ilustr. spinelli /pinezka.pl

Przypałętał mi się jakiś kot pod drzwi. Darł paszczę. Wziąłem go do siebie, przecież nie jestem bez serca.
Wydaje mi się, jak tak mu się przyglądam, że to kot Schrödingera. Jakiś taki półżywy.
Ilustrowała: spinelli