Mamy już skończoną co najmniej jedną osiemnastkę, możemy sobie pozwolić. Poza tym jest okazja – trzeba oblać nowy numer!

Przy kielichu przeglądamy (niektórzy nie bez skruchy) nasze alkoholowe zwyczaje.
A propos okazji… Te, jak wynika z lektury Forum, mogą być różne – a to Sylwester, a to rozbite perfumy, a to chęć napicia się w miłym, choć wirtualnym, towarzystwie. Ale do najbardziej nasączonych procentami postów przyczyniają się… mężczyźni. Nie, żebyśmy od razu przez nich piły! Raczej komentujemy alkoholowe zwyczaje partnerów naszych i nie naszych.

   Ilości postów, w których o nich i ich kieliszkach (butelkach też) piszemy trudno zliczyć. Są wśród nich wątki rozwodowe i sugerujące płynne prezenty… Ale żeby nie było, że my, kobiety, takie trzeźwe i niewinne, należy odnotować, że ponad jedna trzecia z nas zejdzie śmiertelnie właśnie z powodu alkoholizmu (vide Deathtest !) To wyniki badań, może nie do końca naukowych, ale nie samą nauką człowiek żyje (a już na pewno nie od niej umiera).

A skoro już doszliśmy do nałogów – niejedna przyznaje, że pali tylko, gdy pije. A nie pije, gdy się na przykład odchudza – ze wspomagaczami z apteki. Mieszać nie wolno. A jak się nie odchudzamy, to pieczemy i gotujemy dobre rzeczy – też z alkoholem. Butelka to również dobry pomysł na prezent i wcale nie dobry patent na zalewanie smutków. To w teorii. W praktyce opijamy na forum na przykład wspomniane już zbicie butelki perfum, albo ogólnie – „ten cholerny, okropny świat”.

Poza forum, w samotności, zdarza nam się zalewać wściekłość. Częściej jednak wznosimy radosne toasty: pępkowe nowonarodzonych forumkowych dzieciaków albo zdrowie koleżanek obecnych on-line. A czym wznosimy? Wódką czystą i kolorową, spirytusem(!), margeritą, wściekłymi psami, amolem(!!), kolorowymi drinkami (jak na prawdziwe damy przystało), szampanem, capa negrą, syropem tymiankowym(!?!), martini, piwem (hep!), koniakiem, whisky, winem (to króluje), a wszystko przegryzamy czekoladkami z procentowym nadzieniem. Po czym, ululane, oddajemy się z rąk Bakchusa w objęcia Morfeusza…

Ilustr. Lolyta/pinezka.pl