniszek
Dla Boga tylko żyła
Do końca swoich dni.

Chór mnichów
Dla Boga tylko żyła
Do końca swoich dni
*

——-
*Tekst Georgiosa Mnicha zwanego Grzesznikiem, biografa Kassiany (IX w)

Na tej stronie znajdują się nagrania chórów (m.in. żeńskiego chóru  św. Kassiany) wykonujących muzykę bizantyjską i ta sama strona w wersji angielskiej