Drukuj
Lipiec 2007 autor: Karol Graczyk

Przezlas

Przezlas: drzewa i sucha ściółka
przechodzi pod butem w proch.
Nie jest nawet śladem biologicznym,
wyłącznie dopełnieniem definicji.

Obok: ścięte drzewa (pachną najlepiej),
zawsze te same wgniecenia w ustach.
Ślad za śladem w kierunku chaty
parabolicznie rozwija wachlarze.

W kominku trzaska drewno,
na zewnątrz pioruny,
w środku kieliszek, gra echo,
coś zwisa z sufitu

i ostatni oddech
łapie na dystychu.