Drukuj
Luty 2007 autor: Aleksandra Bartelska

Gdzie zabierze cię Zuzanna


   Z dzieciństwa pamiętamy różne rzeczy. Wspominamy miejsca, zabawy, filmy (kiedy potem jako dorośli oglądamy je kolejny raz, zawsze przypomina się też ten pierwszy), muzykę w radio, której już nigdzie nie można usłyszeć, piosenki śpiewane na koloniach i zwyczaje – jakby obcego plemienia. Książki czytane w dzieciństwie są taką kategorią książek, z którymi na pewno zetkniemy się w życiu ponownie (mimo, że i dzieci, i książki dla nich zmieniają się). Życie zakreśli koło w spirali następujących po sobie pokoleń.


   Zuzanna Orlińska, autorka portalu Kiedy byłam mała – Podróż po świecie książek z dzieciństwa, któremu dziś przyjrzymy się bliżej, znalazła się w takiej właśnie sytuacji, gdy jej synek dorósł do poznawania literatury. Jednak zadziałało coś więcej. Dla niej, ilustratorki i córki pary ilustratorów książek dla dzieci, książki poznawane w dzieciństwie były wstępem do magicznego świata. Gdy zaczęła dorastać, magia powoli znikała. A potem urodził się mój syn. Przestraszyłam się, że nie będę mu umiała przekazać tego oczarowania, skoro sama już go nie czuję. Postanowiłam je odtworzyć, zaczęłam jeszcze raz czytać tamte książki i tak się zaczęło.

   Materiałem portalu są zarówno okruchy wydobywane z pamięci przez Zuzannę, jak też notatki "gryzmolone pośpiesznie na marginesach" czytanych po latach powieści i baśni. Teksty notują gorączkowe odkrycia, spotkania, olśnienia, odkrywanie tajemnic; raportują wejścia na terytoria niezdejmowalnej magii. Są zapisami fascynacji literaturą przez duże L, którą od całej reszty poważnej literatury różni jedynie to, że ta jest pierwsza – bo czytana jeszcze w dzieciństwie.
   A dzieciństwo, zdaniem Zuzanny, jest okresem, kiedy wszystko przeżywa się pełniej, głębiej, intensywniej. Bezkompromisowo ufa się swoim fascynacjom i suwerennie podlega prawom wyobraźni. W tym okresie (i tylko w tym) świat wyobraźni i świat rzeczywisty zamiast oddzielać się, przenikają się swobodnie i nawzajem próbują swoich doświadczeń. Dlatego tak bardzo istotne jest, jakie postaci jako pierwsze postawią stopę na brzegu tego zjednoczonego jeszcze świata. Kto i jak określi dziecięcą geografię, historię i mitologię, estetykę, a nawet całą aksjologię i sfery podświadome.

   Zebrane na łamach portalu ilustracje z książek dla dzieci, ale także portrety jej twórców, są piękną galerią. Galerią tworzoną nie tylko w celu dokumentacyjnym, ale i po to, by mogła pomóc zmąconej pamięci i nadpsutemu przez dorosłość szóstemu zmysłowi czytelnika który tu trafi, w trudnej, wymagającej, i możliwe że potraktowanej całkiem serio konfrontacji. Każdy tekst i każda odsłona tematyczna wydają się być wykreowanym kunsztownie miejscem, dogodnym na spotkanie duchów naszej czytelniczej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Jeśli tylko zechcemy i będziemy potrafili stawić się na takie spotkanie.

 

 

   Czytelnika olśniewa nie tylko delikatność i precyzja w próbach powracania do najsubtelniejszych treści dziecięcego abecadła lektur, ale także erudycja Zuzanny, której nie mogę tu nie podkreślić. Czy jest to erudycja wyniesiona z dzieciństwa, czy nabyta później? Nie wiem. Ale przykład autorki każe sądzić, że poszukiwanie alchemii literackiej jest przygodą, która wciąga, i tym bardziej staje się poważna, a zarazem osobiście istotna, im lepiej jesteśmy do niej przygotowani. To znaczy: im więcej przeczytaliśmy? Raczej chodzi tu o obranie sobie za motto przekonania, że literatura dziecięca nie jest czymś, z czego w pewnym okresie się wyrasta. Azymutem może być przekonanie, że nie zawsze powieści z kanonu lektur dorosłych czytelników opisują świat lepiej, oryginalniej, czy też bardziej prawdziwie.

   Na koniec pragnę uzupełnić portret talentów przewodniczki po portalu Kiedy byłam mała dodając, że Zuzanna jest mistrzynią w stawianiu zaskakujących pytań w rodzaju: kim są dziś dla mnie bohaterowie, fascynujący mnie jako dziecko w wieku szkolnym? Czy każdy z nas ma taką jedną książkę, którą trudno analizować czy wspominać z sentymentem, bo właściwie niepostrzeżenie stała się "mną"? Pytań, które mogą sprawić, że książeczka, którą bierzemy do ręki by poczytać dziecku (lub – z dzieckiem), stanie się znowu światem pełnym możliwości i nieprzewidzianych przygód wyobraźni.


Elementy graficzne pochodzą ze strony Zuzanny Orlińskiej

Kolaż: summa/pinezka.pl

{jos_sb_discuss:24}